Moli@
Members-
Posts
14649 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Moli@
-
:) Mamy kryształy w idealnym stanie...ładne wzornictwo. Jestem w trakcie przygotowywania bazarku z przeznaczeniem na zakup suchej karmy dla sierściuchów. Podeślę link, może coś wypatrzysz :)
-
Pan był bardzo napalony na Diankę...wpadła mu w oko, podobała się. Rozmawialiśmy długo przez telefon. Opowiadał o swoim piesku który odszedł w wieku prawie 15 lat - dużym bardzo podobnym do Diany. Wszystko mu pasowało...jej wzrost, waga charakter...umaszczenie...jej wygląd Dziś zadzwoniła Pani, że przepraszają, że myśleli że jest mała...co ona zrobi jak Dianka zachoruje a męża nie będzie w domu itp. Trudno...szkoda...miałaby świetne warunki. Innemu pieskowi poszczęściło się :) Szukamy dalej.
-
-
Pola, postanowiła u nas zamieszkać...w dzień wychodzi na kilka godzin, przebywa na sąsiedniej niezamieszkałej działce ,) obserwuje psy, już wie kiedy może bezpiecznie wyjść a kiedy wrócić :)
-
Poker, rodzina dwuosobowa, będzie szukała innego małego pieska do adopcji...myślę że warto wykorzystać ten adres/telefon
-
Już po adopcji...Państwo nie doczytali że Dianka jest dużą sunią...po co zdjęcia w ogłoszeniach, przecież widać na nich że to większa sunia. W rozmowie z Panem od razu opisałam pannę (: Jesteśmy chyba na siebie skazane Poker, dziękuję że zgodziłaś się przeprowadzić wizytę przedadopcyjną
-
hihihi ;D ale to święta prawda :)...bułeczkami ze sklepu...kupionym ciastem pluje na odległość a z jakim wyrzutem patrzy ,) a poważnie...przy pierwszych kontaktach, nagradzaniu psa..."przekupywaniu" moim zdaniem istotne żeby dostawała to co lubi, coś atrakcyjnego :)
-
:D Żeby Poker jak najwięcej wiedziała o pannie... :) Tym razem są bardzo duże szanse na świetny dom dla małpiszona...jeżeli Poker potwierdzi informacje które zostały mi przekazane.
-
Dianka 5/6 lat - około 40 kg w kłębie 60 cm. Ładna, zadbana, pogodna. Zdecydowanie domowa...rodzinna... sunia do towarzystwa Zaczipowana (zgłoszenie tylko w lecznicy) Po mieście porusza się bez strachu, chodzi ładnie na smyczy...nie zwraca uwagi na ludzi, samochody Włos krótki, gęsty, czysty, lśniący łatwy w pielęgnacji. W stosunku do ludzi – spokojna, opanowana bez przejawów agresji. Lubi, nie boi się mężczyzn. Do zwierząt w swoim domu – dominująca – potrafi zaatakować oszczekujące ją psy. Zdecydowanie dom bez psów i kotów. Na spacerze nie zwraca uwagi, ignoruje. W lecznicy nie reaguje na inne psy. Posłuszna, natychmiast wykonuje polecenia. Bez cienia agresji do domowników. Do obcych – przez ogrodzenie oszczeka – w towarzystwie innych psów. W bezpośrednim kontakcie łagodna, ładnie się wita – bez agresji. Nie niszczy, nie szczeka dla sportu, ze strachu...nie wyje Zachowuje czystość. Po spacerze zabrudzenia np. z błota z łap, brzuszka można zmyć, wytrzeć mokrą ściereczką – stoi spokojnie. Uwielbia szczotkowanie – z ogonem włącznie Lubi spacery… W samochodzie nie wymiotuje Zdrowa Je suchą karmę...nie jest łapczywa...spokojnie czeka na swoją miseczkę Nie kradnie ze stołu, z blatów kuchennych. Nie żebrze Nie lubi surowego mięsa...nie lubi psich ciasteczek Nie lubi owoców, surowych warzyw.... Uwielbia domowe wypieki. Potrafi otwierać drzwi. Boi się burzy...wystrzałów petard i latających dronów (drony oszczekuje) - bez dzikiej paniki ale jest poddenerwowana - wybiera pomieszczenie bez okien Śpioch – bladym świtem nie będzie budzić.
-
Poker, bardzo bardzo dziękuję. Przygotuję charakterystykę panny. W pierwszej połowie sierpnia wybierają się w okolice Suwałk a to już nasze tereny - dogadamy się :)
-
Cichutko...nieśmiało myślałam o Poker, oj żeby znalazła czas. Poproszę... jakby wypaliło to Dianka camperem ze swoimi człowiekami pojechałaby do domu :)
-
Kocia mama jeszcze u nas, doba za krótka czasu na wszystko brakuje...może dziś wieczorem Urwisy zaczynają się bawić :)
-
Oby nie zapeszyć!!! Bardzo proszę, trzeba zrobić wizytę przedadopcyjną we Wrocławiu - centrum miasta dla Dianki :)
-
-
Wczoraj, psiaki dostały paczką...przyjechała aż ze Szczecina. W paczce, smycze, obroże, szeleczki - w różnych rozmiarach i dla maluchów i dla dużych jak bassety, Dianka, Julcia. Witaminy, tabletki przeciwbólowe przy zmianach zwyrodnieniowych itp, gryzaki, miski, szczotki i pinceta do wyjmowania kleszczy. Paczka była dla mnie ogromną niespodzianką. Zawartość naprawdę się przyda Bardzo, bardzo dziękujemy :)
-
Wczoraj, odwiozłam klatkę łapkę - umyłam, wydezynfekowałam porządnie wypłukałam wodą pod ciśnieniem. Dziękuję za wypożyczenie :) Dopytałam, jak postępować z dzikimi małymi kotkami...kiedy odseparować kotkę/mamę. Dziś mama zostanie wypuszczona na wolność, dołączy do kocura. Dla dobra kociąt trzeba to zrobić. Kocica panicznie boi się człowieka...syczy, warczy, fuka próbuje uderzyć łapą. Maluchy obserwują, chowają się za nią. Trudno je wyjmować. Klatka nie jest zbyt duża, ciasno co nie wpływa dobrze na rozwój, psychikę kotów. Kupiłam dwa worki po 5 l / 9 zł - 18 zł ekologicznego drewnianego żwirku. Zbrylającego taniego mam już dość...wytwarza się czarna mazia i co z tym potem robić. Myjąc kuwetę można zatkać odpływ a zapach/smrodek aż zatyka (: Kilka zdjęć z dziś - śniadanie :)
-
Śliczne, jak pluszaki :D
-
Dzikuski dbają abym miała co robić (: większej klatki nie mam...drugiej też nie, do opieki nad kotami a dzikuskami to już na pewno... nie jestem przygotowana. Ciężko będzie (: Po nocy było jeszcze w miarę czysto...miseczki puste. Wstawiłam czystą wodę, miseczki z suchą i mokrą karmą. Po godzinie było już tak
-
Pola coraz śmielsza :)...dziś też wyskoczyła pobiegać po trawce i po około 3 godzinach zameldowała się w domu ,)
-
-
Kocur już na wolności... Pani zostawiłam trochę suchej karmy. "A mojego bociana pani nie sfotografuję?" - stał na spichlerzu nic sobie z nas nie robiąc :) a obok na słupie gniazdo :) Fajna okolica Tak zapakowanego przewoziłam ,)
-
Kręciłam się w kotłowni / sprzątałam a kociambry najedzone spały/leżały Biedne dzikuski Żwirek schodzi w zawrotnym tempie, jutro zacznę ostatnie opakowanie - 5l (:
-
Dokarmiać będzie :)...(obiecałam że będę podrzucać - suchą karmę).ale hihihi...tam też jest dużo kotów, są starsze osoby (wdowy), które karmią, dają schronienie i kociambry mnożą się na potęgę. Pani, z nadzieją w głosie pytała czy mogę coś zrobić czyli posterylizować... kilka kotek. Rozmawiałam z Panią z KOTKOWA na ten temat...coś się da :) Jutro odwożę klatkę łapkę do Białego. Nie będzie stała bezczynnie o nie ,) Umówiłam się, gdy będzie wolna ja będę łapać i sterylizować.