Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. I zdjęcie, które wielbię :)
  2. No, a ponieważ jutro poniedziałek, a mało kto lubi poniedziałki, więc na poprawę humorku wklejam trzy cudowne zdjęcia :)
  3. Dzięki Danusiu - każdego głasknęłam po razie :)
  4. O, a teraz natrafiłam na zdjęcia. Ten spokój w oczach Marlona - bezcenny :)
  5. Marlonku, powodzenia w nowym domku. Bardzo się cieszę :) Taki piękny pies z Ciebie :)
  6. Marticzko właśnie doczytałam, że jest Pani, która weźmie psiaka, chyba na DT. Komentarz dodała już wcześniej, ale zobaczyłam go dopiero jak kliknęłam w link. W udostępnieniach się nie pojawił ten komentarz. A druga Pani zaoferowała, że za darmo doprowadzi psiunia do porządku. Tak więc chyba jest po sprawie :) Yorki zawsze mają wzięcie, nawet takie zaniedbane i wyłysiałe, i całe szczęście :) Na pewno okaże się pięknym psem, jak Pani Fryzjerka go doprowadzi do porządku.
  7. Wszystkim dziękuję za noworoczne życzenia. Wam również Kochane życzę Wszystkiego Co Najlepsze w 2015 roku. Wiem, że dużo jest osób kochających yorki. Dziś na FB pokazała się taka psinka. Wklejam jej zdjęcia i komentarz. BARDZO PILNE !!! DOM STAŁY LUB TYMCZASOWY POTRZEBNY OD ZARAZ DLA PRAWIE DWUDZIESTOLETNIEGO YORKA!!! Do schroniska w Częstochowie trafił bardzo stary i bardzo zaniedbany piesek w typie yorka. Piesek pozostawał pod opieką staruszki, która nie była w stanie zadbać ani o siebie, ani o swojego pupila. Piesek prawdopodobnie był trzymany w łazience i od dawna w ogóle nie wychodził. Ma bardzo zaniedbaną sierść i poprzerastane pazury. Czy znajdzie sie jeszcze ktoś, kto zechce przygarnąć takiego wiekowego pieska? Mamy nadzieję, że tak. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Częstochowie ul. Gilowa 44/46, 42-202 Częstochowa tel. 34 361-65-66 [email protected] I zdjęcia: Oraz link: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.341755029356961.1073741983.190305411168591
  8. W sumie to wątek Siuśkota, ale akurat z nią nie mam ostatnio większych zmartwień. Misiek i Miśka byli przeziębieni i brali zastrzyki, a Luśkot, Faszyzm i Skrzat nie zarazili się. Trochę się zatkała ostatnio i wymiotowała ze trzy razy chyba przedwczoraj, ale już jest wszystko dobrze. Kiedyś tam pamiętam pisałam jakieś rozpaczliwe posty i Szenila mi fajnie doradziła z pieluchą, to dużo pomogło. A poza tym Luśka jest coraz starsza, więc już nie szaleje jak dzieciak. Ja nie mam w domu klatki dla kotów, ale jakiś miesiąc temu Siuśkot zaliczył dwugodzinny areszt w transporterku za błaznowania i lanie po ścianach ciepłym moczem i od tej pory jest spokój. Widzę, że ten areszt w oczach innych kotów i psa, to był obciach i Siuśkot stara się nie dopuścić do ponownego wylądowania za kratami. Poza tym Luśkot wcina rosoły, zupy pomidorowe, surowe mięso z Biedronki, oraz na nerwowość suchą karmę, jako przegryzkę. Mam też tę karmę specjalistyczną i jak trzeba to podaję, ale sporadycznie - ona już w niewielkich ilościach działa na Luśkę. Kilka do kilkunastu kulek w razie potrzeby i zazwyczaj po dwóch dniach Luśka się odtyka. Muszę jej porobić zdjęcia, bo bardzo ładna się zrobiła.
  9. joanka40

    Hexi i Gacek

    To dobrze, że jest w dobrej formie mimo pogorszenia wyników. Oby dodatkowe leki pomogły w poprawie wyników. Trzymam kciuki za zdrówko Hexi.
  10. Oj, pewnie tak Agatko... A dodatkowo mam wrażenie, jakby te robale jeszcze się namnażały. Po Flubenolu załatwiał się właściwie tylko nicieniami i członami tasiemca. Był odrobaczany już kilkanaście razy... Ten drugi jeż, znaleziony z wagą wyjściową 400 gram, waży obecnie ponad 900 gram i podsypia. A maluszek ważył 400 gram, na początku, a teraz waży niecałe 300 gram...jest karmiony przez strzykawkę. Dziś udało nam się kupić Convalescent w proszku, bo do tej pory jadł paszteciki dla rekonwalescentów i mięso. Trzymajmy kciuki za jeżyka, bo bardzo nam się pochorował. Czekamy z niecierpliwością, aż zacznie jeść sam...na razie rozgrzebuje jedzenie jedynie. A jeszcze jakiś czas temu jadł sam. Jutro dzwonimy do lekarki od jeży - Pani Kasi Wilk - dziś już Jej nie zastaliśmy. To weterynarz u której Dorobella leczy chore jeże i, która ma doświadczenie z jeżami. Ja cały czas korzystam z porad Dorobelli, bo bez Jej wiedzy, to byłaby kicha. Dorotko jeż już dostał probiotyk o nazwie Biotyk :) Teraz zapomnieliśmy o tym probiotyku, ale przy wcześniejszej antybiotykoterapii dostawał Biotyk i nam nam jeszcze go trochę zostało, więc już dziś wieczorem dostał. Postaram się porobić zdjęcia grubaskowi, choć podsypia jak smok i człowiek nie ma sumienia go targać do zdjęcia. Ale fajny jest, taki duuuży, uśmiechnięty, miły i w ogóle śliczny :) Udało nam się w Dąbrowie znaleźć Panią Doktor, która sama ma jeża z lasu. A znalazła go jak ważył 300 gram.
  11. Zdjęcia jak obrazy. Pięknie wyszły :) I fajnie, że spadł śnieg...tak bajkowo się zrobiło.
  12. Dzięki Marticzko :)
  13. Ponieważ teraz mamy zwariowaną dość pogodę, więc część jeży mogła w tym tygodniu wybudzić się z hibernacji i poszukuje pożywienia...dziś znowu chwycił mróz. Zwariowana pogoda. Poniżej zamieszczam informacje odnośnie pomocy jeżom. Kopiuję tekst ze strony: http://www.jeze.org.pl/pomoc_jezom KIEDY POMÓC JEŻOM ? Reaguj zawsze, gdy na swojej drodze napotkasz potrzebującego pomocy jeża. Polskie prawo ochrony przyrody nie tylko zezwala, ale wręcz obliguje do udzielenia bezpośredniej pomocy zwierzętom objętym ścisłą ochroną gatunkową, które cierpią i są czasowo niezdolne do samodzielnego życia na wolności. Pod warunkiem jednak, że pomoc ta jest rzeczywiście uzasadniona oraz prowadzona jest w sposób skuteczny, racjonalny i nie budzący wątpliwości co do intencji. KIEDY JEŻ POTRZEBUJE POMOCY? Reaguj zawsze, gdy zauważysz wymagające pomocy: 1. JEŻE EUROPEJSKIE W CZASIE DNIA, A NIE PODCZAS ZMIERZCHU I NOCY (ODD) Naturalna aktywność jeży europejskich przypada wyłącznie na okres zmierzchu i nocy. Obecność jeży europejskich w naszym otoczeniu w ciągu dnia prawie na pewno oznacza, że coś jest z nimi nie tak i że potrzebują one naszej pomocy. Na ogół natychmiastowej pomocy. A) JEŻE CHORE, RANNE, KALEKIE LUB ŚLEPE W KAŻDYM WIEKU Głodne, odwodnione, wyziębione i wycieńczone. Niezdolne trwale lub czasowo do pozyskiwania pokarmu i znalezienia kryjówki. Bez naszej pomocy skazane na dlugotrwałą i pełną cierpienia śmierć, często dosłownie pożerane przez larwy owadów. A paradoksalnie na ogół łatwe do uratowania, zwlaszcza gdy ktoś zareaguje na czas. 2. JEŻE EUROPEJSKIE PODCZAS ZMIERZCHU I NOCY Mimo, że zmierzch jest porą naturalnej aktywności jeży, należy reagować w przypadku spotkania osobnika rannego, osłabionego lub zachowującego się dziwnie (np. chodzącego „w kółko”). Bezpośredniej natychmiastowej pomocy o tej porze doby wymagają na ogół osobniki potrącone przez samochody. Wbrew pozorom nawet dotkliwie potrącony jeż ma szansę na życie. Przynajmniej dopóki nie zostanie ostatecznie rozjechany przez kolejne samochody. Dlatego zawsze warto zatrzymać się i zabrać potrąconego jeża z jezdni w celu udzielenia mu pomocy weterynaryjnej. W takich przypadkach liczy się dosłownie i bez przesady każda minuta. 3. JEŻE EUROPEJSKIE PÓŹNĄ JESIENIĄ, ZIMĄ I WCZESNĄ WIOSNĄ Zimne okresy roku, w których nie występują owady i inne bezkręgowce, stanowiące podstawowy pokarm jeży, również są okresami krytycznymi dla tych zwierząt. Jeże powinny wówczas hibernować. Tak jak czymś dziwnym powinno być napotkanie jeża w ciągu dnia, tak samo alarmujące powinno być spotkanie jeża późną jesienią, zimą i bardzo wczesną wiosną. Jeże spotykane w tym okresie na ogół dotknięte są syndromem TSTH (Too Small To Hibernate; zbyt małe by hibernować) lub zostały wybudzone z hibernacji w wyniku aktywności człowieka lub jego zwierząt domowych.
  14. Mały jeżyk nadal je zbyt mało, więc dalej karmiony jest przez strzykawkę. Od jutra znowu dostanie antybiotyk. W odchodach nadal są pojedyncze człony tasiemca oraz martwe nicienie. Odrobaczamy go regularnie, a spektakularnej poprawy nie ma. Dostaje też ciągle Essentiale na wątrobę, bo przy takiej ilości leków, to wiadomo... Plus witamina B, ostatnio Flubenol na robaki, a od jutra znowu antybiotyk. Mamy nadzieję, że jeżyk wyzdrowieje, byłoby cudownie. Gruby cały dzień spał w domku, więc mam porobione zdjęcia jego posesji. Wkleję później.
  15. I jeszcze Skrzacio i mój patent na choinkę przy pięciu kotach. Patent się jak na razie sprawdza :) Sztuczna choinka nie wchodziła w grę, bo przykładowo Skrzacio i Kret zjadali sztuczne gałązki...masakra...a potem wiadomo...może być niedrożność jelit... No to za 20 zł kupiłam choinkę w kuble, przesadziłam ją sobie do doniczki, ubrałam zabawkami niegroźnymi, a ziemię osłoniłam przyciętymi kartonami i przykleiłam je do doniczki. I koty mogą mi naskoczyć. Fakt, trochę bombardują łapskami zabawki choinkowe, ale szybko im się to nudzi. Próbowali podprowadzać mi zabawki, ale są za ciężkie i kotom szybko się nudzi noszenie grubego Mikołaja. Lampek już na choinkę nie zakładałam, tylko położyłam na małym stoliczku i jak sobie tam leżą zapalone, to koty nie wykazują zainteresowania, a jak wisiały, to koty nie mogły się opanować żeby nie walić w nie łapami i nie podgryzać. Takie głupki. Choineczka: A oto najbardziej zainteresowany demolkami - pod nosem ma namiastkę Adolfa:
  16. I jeszcze, jak je ze strzykawki. Sam też próbuje jeść, ale je zdecydowanie za mało.
  17. A oto nasze jeżyki. Jest jeż gruby i jeż chudy. Gruby spał, tak więc jemu zdjęć nie zrobiłam. Zdjęcia maluszka. Jeżyk jest ostatnio w gorszej formie, dlatego dokarmiany jest ze strzykawki. W badaniach wychodzi nadal sporo robaków...niestety, więc jeż teraz znowu dostaje Flubenol i leki wspomagające. Drugi jeż jest zdrowy. Ma do mieszkania osobne pudło. Jest bardzo grzeczny. Tylko ten maluch...tyle robali w takim małym ciałku... Mamy nadzieję, że jeżyk w końcu wyzdrowieje, bo bardzo jest sympatyczny.
  18. Jak to mówią, Lu odkryła w sobie wewnętrzne dziecko i a nawet wewnętrznego, kociego niemowlaka :) Cieszę się, że zdrowieje i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze :)
  19. Zdjęcia piękne. Bardzo fajne drzewko warzywne dla dzikich zwierzaków. Super :) Ja wczoraj u sąsiadów widziałam trzy różowe róże w ogródku - mam wrażenie, że to zupełnie inna pora roku teraz jest, a nie kalendarzowa zima :)
  20. joanka40

    Hexi i Gacek

    No to trzymamy kciuki, żeby wyniki były dobre.
  21. joanka40

    Hexi i Gacek

    Ajula, podczytuję Twój wątek, ale to mój pierwszy wpis na Twoim wątku. Ajula, z okazji Świąt życzę Tobie i Twojej Rodzinie wszelkiej pomyślności, zdrówka i spełnienia marzeń. A dla Hexi oczywiście zdrowia, a dla Gacusia też zdrowia, bo pomyślność i spełnienie marzeń Ty i Twoja Rodzina im zapewniacie w 200%. Pozdrawiam serdecznie.
  22. I nie zajmuj się rozróbą, tylko się umyj. Wyliż się tu i tam...rozumiesz chyba co mam na myśli ? A najbardziej wyliż się tam. To rozkaz !
  23. Heloł, skośnooki sroluchu. Masz być grzeczny i miły, bo inaczej nie zostawimy na tobie suchej nitki, a jak nie rozumiesz co to znaczy, to powiem wprost: obrobimy ci tyłek na ogólnopolskim forum. My kąsamy intelektualistycznie cokolwiek to znaczy, ale przynajmniej brzmi poważnie :)
  24. Danusiu, serdecznie dziękuję.
  25. Marticzko, dziękuję za piękne życzenia Świąteczne. Tobie i Twoim Bliskim również życzę Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia. Marticzko, również wypocznij sobie porządnie, bo jak znam życie, to zajęć Ci nie brakuje. A nam wszystkim życzę, żeby nasze bezdomniaki szybciutko znajdowały wspaniałe domki :)
×
×
  • Create New...