-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Bardzo Cię proszę nie odsylaj mi pieniędzy bo odeślę Ci je ponownie. I tak będą odsyła ę w kółko. Przyjmij je i skończymy temat. Nie mam zamiaru dłużej tłumaczyć się z niczego. Pamiętam dobrze jak oberwalam za ostatnia nieudana adopcje dlatego nie chciałam robić nadziei gdyby Kori miał znów po 2 dniach wrócić. Skoro tego nie jesteś w stanie zrozumieć to ja już nie mam zamiaru się z tego tłumaczyć. Mam dosyć. Dziękuję za rady odnośnie ciagniecia. Przekażę Panu wszystko.
-
Dzięuje karren za szczerość...no cóż....bije się w piersi... Jednak nie nadaje się do współpracy tego typu i więcej się na nią nie zapisze. Karma została u Moniki razemz przysmakami i skorzystały z niej inne bezdomne psy. Prześle Ci zaraz zwrot pieniędzy, nie wiem co prawda ile to kosztowało ale jakoś wykalkuluje. kori wejdzie na minus, ale Twój niesmak mam nadzieje zniknie. Dużo osób działa w ten sposób, że NIE ZAPESZA ...po prostu milczy, działa i wierzy, że inni którym też zalezy na losie psa zrozumieją...szczególnie tu...gdy tak często szło pod górke... Ale cóż...za dużo może wymagam od ludzi... Pan od Korcia dzwonił we wtorek. Byli u weta, Kori jest zdrowy, poza odrobaczeniem niczego nie zalecił, osłuchał serce itd, nic niepokojącego nie wymalał. Zdrowy chlopak. Pan jedynie skarży się na to ciągnięcie na smyczy, jest ono męczące, ale pracują... Zamykam watek różnież z niesmakiem. Przykro mi zwyczajnie, ale w sumie...czego sie spodziewałam?
-
doczytałam, że to Wasza wspólna inicjatywna, więc i ja pragne Wam obu bardzo serdecznie podziękować :) <3 bardzo miło, że pomyślałyście o Buni... <3 Dziś rozmawiałam dłużej z Anetą. Z sunią lepiej z każdym dniem, ale te łapki nadal nie są w pełni sprawne. W poniedziałek Aneta pojedzie do swojego weta na badanie krwi i podstawowe badania jakie zaleci. Zobaczymy co powie, czy doradzi dalsze badania (np. rtg, usg) czy tez np. jakieś leki przeciwzapalne...mam różne przemyślenia, ale jakoś składniam się, że to może być jakiś stan zapalny w związku z długim leżeniem na mokrej, zimnej trawie (zwłaszcza noce wtedy były ok. 8 stopniowe).... Aneta zaniesie kupki do badań na robaczki. Wszystko na powoli, zaraz wstawie dzisiejszy filmik. Aha- Bunia już nei sika w domu :) nie trzeba już jej wynosić, na swoje imie sama wstaje i idzie z resztą piesków do drzwi i na ogródek :) mądra jest :) lubi żebrać w kuchni i zmienia legowiska jak rękawiczki ;) hihi :)
-
Aktualizacja: RENIA - opuściła schronisko
-
Aktualizacja: MILO - opuścił schronisko
-
DRUH - mimo, że w schronisku jest niemal od roku, ciągle zachowuje się jak normalny, domowy, wesoły pies. Nie brakuje mu energii, ciekawości, do ludzi nastawiony jest bardzo przyjaźnie i widać, że zna instrukcję obsługi człowieka. Pysk właściwie przez cały czas mu się śmieje i jest niemal w blokach startowych, aby opuścić to miejsce. Odważny, rezolutny, dobrze nastawiony na współpracę. Druh ma ok. 4-5 lat. W schronisku przebywa od lipca 2019r. KOJEC: VII - 11 NR: 12998 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1401706763349868&ref=page_internal
-
Aktualizacja: HAPRER: opuścił schronisko
-
Aktualizacja: APEROL - opuścił schronisko
-
o matko :( :( w ogóle nie nadążam z tym wszystkim :( wieczorem siadam o uzupełnienia tej strony
-
tak tak...ja na wirusówki nie szczepie starych psów, także .... ale wścieklizna podobnie jak Ty...jakoś jednak uważam, że to musi być, takie są zasady ogólnie przyjęte, no ale termin tego szczepienia może poczekać... co do odrobaczenia, to ANetka mówiła, że coś tam w kale zauważyła...ale też- zobaczymy co wet zaleci. Nie wiem jak ona szybko się regeneruje, mam wrażenie, że u Anety już robi postępy błyskawiczne, no ale nie można się dać zwieść- to jednak wyniszczony mocno organizm i my obie jesteśmy świadome, jak ostrożnie trzeba tu postępować...
-
Tonik jest już po kastracji, zabieg miał przy narkozie wziewnej, dodatkowo po wybudzeniu dostał jakąś kroplówke. Weci bardzo dbali o niego i zabieg zakończył się powodzeniem. pani Ewa odebrała Tońcia ok 17tej i od razu po wejściu do domu zaczął zachowywać się dość żwawo :) mam więc nadzieje, że szybko się wszystko zagoi i będzie dobrze. Cięzki to był dzień i dla mnie i dla Pani Ewuni, dużo stresu, na szczęście weterynaryjnie Tonik jest już ogarnięty i to najważniejsze (za 10 dni trzeba jeszcze ściągnąć szwy, a jutro wet poprosił by pokazać się z Tonikiem na konrtoli). Kastacja (plus kołnierz) kosztowała 340 zł plus 80 zł wpisane jako wizyta- to 2 listki Cardisure 10 mg. Prosiłam by Pani Ewa od razu je kupiła, żeby miał taki mini zapas na ponad miesiąc. Wstawiam udokumentowanie zabiegu :) Pani Ewie przelałam 420 zł zwrot. Tym samym konto Tonika jest praktycznie wyczyszczone...(rany- a był taki bogaty jakiś czas :( )
-
Serio tak można?? Nie wiedziałam. Myślałam że wściekli na jest wymagana a brak szczepienia i kontynuacji grozi mandatem. Póki co Bunia na pewno musi być najpierw odrobaczona. Zobaczymy co wet powie u Anety. Nasz wet jest bardzo solidny i współpraca układa się dobrze, ale zawsze to podejście do bezdomniaka jest trochę inne niż do "domniaka"