-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
OCZYWIŚCIE ZE WPŁACIŁAŚ. I wyobraż sobie że nie wpisałam w rozliczenie suniek :( NIE specjalnie- umknęło mi :( a wpłata była 20.02. Dziękuje Bożenko i bardzo przepraszam ps. Dziś ma dzwonić jakis Pan z Oświęcimia o chomiczka. Wczoraj krótko pisaliśmy przez olx. Jest to dom z ogrodem ale piesek w domu z opcją spacerów. Jednak niepokoi mnie, bo poprzedni piesek został uśpiony w młodym wieku...muszę ustalić co się wydarzyło...NIe wiem czemu, ale o Jasminka w ogóle nie dzwonią takie domy, żeby od razu wiedziała, że tak- to ten.....
-
Pamiętajcie jak pisąłam, że prosiłam, żeby druga sunie mi wybrać i już nic nie podsyłać....No ale standardowo- podesłano mi zdjecie, żebym wybrała, którą z nich chce zabrac...Obie małe, wysterylizowane, łagodne i przyjacielskie do ludzi, ok. 8 letnie.... Zobaczcie...Serce mi pękło, od razu zobaczyłam w nich Żabcie i Kropcie..... jak wybrać ...jak zostawić drugą w tym łajnie...w tej "budzie"......Ręce opadają i serce pęka... Pomyślałam, że może jakimś cudem i im się uda...może ktos np miałby możliwość żeby zabrać jedna z nich na tymczas? nie wiem sama....Ta na rekach już zarezerwowana i tez żal zostawiać.... :(
-
Mi z Korcia też się udało bez żadnych problemów... Ale ona była z gminy która miała lada tydzień przeniesc swoje psy do innego schronu... Więc już im nie zależało. Wiele osób pisze na fb że mają takie same sytuację jak my- mimo starań, wizyt itd schron ostatecznie info muje, że jest kilka chętnych i nie wiadomo komu dadzą. W koncu blokują adopcje... Sądzę że wkrótce im się to odbije, bo ludzie zaczynają się wberwiac a tym samym także łączyć...
-
Przedwczoraj zadzwonił do mnie Pan Emisi. Akurat sobie spacerowal po okolicy. Mówił że Emi już chodzi bez problemu na 4 lapkach :))) na rehabilitacje chodzą tylko na elektrostymulacja, bo Emi panicznie boi się bieżni wodnej ale poprawa jest już spora. Emi biega, nawet ciągnie na smyczy zwłaszcza jak ma w zasięgu rowery to dzielnie wychodzi przed szereg by bronić Pana :) oszczekuje też samochody. Wszyscy ja kochają. Aha i ma teraz cieczke więc za 3 miesiące Pan umowi sterylizacje
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Podczytuje. Trxymam kciuki z całych sil -
dzięki dziewczyny :) Aneta pisała że Jasmin dosyć dobrze znosi niedogodności, jeszcze kilka dni ... Limonko- mam 50 zł od Ciebie na koncie- wpisane, że dla Jaśminka...ale zastanawiam się, czy to na pewno dla niego? czy dla suniek z drugiego watku? daj znac pliss- tak czy tak dziękuje ślicznie <3 Czekam na info od Toli o wysokości ostatnich faktur- i tez dziękuje ślicznie Fundacji Zea za ogromną pomoc. DO teraz życie Jasminka było opłacane z tej zorganizowanej przez Tolę zbiórki <3 Od marca już płacę ze środków dogomanii. Mamy zapas na 2 miesiące. MUSIMY znaleźć dom...Musimy...
-
Tzn jest możliwość jak wypelnisz ankietę potem jest wizyta PA potem to musi zatwierdzić schron a potem na koniec się dowiadujesz że kilka rodzin się stara akurat o tego psa więc i tak nie wiadomo czy go dostaniesz... Staralysmy się z Mariola o kilka psów i akurat wszystkie były albo właśnie w procesie adopcji dla kogoś innego albo tyle osób akurat tego chciało że była kolejka... No cuda ludzie
-
Dziękuję całym sercem za piękne słowa Limonko <3 Dobra z Ciebie dusza. Niestety temat psów z W. jest już ostatecznie zamknięty. Poddalysmy się z Mariolka. Schronisko robi potworne trudności. Mariola wczoraj zarezerwował dla nas sunie w schronisku GH- to bardzo bardzo złej sławy schronisko na Podlasiu. Działa tam osoba która ucieszyła się, zorganizowała transport, pomogła że wszystkim. Ja zabieram mala czarna ok 5 letnia sunie. Mam nadzieję że zostaniecie na wątku mimo że to nie sunia z W. Transport w srode
-
Joshi jest trochę w typie Korcia i takich psów a'la jakis daleki krewni shiba inu czy akity nawet. Ma swój mocny charakter, ale jest psem świetnie skupiającym sie na opiekunie, oczywiście bez nadmiaru czułości. Lubi za to niestety dominować, i jak coś idzie nie po jego myśli to wskakuje by kopulować. Taki as ;) Wiesz, co do Kubusia to wiadome że pieniądze się przydadzą jeszcze. Sądze, że operacja i tak się odbędzie a to tylko odwlekanie nieuniknionego....co niestety pogorszy zwyrodnienia stawu :( bo tu w prypadku tego psa są dwie sprawy- jedna to zerwane więzadła krzyżowe, a druga to zmainy zwyrodnieniowe. jak nam Nadzieleski tłumaczył najpierw trzeba się zająć więzadłami i ustabiizowac stawy. czyli operacja. potem już tylko leczenie tych zwyrodnień. I tu były dotąd opcje np kwasem hialuronowym, teraz pojawiła się szansa że skuteczne okażą się przeciwciała monoklonalne. Więc taka powinna być ta ścieżka jego leczenia chyba.... NO ale może faktycznie poczekajmy co powie ten z Poznania. Wśród moich znajomych związanych z weterynarią ma bardzo dobre opinie. Ja to myśle, że Kubuś tak dobrze chodzi bo on po prostu nauczył się już żyć z tym bólem i nie okazywać go :( :( ale nic nie zrobie więcej niż mogę.... ZObaczymy, na razie Ewa chce jechać do Poznania...niech więc tak będzie. Ściskam Was serdecznie i dziękuje dziewczyny za ogromne wsparcie i zrozumienie <3 Będe informowac co dalej
-
Co do sytuacji w przytulisku, to nadal nie ma śladu Pikusia. W zeszły wekend przemierzałam okolice z nowym psiakiem Joshim- zaglądałam po gospodarstwach tam gdzie sa jakies opcje skrycia się psa itd. plakaty wiszą w okolicy...śladu po psie nie ma :( Jeszcze miałyśmy nadzieje, bo zgłoszono do nas psa który od ok. 3 tygodni bładzi w okolicznej wsi i zagryza kury- czarny podpalany z białym krawatem, ale...Pan po zdjęciu powiedział że to nie jest Pikuś :( oczywiście jest akcja łapania tego biedaka, klatka łapka rozstawiona i ludzie w okolicy wiedzą by zabezpieczyć gdyby się udało.. Mamy teraz tez w przytulisku zmiany, bo niestety nasz jedyny pracownik wpadł już w taki ciąg alkoholowy....że zapadła decyzja o jego zwolnieniu :( równiez w nawiązaniu do ucieczki Pikusia, gdy w wekend bramy były pootwierane, bo zapomniał pozamykać. To już sie staje nieznośne, ale i niebezpieczne dla wszystkich. No więc nie mamy póki co żadnego pracownika ..... Ten przynajmniej dobrze radzi sobie z odławianiem psów...a tak, nie wiem jak to będzie. Pokaże Wam jeszcze nowego Joszka.
-
Dziękuje Wam kochane, że jesteście. Strasznie mi niezręcznie, ale.....Ewa wczoraj do mnie zadzwoniła, że jednak NIE zawozi dzisiaj Kubusia na operacje...Czułam że tak będzie, bo od kilku dni próbowałam się z nią skontaktować ale ani nie odpisywała ani nie odbierała....Co się wydarzyło- już Wam opisuje Niedzielski kazał odstawic wszystkie leki przeciwbólowe nim dojdzie do operacji więc już prawie m-c Kubuś nic nie przyjmuje i.....chodzi zupełnie normalnie, nie kuleje, nie oszczędza zadnej łapki, biega, jedynie na zmiany pogody zdarza mu się że gryzie się po łapie, ale głównie po tej już operowanej. Ewa poszła z nim na szczepienia do weta ogólnego i rozmawiali o tej operacji u Niedzielskiego. Nie wiem dokładnie co tam usłyszała, ale wyszło na to, że ten wet jej odradził tak poważną operacje, powiedział jej, że póki pies dobrze chodzi to on by się wstrzymał, pojechał jeszcze gdzie indziej na konsultacje. Ewa ufa temu swojemu wetkowi, bo znają się od lat. Także chce w ciagu 2 tygodni umówić się do Wąsiatycza- ortopedy psiego z Poznania. Chce zrobić nowe RTG i dopiero podjąć decyzje. Oczywiście przepraszała mnie bardzo, ale ja jestem jednoznacznie zdania, że to ona opiekuje się psem każdego dnia i tylko ona ma prawo o nim decydować. Powiedziałam jedynie, że moim zdaniem w Poznaniu usłyszy to samo, a kolano bez operacji będzie się pogarszać a zmiany zwyrodnieniowe- pogłebiać.... Mimo to Ewa powiedziała, że wydaje jej się, że u dr N. to jest wszystko taka "taśmówka"....operacja za operacją raz raz, bez podejścia indywidualnego. Nie zaufała mu. Przykro mi. Mam zamrożone na koncie prawie 5000 zł....umówiłam się z Ewą że do wakacji je trzymam, musi do tego czasu podjąć decyzje czy inwestujemy w operacje, rehabilitacje...czy jak. Co o tym myslicie? ? wiele osób zaangażowało się w zbiórkę na tą operacje....i fantami i wpłacając i w ogóle promując bazarek....no a teraz musze "świecić oczami"...:( ale chciałam tylko napisać, że wspieram Ewe w każdej jej decyzji, nigdzie indziej Kubuś nie miałby takiej opieki i troski Na forum ortopedycznym ostatnio pojawiły się też bardzo krzepiące informacje, że wkrótce będzie dostępny nowy sposób leczenie bólu w chorobach zwyrodnieniowych psich stawów- terapia przeciwciałami monoklonalnymi. Monitoruje to pod kątem Kubusia.
-
może na razie nie pytaj, żeby znowu jakiś deklaracji nie składac. Bo juz teraz się zaplątałyśmy z tym W. i z gminą...eh... Ja itak mysle, żeby ograniczyć zabieranie piesków do DT/ hotelików. Potrzebuje resetu, dlatego postanowiłam, by miec jednorazowo max jednego psiaka tymczasowego...Teraz będzie tu jedna sunia plus mam Jasmina...Dopiero jak znajda domy to pomyśle o kolejnych..może wtedy z tej Jesionki, teraz naprawde nie chce się już w nic nowego pisać..przepraszam
-
W wekend Jasminek (jak i inne pieski) mial odwiedziny wolontariuszki, która ćwiczyła chodzenie na smyczy :) Bardzo dziękuje Anetce za organizacje tego spotkania, to dla Jasminka ważne lekcje :) Oczywiście dostałam filmiki kochanego chomiczka ;) jest mądrym pieskiem, może troszke nieogarniętym ale trudno sie dziwić, skoro nigdy nie miał szans na normalność :( Malawaszka zrobiła mu kilka portrecików, za które równiez bardzo dziękuje. Jutro o 13 tej Jasminek jedzie na kastracje- trzymajcie kciuki. Aneta wystawiła fakture za pobyt w lutym na Fundacje Zea i za kastacje równiez będzie faktura Tolu. To już wyczerpie fundusze ze zbiórki. DOmku nadal nie widać na horyzoncie :(