-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Dziś miałam telefon o Frezje..byłam w szoku, że Ci ludzie zadzwonili akurat o Frezje...młodzi po głosie max 25 lat, w tle cały czas słyszałam płaczące malutkie dziecko...eh...chyba w ogóle nie przeczytali ogłoszenia, Pan zresztą powiedział, że dzwoni akurat o Frezje, bo szuka małego psa...ani Frezja mała, ani do dzieci...ani do bloku....Podziękowałam
-
Anulko, ja jestem dobrej myśli. Kori na pewno będzie tęsknił za opiekunami. To jego pierwsza rodzina od wielu lat.....ale mysle, że towarzystwo innych psów, z którymi bedzie mógł się porządnie wybiegać będzie dla niego lekarstwem. Uważam, że tak będzie najlepiej dla wszystkich, zwłaszcza, że udało się znaleść dla Korcia dobre miejsce zastępcze. Miejmy nadzieje, że szybko znajdzie dom, ale jestem praktycznie pewna, że będe szukać domu z drugim psem (lub blisko porządnego wybiegu dla psów)...bo nie wyobrażam sobie, by pies tak kochający świat, ruch, miał być całe życie na krótkiej smyczy przy nodze... Zobaczymy co powie Monika z hoteliku....
-
Zamówiłam do hoteliku 15 kg karmy Brit i paczke żwaczy extra. Myśle że będzie starczyć do końca sierpnia (pamiętajmy- wrzesień- kupić karme :) ten dzisiejszy worek jest ode mnie. Jutro ok. 14-15 Kori ma być na miejscu. Nie wiem czy uda mi sie od razu w wekend dowiedziec jak się aklimatyzuje. Także wszystko na spokojnie kochani. Aha- Pani Irenka znów podarowała fanty na bazarek (DZIĘKUJE CAKYM SERCEM) będe ruszała pewnie w przyszłym tygodniu, bo trzeba będzie nazbierać pare groszy. Jakby ktoś chciał dołączyć i podarowć jakiś fajny fant/ fanty to będe bardzo wdzięczna.
-
-
-
-
Aktualizacja: CHAŁWA - opuściła schronisko
-
Aktualizacja: SNICKERS - opuścił schronisko
-
-
-
-
Kapsel dostał od karren 246 zł czyli zwrot za koszty weta. Kasiu bardzo Ci dziękuje, psiaczek będie na plusie, którzy wykorzystamy np. na dokładke do kastracji. Poprosze Madzie o zdjęcia do ogłoszeń, ale chyba już po SPA bo to w sumie tylko 10 dni....a musze też zadzwonić by dokładnie o Kapsla wypytać. Ostatnio pisałyśmy z Magdą głównie o Korim...
-
Tobie rowniez Olenko dziekuje z calego serca za wczorajsze nocne pomocowanie :) jestes kochana Naprawde jest mi tak milo ze tyle osob chcialo pomoc. Na szczescie Kori juz w niedzoele bedzie pod opieka Moniki w hoteliku, Pani Ola potwierdzila ze dowioza psiaka na miejsce Pani Monika mowila ze jak dobrze pojdzie i Kori dogada sie z psiakami mieszkajacymi w domu to zabierze go na salony i poobserwuje. Ma juz jednego akrobate wskakujacego na blaty i stoly to moze akurat sie dogadaja ;) z ogloszeniami nowymi ruszymi po kilkudnioewej obserwacji na miejscu. Zreszta Monika powiedziala ze nie ma pospiechu, ona nie ma takiej typowo komercyjnej dzialalnosci, kolejka jej nie goni, Kori moze zostac jak dlugo bedzie trzeba. Koszt ustalilysmy na 300 zl na m-c plus karma (ogromnie dziekuje za serce)
-
Napisałam przed chwilą do pani Oli....Udało się, Kori może zamieszkać w tym hoteliku w Kajetanowicach którego link wstawiłam. Może tam zamieszkać już w ten wekend. Czekam na odpowiedź od niej....Ciesze się ogromnie, bo wiem, że Kori będzie tam zaopiekowany, wybawiony, wybiegany, pozna (mam nadzieje) nowych przyjaciól.... Boże, tak się ciesze, że Marta mi pomogła...dobre anioły czuwają. Ogromnie wszystkim dziękuje za wsparcie! Jeszcze tylko dowóz (mam nadzieje, że po stronie opiekunów) i odetchniemy
-
to jest to miejsce: https://www.facebook.com/MAKULAndia-Kraina-Zwierząt-413939916075644/ po zdjęciach jestem naprawde zachwycona, mam nadzieje,że Kori jakoś szybko się tam odnajdzie...jestem bardzo wdzięczna Marcie, że sie za mną i za Korim wstawiła błagając o miejsce swoją znajomą. Ja znam współdziałania Marty i tego hoteliku- wiele radysiaków się tam przewinęło, głownie własnie w typie rasy bernardyn. trzymajcie kciuki za wieczorną rozmowe, oby się udało wszystko dopiąć.
-
Tak Poker dzis wieczorem skontaktuje sie bezposrednio z Pania Ola by omowic wazne dla przyszlosci Korcia sprawy Dobre wiesci sa takie ze mam, byc moze, bardzo dobra miejscowke ghotelikowa dla Korcia. Wstawila sie za mna osoba ktora dobrze znam z fb. Wieczorkiem bede rozmawiac z tym poleconym hotelikiem- oby sie udalo. Warunki wydaja sie bardzo dobre i cenowo tez ok. Wiec trzymajcie kciuki Kasiu karren wybacz ze Cie nie cytuje- szkoda juz nerwow kochana, wyjdziemy za chwilke na prosta. Zwroty z adopcji sie zdarzaja- co potwierdza mnostwo watkow na dogo- po zwrocie psiaki trafiaja tez do super domow juz lepiej dopasowanych. Pani behawiorystka opisuje Korcia dokladnie tak jak zawsze pisala o nim Magda, taki byl tez opis poszukiwanego domu. Ja dodam od siebie ze marze o domu z drugim psem
-
Witaj Janeczko. Nie nie- ja nie mam urlopu ;) to Pani Ola wspominala kiedys o swoim wyjezdzie, nie wiem czy aktualnym. Ja sie nigdzie nie wybieram. Zakasam rekawy i trzeba bedzie dzialac z jakimis bazarkami. Tak czy inaczej, cytujac klasykow, DAMY RADE! Wiem Anulko. Dom z ogrodem bylby kuszaca opcja ale tez sa pewne "ale". Ja najchetniej jednak widzialabym Korcia w domu z innymi psami, gdzies biegajacego z kumplami w polach na dlugiej lince. Bedziemy szukac domu skrojonego na miare. Na chwile obecna uruchomilam kontakty (dziekuje wszystkim ktorzy napisali czy zadzwonili z jakimis namiarami). Niestety na chwile obecna nie mam miejsca jest jednak nadzieja- wieczorem mam dzwonic do Lilutosi, jest opcja wolnego miejsca u niej tak do 2 tyg czasu. Mam jeszcze namiar na jeden hotelik gdzie prawdopodobnie cos moze byc z tym ze tak kojec buda i spacery raz na czas... Kori zwariuje w takich warunkach :( :( szkoda ze Pani Ola nie odpisala do kiedy psa przetrxyma bo to niezwykle istotne
-
a Pani czyta cokolwiek ze zrozumieniem???? babcie miały pomagać....tyle miało być opcji w razie "w"....a teraz na bruku zostaniecie biedaczki. patrze jeszcze na ten filmik z wizyty behawiorystki- faktycznie dewastacja domu totalna....ja też wynajmowałam mieszkania i miałam w nich psy i drzwi też były podrapane....i jakos wszyscy żyli i właścicielka się czepiała i meble zniszczone które musiałam odkupić ... no ale wiadome, co ja rozumiem, co ja wiem....Pani jest teraz poszkodowana, oszukana....taaa.. Prosze napisać tutaj otwarcie do kiedy możecie "przetrzymać tego psa"...bo pomijajac wszystko, znalezienie nawet budy z kojcem w jakimś hoteliku w szczycie wakacji jest mega wyzwaniem ....
-
dzięki dziewczyny za Wasze wpisy. Cytuje, bo to bardzo wazne mysli. Pani Olu ja Panią uważałam, za osobe bardzo dojrzałą i odpowiedzialną.... Może z czasem przyjdą jakieś refleksje, może nigdy, to już Pani sprawa i Pani sumienia. SOwa napisała najważniejszą rzecz- pies się przywiązuje. To nie jest pluszak, ani rzecz którą się oddaje... Serce pęka, że z domu, z fotela czy kanapy znów trafi do budy i kojca....znów bezdomny, gdy przez 2 miesiące miał w Was pierwszą od LAT rodzine......a dla Pani ...no cóz....odwozi się jak zepsutą rzecz na reklamacje.... Taki świat się zrobił. Każdy z nas kto wydawał psy do adopcji widział juz rózne rzeczy- drzwi wydrapane niemal do zera, pogryzione totalnie meble, pogryzionych ludzi czy inne psy...sama adoptowałam psa który w ciągu pierwszych chyba 3 miesięcy ugryzl mi teścia, wujka i sasiada, mąż się prawie ze mną rozwiódł..no można powiedziec, że jestem szurnięta, ale nie oddałam psa, wierzyłam w niego, a teraz mam niemal idealnego psa i każdy kto przychodzi nie może sie nadziwić, że to naprawde ten sam???? :) to jest satysfakcja własnie, gdy człowiek daje od siebie...pies nas uczy cierpliwości, pokory, miłości, porządku.... No nic...ja to wszystko jakoś przebole...byle Kori odnalazł w sobie spokój i o Was zwyczajni i szybko zapomniał. Szukam miejsca...może Pani poinformowac ile mam czasu? do kiedy go "przetrzymacie" ewentualnie?? bo na JUZ nie wiem co zrobić....
-
Pani Olu, zanim adoptowała Pani psa dokładnie przedyskutowałyśmy temat wynajmowanego mieszkania! Pytałam o to i wyraźnie Pani powiedziała, że będzie aneks do umowy ze zgoda na posiadanie przez Was psa. Że zdajecie sobie sprawe że pies może cos zniszczyć i w razie czego odkupicie/pokryjecie koszty. Nie rozumiem więc jakim prawem włascicielka dała Wam takie ultimatum??? na podstawie czego? łamiąc umowe którą spisaliście? to chyba troche śmieszne. Zniszczony nóż to faktycznie potworność...może raczej szczyt głupoty, gdy po spotkaniu z behawiorystką i prośbach o uprzątniecie wszystkich rzeczy z blatu, zostawia Pani na nim NOŻE! Nigdzie nie opisywałam Pani prywatnego życia, a jedynie życie PSA w nowym domu. Nigdzie nie ma podanego Pani nazwiska, adresu, numeru telefonu....ani Pani wizerunku, więc jakie to upublicznianie? sa tu osoby które wyłożyły duużo własnych pieniązków by uratować tego psa z Radys i mają prawo wiedzieć jak zyje. Prosze zajrzeć na inne moje watki psów z Radys, wszędzie opisuje ich zycie w Domu Stałym,