Jump to content
Dogomania

Sigourney.Weaver

Members
  • Posts

    452
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sigourney.Weaver

  1. Saiko : moje wnioski są takie : Ty piszesz, że masz absolutną jasność (jak każdy rozsądny człowiek), że nie ma „jednej metody”(chyba, że sprowadzimy sprawę do jednej absolutnie prostej dla Ciebie i mnie oczywistej zasady, że przy psie trzeba zawsze być spokojnym, asertywnym i konsekwentnym. Piszesz, że stosuje się to co w danej sytuacji jest koniczne/skuteczne/przynosi rezultat. Przeciwnicy CM (z których większość nie wie o co w jego metodach chodzi – dlatego dyskusja ciągnie się i ciągnie) często piszą tak, jakby każdą sytuację można było rozwiązać stosując MP, kiedy zwracasz im uwagę, że tak nie jest i oni po chwili się z tym zgodzą (temat się roziwja i schodzi na różen boczne tory) – czyli zmieniają punkt widzenia. Po chwili okazuje się, że Ty nikomu zupy z gwoździa nie obiecywałeś (nie pisałeś tylko CM jest lekiem na całe zło tego śiwata ;) ), a zwolennicy MP, tak (na początku ale po chwili zaczynają się rozpisywac o innych możliwościach). W praniu wyszło, że samymi MP nic się nie zdziała. Czyli dostajesz zupę z gwoździa z całą masą dodatków bez których byłaby niestrawna (gdybym chciała być złośliwa, to napisałbym,że zanim się ją zaserwuje należałby wyszukać ten kawałek zardzewiałego metalu). Dziwna jest ta dyskusja, bo procent rzetelnych, coś dla czytającego wnoszących uwag jest nikły (a poszerzanie horyzontu wychodzi tylko od jednej strony). "Facet przytulił psa i wszystko skończyło się dobrze"– to fantastycznie ! Ale : fajnie byłoby zobaczyć ten film i zachowanie psa, zobaczyć kto na kogo jak reagował, co psa determinowało, co najmocniej nim „szarpało”, bo z psami jak zludźmi : mają różne charaktery i osobowości. Niektóre przyzwyczajają się do otoczenia, bez metod CM. Takie psy to samouki: nikt nie dał im wskazówek, więc musiały jakoś „wczuć się w klimat”. Nie ma się czym podniecać. Tak na co dzień funkcjonuje ile? 99% psów w polskich rodzinach ? Chodzi tylko oto, że można prościej, szybciej i czytelniej dla psa, przekonać go, że nie musi za każdym razem ze strachu robić pod siebie, kiedy widzi dużego faceta, w zielonym płaszczu, który się do niego zbliża. Powiało świeżością i konkretem Donvitow – fajnie, że pojawił się twój głos . Mój ulubiony program o specach "owieczkibez dzwoneczka" to Dog Town. Saiko, znasz to skądś „mam prawo do własnego zdania i już” ? Donvitov napisał bez owijania w bawełnęo co chodzi :)Dla mnie z waszej wymiany zdań Twojej i twoich „oponentów”wynika jedno (skoro temat ma odnosić się do metod CM i jego książki, żeby było lepiej : ilu wypowiadających się czytałojego książki [którąkolwiek]? ) : ty znasz jego metody, na przykładzie swoich doświadczeń piszesz dlaczego uważasz je za dobre (sprawdziły się), no i chce Ci sie to opisać. Zupełnie nie widzę powodu, dla którego miałbyś tłumaczyć się, że nie jesteś wielbłądem. Przeczytałem. Sprawdziłem. Stosuję. Nie mam problemów (a jak je mam to sobie bardzo łatwo je ogarniam) - to się liczy. Twoi „oponenci” powinni raczej zabierać głos w temacie w rodzaju co nam się wydaje, że wiemy o metodach CM, jakie budzi w nas odczucia/emocje CM itp. itd.i czy nam z tym fajnie
  2. Poniżej zamieszczam treść zamieszczoną dzi przeze mnie w dziale adm na fm. Drodzy Admini Bądźcie uprzejmi prześledzić wątek „Forma naszych dogo”w galerii działu Dogo Argentino i wyczyśćcie go z pierdół T******** na mój temat. Podobno „pan” T******* poskarżył się wam, że nazwałam go „bucem” → czy jest szansa, że jeżeli rozwinę zagadkę cudzysłowu w którym umieściłam słówko „pan” i wyjaśnię, że „po takim panu to mój dziad na konia wchodził”, stąd cudzysłów - zwiększę szansę na to, że zainteresujecie się moją prośbą o interwencję i oczyścicie wątek z wpisów „pana” T********, w których ten „pan” mnieobraża/szkaluje ? Czy to jednak ja dostanę „bana” za słówko 'buc', oraz definitywne zaznaczenie, że w najmniejszym stopniu „pana” T******** nie poważam ? Może po prostu to nie jest forum kynologiczne i nie o kynologię na tym forum chodzi ? Może mój wkład (rzeczowy, merytoryczny i na maxa kynologiczny) w dział DA (i nie tylko) umknął wam i totalnie wam wisi. Nie robi wam to na jakim poziome odbywają się tu „dyskusje” („dyskusja” jest w cudzysłowie, bo ja z „panem” T******** dyskutować nie jestem w stanie, jesteśmy, jakby to ująć na... innych poziomach). „Pan” T****** może sobie pisać wszystko na co ma ochotę, może sobie „sugerować”, „dawać do zrozumienia”, „zadziobywać”, nabijać się i jednoznacznie manifestować, swój kompletny, totalny, maxymalny brak jakiejkolwiek formy szacunku do mojej osoby (co też niniejszym odwzajemniam), może robić absolutnie wszystko (w granicach dopuszczalnych przez polskie prawo, rzecz jasna) na co przyjdzie mu ochota. Sęk w tym, że na dłuższą metę nie ma to najmniejszego znaczenia, ponieważ jakkolwiek mocno będzie mu się wydawało, że po mnie „jeździ”, to nie zmieni faktu, że to ja zamieściłam tłumaczenie artykułu o genetyce umaszczeń →i tak skończyło się p.i.e.p.r.z.e.n.i.e o tym, że „nic niewiadomo” z genetyką, a to zawsze było wytłumaczenie popularnych na fm hodowców. To ja zrobiłam podsumowanie dotycząceznaczenia pigmentu dla psów z wielką białą łatą, min. DogoArgentino → podobno wszystkie zawarte w nim informacje były jasne-jak dowiedziałam się „po fakcie” od hodowczyni z nickiem na „A”, ale jakoś nigdy nikomu nie chciało się zrobić takiego podsumowania. (w tym miejscu edit z wyjaśnieniem : hodowczyni z nickiem na "A" zawsze pisze, że ona to "zawsze wiedziała" - co nie zmienia faktu, że specjalizuje się w różowych dogo, a ticking nazywała aż do mojego podsumowania "łatą"- najprawdopodobniej z czytej złośiliwości i korzystając z tego, że nikt nie opracował cech związanych z "wielką białą łatą", bo ta pani lubi pewne rzeczy [wiadomości] zachować tylko dla siebie). To ja -po podsumowaniu ważności pigmentu- zaczęłam otwarcie pytać o to, co polscy hodowcy, ci tak popularni na fm robią z tym, żeby problem głuchoty był „mniej aktualny niż kiedyś” - i dowiedziałam się (ja i wszyscy czytający), że na BAER test → jedyne badanie, które może wykluczyć/potwierdzić głuchotę jednostronną, będącą zmorą rasy ← forum reaguje alergicznie, bo „BAER nie jest obowiązkowy”, „bo tradycja” itp., itd. … To nie zmieni też faktu, że to ja, uświadomiwszy sobie, że znaczna część moich „oponentów” pojęcia nie ma o anatomii, że nie ogarnia podstawowych faktów, zaczęłam zakładać tematy poświęcone zupełnym podstawom anatomii. O zwracaniu uwagi na wytyczne wzorca, a przede wszystkim ROZUMIENIE WZORCA nie wspominiając... Zachowanie „pana” T*******, który najwyraźniej zupełnie otwarcie postanowił przejąć rolę „Kost-ki” i zajął się „tępieniem” mnie i mojej działalności– obiecał, że „załatwi mi bana” → mam rozumieć, że on „ma jakieś chody” u moderatorów ? Bo ja tak rozumiem tego typu wpisy, jako sugestię, że „może więcej” → pytanie czy „pan” Takangor może więcej, drodzy Admini ? Jak to jest, że jemu pozwalacie wprost mnie [terefere - moderacja - a powinno być szkalować], a ja za moją kynologiczną aktywność dostałam ban pod płaszczykiem „obrażania hodowców” ? Coś tu jest mocno nie halo. Bardzo proszę o interwencję. „Pan T******” napisał mi, że „skończył zemną”, ja z „Panem” T******** nawet nie zaczęłam : domagam się aby moderatorzy/admini fm zechcieli poświęcić chwilę swojego cennego czasu na refleksję (bez cudzysłowu) nad moją prośbą o interwencję Zuzanna Drodzy czytelnicy dgm gwaizdki są moje :)
  3. ajeczka : cieszę się , że ci się udaje :) panbazyl : wiesz... po dzisiejszym dniu zaczynam uważąć, że utopia to rzeczywistość w której nie natykasz się na prostaków... - to tak na skrajnym marginesie i paza tym watkiem . Do następnego :)
  4. Doczekałam się... Na najbardziej popularnym argentynowym forum dostałam dziś „po głowie” od faceta, którego specjalnością jest... robienie idiotycznych komentarzy w prawie każdym z założonych przeze mnie tematów, albo "ciągnięcie łacha" z moich wpisów... Wrażenie jest o tyle smutne, przygnębiające nawet, że w „starciu” z kimś takim osoba o mojej mentalności jest zupełnie bezsilna. Zupełnie. Od maja zeszłego roku „starzy wyjadacze” tego „najpopularniejszego forum” starają się mnie „zadziobać”, ponieważ moje pojawienie się na tamtym forum , a także tu na gdm jest dla nich niewygodne. Za dużo miejsca poświęciłam pisaniu o pigmencie, BAER, anatomii i koniecznośc iodnoszenia się do wzorca, a nie tylko samej idei „pykania miotu zamiotem”. Wpis „w jakim kierunku zmierza hodowla Dogo Argentino w Polsce?” - to pierwszy wpis, z którym nie polemizowała pani, która zawsze kwestionuje wartość mojej kynologicznej działalności. I muszę przyznać, że przez chwilę miałam nadzieję, że już wkrótce ukaże się moim oczom przysłowiowe światełko w tunelu... Pojawił się nowy wątek pod wielce obiecującym tytułem „Forma naszych dogo”, który miał całkiem sensowny i miły dla oka wstęp. Ale potem potoczyło się jak zawsze. A ja -jak zawsze- skomentowałam istniejący stan rzeczy. Oto treść mojego postu : „Początek był obiecujący... „formanaszych dogo”... Słownik słowo „forma” definiujetak : „wygląd czegoś”, „stan sprawności organizmu osiągnięty na skutek treningu”. synonimy: [URL="file:///slownik/synonimy_antonimy/,forma"][COLOR=#000080]forma[/COLOR][/URL],[URL="file:///slownik/synonimy_antonimy/,kondycja"][COLOR=#000080]kondycja[/COLOR][/URL],[URL="file:///slownik/synonimy_antonimy/,krzepa"][COLOR=#000080]krzepa[/COLOR][/URL],[URL="file:///slownik/synonimy_antonimy/,sprawno%25C5%259B%25C4%2587+fizyczna"][COLOR=#000080]sprawnośćfizyczna[/COLOR][/URL], [URL="file:///slownik/synonimy_antonimy/,t%25C4%2599%25C5%25BCyzna"][COLOR=#000080]tężyzna[/COLOR][/URL] A*** wrzuciła fotki specjalnie natę/taką okazję wygrzebane/zrobione (?), estetyczne, dynamiczne, takie na które miło się patrzy : pokazała skoczne niezapasione/suche psiska, brykające na świeżym powietrzu – cośw sam raz na inaugurację tematu – bardzo fajna rzecz. A potem poszło jak zwykle... H***** wrzucił Borgesa i to zostało zlane totalnie. Nikt się słowem do wrzutki Hektora nie odniósł, a szkoda, bo Borges (na marginesie ma miłe dla oka -tak oryginalne wtym temacie- czarne fafle i powieki... ), mimo swoich oczywistych niedoskonałości to pies bardzo w formie [URL="http://www.youtube.com/watch?v=ao1rxRvnJSU&feature=mfu_in_order&list=UL"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=ao1rxRvnJSU&feature=mfu_in_order&list=UL[/COLOR][/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=wB2jgDd0qKM&feature=mfu_in_order&list=UL"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=wB2jgDd0qKM&feature=mfu_in_order&list=UL[/COLOR][/URL]. Ostatnia wrzucona przez H****** fotka to Borges w akcji z dzikiem, ostatnia wrzucona przez a***** fotka to dwa psy w łóżku... Skoro a***** do tematu dotyczącego wyglądu, krzepy Dogo Argentino wrzuca fotki *******(to edit "ocieplający stosunki") psa, to może pozwoli mi ponownie upublicznić filmiki [URL="http://www.youtube.com/watch?v=yGmZeqGNmao"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=yGmZeqGNmao[/COLOR][/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=vP4WL43Al8s"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=vP4WL43Al8s[/COLOR][/URL] z prezentacji **** (to edit "ocieplający stosunki") psa podczas poznańskiej wystawy ? Moglibyśmy zobaczyć jak jego pies porusza się swobodnie prezentowany na ringu, jego wykrok, klatkę, łopatki, kątowanie... Moglibyśmy zobaczyć wszystko to co powoduje, że dane zwierzę ma fizyczne/anatomiczne warunki umożliwiające mu osiągnięcie stanu maksymalnej sprawności organizmu przy wykorzystaniu treningu, albo nie. Jako że wątpię by a***** pozwolił mi ponownie upublicznić filmy z prezentacji psa na poznańskiej wystawie i możliwość obserwowania krótkiego krokujego psa, pozostanie moją -wątpliwą- przyjemnością, to do pokazania WYGLĄDU, KSZTAŁTU etc. B****** (to edit "ocieplający stosunki") niech posłużą nam filmiki samego a***** : [URL="http://www.youtube.com/watch?v=0Yw7Ixup7gA&feature=mfu_in_order&list=UL"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=0Yw7Ixup7gA&feature=mfu_in_order&list=UL[/COLOR][/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=UiJWqa_VhJ8&feature=mfu_in_order&list=UL"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=UiJWqa_VhJ8&feature=mfu_in_order&list=UL[/COLOR][/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=EzZgtd-YaS8&feature=mfu_in_order&list=UL"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=EzZgtd-YaS8&feature=mfu_in_order&list=UL[/COLOR][/URL] Zawsze uważałam to za oczywiste ale mam wrażenie, że wypada powtórzyć : wartość filmu polega na tym, że na filmie widać wszystko → ogólny wyraz, sposób poruszania się danego zwierzęcia, jego anatomiczną budowę i inaczej niż w przypadku zdjęcia nie można powiedzieć, że ewentualny „minus anatomiczny” jest złudzeniem spowodowanym „niefortunnym ujęciem”. Po prostu niektórych zwierząt nie sposób uchwycić „fortunnie”, można próbować ale może się nie udać... Szanowni państwo psiaki, które sobie biegają po łące to po prostu psiaki, które biegają po łące. Owszem spacer to czasem także trening, ale „takie sobie puszczenie psów”, to żaden trening, bo puszczenie psa „tak sobie” wyklucza celowość → nieodzowną cechę treningu. Każdy film jest ważny, bo pokazujepsa, jego anatomię -niezależnie od tego, kto jest autorem filmu- takie jest życie. Tak więc bardzo byłabym wdzięczna za wyjaśnienie wszystkim przeglądającym wątek w jakim celu i czym KONKRETNIE ****** (to edit "ocieplający stosunki") się w tym wątku np. a*****. Jaka to krzepa bije z zamieszczonych przez niego zdjęć ? Jaka jest tzw. genetyczna wartość jego psa i czym -patrząc na jego publiczne filmy zamieszczone na YT- mieliby zachwycać się przeglądający ten wątek? Przypominam też, że film z klubówki2010 z A****** [URL="http://www.youtube.com/watch?v=wD46DkQyo-c"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=wD46DkQyo-c[/COLOR][/URL] także został przez mnie „sprywatyzowany” na wyraźną „prośbę” przedstawiciela/przedstawicielki A******** „Kost-ki”. Zawsze można popatrzeć na A****** (to edit "ocieplający stosunki") i jego siostrę na tym filmie [URL="http://www.youtube.com/watch?v=2ZzJJrkeoXI"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=2ZzJJrkeoXI[/COLOR][/URL]. Tu sama A******** ( to edit "ocieplający stosunki") : [URL="http://www.youtube.com/watch?v=j2Uwn241PIk&feature=mfu_in_order&list=UL"][COLOR=#000080]http://www.youtube.com/watch?v=j2Uwn241PIk&feature=mfu_in_order&list=UL[/COLOR][/URL] To, że pies sobie gdzieś idzie, i dwie jego łapy po skosie dotykają podłoża, a dwie pozostałe podłoża nie dotykają nie świadczy o jego „formie” (pies, który idzie i nagle się przewraca byłby „nie w formie”), a co najwyżej o tym, że dany pies nie ma inochodu. [URL="http://doran.spapartners.pl/zdrowie-psa/66-inochod-psa.html"][COLOR=#000080]http://doran.spapartners.pl/zdrowie-psa/66-inochod-psa.html[/COLOR][/URL]). To, że inny pies gdzieś sobie patrzy oznacza, że wzrok ma w dobrej formie (patrzy i widzi). Do szczeniąt w ogóle się nie odnoszę, bo to, że szczeniak ma 4 łapy nie kwalifikuje go do „chwalenia się nim” w wątku dotyczącym krzepy/kształtu/formy Dogo Argentino. Na trening, o którym miał -sądząc po tytule-mówić ten wątek jest zdecydowanie za wcześnie. Fantastycznie, że wasze psiaki cieszą się dobrym zdrowiem i w tym sensie cieszą się dobrą formą. Czy mają krzepę ? Tego z tego wątku się nie dowiedzieliśmy. Powiedzcie coś o treningach, o tym co z nimi robicie, jak zamierzacie stworzyć im warunki adekwatne do możliwości ich organizmów , czyli jakiego rodzaju trening wprowadziliście (albo macie zamiar), jak długo trwa i co zamierzacie osiągnąć ? Tytuł wątku jest nieporozumieniem. Nie zamieszczacie tu ani informacji związanych z treningiem, ani fotografii psów mających fizyczne/anatomiczne warunki umożliwiające im osiągnięcie stanu maksymalnej sprawności organizmu przy wykorzystaniu treningu. (Prawidłowa klatka piersiowa to naprawdę cholernie ważna rzecz, szczególnie kiedy chce się zwierzakowi fundować trening = wysiłek). Na koniec zaznaczam : nie interesująmnie słowne przepychanki. Wychodzę z założenia, że nie ma sensu się kłócić, bo nie ma o co :) ” Padły odpowiedzi, na które ja zareagowałam tak : „Mogę odprywatyzować filmy ??? PLISSSSSS !!!!!!!!!!!!! Mogę ???? ps.ale ci ciśnienie skoczyło . Ale fajnie, że już się nauczyłeś konsultować - jeszcze nie do końca, bo odezwałeś się jak zawsze mało przemyślanie ale przynajmniej narzuciłeś sobie mini-cenzurkę... a to juz coś ps.2 wiesz, można być Ciechowskim,a można być Kupichą, można gotować jak Gessler , a można jak pan dzidek z dworcowej budki i DOKŁADNIE TAK SAMO JEST Z SĘDZIAMI - pokaż swojego psa z światówce za granicą, albo zabierz go na klub i wtedy pogadamy” Potem wyraziłam nadzieję, że pan z którym wymieniałam uwagi nigdy w życiu nie zechce rozmnażać swojego psa, a jako ********* *********** (to edit "ocieplający stosunki") zamieściłam tą ilustrację [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/shouldrs1.gif[/IMG] wraz z linkiem do całego artykułu: [URL]http://www.bugari.com.pl/ACD_FCI_Standard_PL.htm[/URL] A potem, dzięki dwóm tym samym panom co zwykle, z których jeden zarejestrował się jakiś czas temu tu n dgm jako „rosmus” temat zszedł na psy :zaczęły się personalne pojazdy, a skończyła się rozmowa o kynologii. Na 4ej stronie wypowiedziała się pani, która dotąd zawsze starała się mnie zadziobać (z marnym skutkiem) i napisała coś o syfie... Ja, zachęcona aktywnością kolejnych wypowiadających się w temacie użytkowników fm, oraz pojawieniemsię słówka „syf” odpowiedziałam tak : A*** : co do SYFU :Przede wszystkim powinnaś porozmawiać ze swoimi znajomymi a***** i T*********, bo obiektywnie patrząc sposób w jaki twoi koledzy komentują moje wpisy świadczy także o tobie (i zupełnie ci nie pomaga). Chłopcy są, jacy są – i mówiąc wprost nie mają warunków by prowadzić rzeczową dyskusję. Mogą sobie co najwyżej porumaczyć tak, jak może rumaczyć ktoś z ich zapleczem. Ten styl „kontrargumentacji”, który oni uprawiają może sprawdza się na podpoznańskiej wsi przy grYLowaniu, albo w rozmowach „po którymś piwku z rzędu” w podwarszawskiej dyskotece, kiedy niektórym wydaje się, że są „tacy fajni”. Ale my jesteśmy na ogólnopolskim forum kynologicznym i zupełnie nie interesują mnie, ani nikogo ze śledzących wątki, wyobrażenia twoich znajomych na temat tego jakie z nich kogutki. Weź pod uwagę, że za każdym razem, kiedy a***** i T******* odzywają się w którymś z założonych przez mnie wątków, albo „komentują” moje wpisy w forumowych tematach, obaj dają totalną kynologiczną plamę, bo ich pojęcie o tej dziedzinie jest żadne. Za każdym razem potwierdzają, że są niereformowalni mówiąc delikatnie, a mniej delikatnie, że są odporni na podstawowe informacje z zakresu kynologii. Z tego wniosek, że ze szczególnym upodobaniem klepią cię po plecach ludzie, którzy nie wiedzą jakie są dla funkcjonalności/użytkowości psa skutki zbyt wąskiej/płytkiej klatki piersiowej i którzy stromizny nie rozpoznają nawet, kiedy ta ociera im się o nogawkę. Zrób sobie (i wszystkim czytającym) przysługę i wyjaśnij swoim kolegom, że za każdym razem, kiedy obnażają swoje braki, tobie też robią koło pióra. A***** i T******* to twoi najzagorzalsi fani, wierni tym bardziej, że karpia czy krowy nie są w stanie odróżnić od prawidłowej budowy. Obaj są twoimi znajomymi -a***** ma z tobą psa na współwłasność. Jeżeli nie korygujesz ich występów to znaczy, że nie ma różnic pomiędzy nimi, a tobą (Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci kim jesteś). Ps. Jakie to zabawne... Kto by pomyślał, że C****** -suka z twojej hodowli- weźmie BOB, przełamując tym samym schemat zgodnie, z którym to zawsze te „idealnie białe” dogo wygrywają polskie wystawy... Pojęcia nie masz jak mnie jej zwycięstwo ucieszyło. Solidny pigment przestał być przeszkodą dla wartościowych psów. Mam nadzieję, że wygrana C****** również tobie pozwoli złapać większy dystans do „białego fetyszu”. Moje gratulacje, A*** : C****** to zdecydowanie najlepsze dogo jakie udało ci się wyhodować. Z całego serca życzę ci więcej tak zajmujących psiaków. S***** : Po pierwsze nie :„Masz Bardzo wysokie mniemanie o sobie porównując się do Martineza.” , bardziej „po polsku” jest : masz bardzo wysokie mniemanie na swój temat porównując się do Martineza” , albo „masz o sobie bardzo wysokie mniemanie porównując się do Martineza” - to tyle odnośnie składni. Po drugie ja jedynie odwołuję się do uwag twórcy rasy więc nie bzdurz A dalej odnośnie treści : możesz przestać zachowywać się jak oszołom ? Naprawdę uważasz, że wszyscy muszą „hodować” dogo ? Z całym szacunkiem ale ostatnimi czasy tylu nowych hodowców się namnożyło (włącznie z tobą), że dacie radę z trzaskaniem szczeniaków Na koniec raz jeszcze apeluję : zachowaj rozsądek i nie śmiej porównywać się z hodowcami, o których osiągnięciach możesz jedynie pomarzyć (na totalnym marginesie : orientujesz się, że fafle wiotczeją z wiekiem... - to nie jest złośliwość ). Zrobiłaś BAER swoim szczeniakom ? (Mam świadomość, że nie uzyskam na to pytanie odpowiedzi - *uzyskałam odpowiedź -jak i wszyscy czytający wpisy S****** : nie, pierwszy miot DA z hodowli S***** nie był BAER'owany). Pozdrawiam i liczę, że spotkamy się na jakiejś istotniej wystawie A teraz z uwagą i zainteresowaniem oddam się lekturze dotyczącej pracy nad formą waszych dogo” Niestety niektóre osoby są skrajnie nie reformowalne i od tego momentu pani z hodowlina S zaczęła pyszczyć na podobnym poziomie co pan z nikiem na T. I tak przez grubo ponad dwie godziny pan z nikiem na T serwował mi to w czym jest najlepszy czyli obrażał mnie. Założyłam osobny temat w dziale administracyjnym fm z prośbą o reakcję, której być może wcale się nie odczekam... Na końcu pan na T postanowił mnie „zdemaskować”. „Ukarał mnie” za moją działalność na fm linkując mój adres email który służy mi jako adres kontaktowy również na filmweb'ie – nie bardzo mogę zrozumieć jego działanie i pozowanie na „odkrywanie tajemnicy”, bo ten adres figuruje jako kontaktowy na fm od bardzo dawna :) [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/jawnyemail2.jpg[/IMG] → kiedy zaczynałam pisać na molosach nie kończyłam postów sygnaturką, która pojawiała się pierwszy raz na dgm. Na czym polega to „dostanie po głowie” ? I dlaczego czuję się bezsilna wobec zaistniałej sytuacji ? Pan z nikiem na literkę T uznał, że skoro nie może „rozłożyć mnie merytorycznie”, to oczerni mnie i zasugeruje, że...jestem kłamczuchą... Z czego wynika moja bezsilność ? Nie mieści mi się w głowie jak można być aż tak bezczelnym. Zanim udało mi się pomyślnie przeprowadzić rejestrację konta „Weaver” na fm próbowałam założyć konto 3albo 4 razy na przestrzeni kilku miesięcy –niestety bezskutecznie. Nigdy na adres email nie przyszło potwierdzenie, że moje konto zostało zarejestrowane w systemie. To potwierdzenie przyszło dopiero, po kolejnej próbie przy nicku „Weaver”. Muszę przyznać, że nigdy nie interesowałam się tym w jaki sposób administratorzy fm traktują konta/nicki do których przypisano dany adres email (w jaki sposób są ewidencjonowane/porządkowane), choć pewnie powinnam zważywszy na to, że kiedy w zeszłym roku zaliczyłam 2tygodniowy ban to, poprostu wyłączono moje konto bez żadnego ostrzeżenia, choć regulamin fm mówi o określonej procedurze... ), sądziłam, że po jakimś czasie takie „na wpół zarejestrowane konta”, te niepotwierdzone, są likwidowane (że dane są likwidowane, jak ma to miejsce w przypadku nieużywanych adresów email). Przez pierwsze miesiące mojej forumowej działalności tu na dgm* i na fm udzielałam się głównie w wątkach poświęconych behawiorowi i w tematach ogólnych. Pracowałam wtedy (od ponad roku) z kilkoma psami moich przyjaciół i znajomych starając się w praktyce sprawdzić czy proponowane przez Cesar'a Millan'a metody, faktycznie skutkują (wapomniałam o tym i na fm i na dgm). Skutkowały, a ja byłam pod ich ogromnym wrażeniem i bardzo chciałam poznać opinie innych psiarzy. W maju zeszłego roku pierwszy raz zabrałam głos w galerii świetnego psa w dziale Dogo Argentino na fm... I od tego czasu wypowiadam się często i „obficie” w działach DA zarówno na fm, jak i tu na dgm. *Kiedy pierwszy raz postowałam na dgm również używałam nicku Weaver ale niestety życiowy wir spowodował, że uciekło mi hasło to tego konta, tak więc kiedy wróciłam na dgm poprosiłam adminów o wyłącznie tamtego konta i założyłam konto Sigourney.Weaver, - w każdym razie ja korzystam tylko i wyłącznie z konta Sigourney.Weaver ; dodam, że powróciłam jako „córka marnotrawna” po tym jak dostałam ban na fm za przetłumaczenie tekstu o genetyce umaszczeń i pytania o to dlaczego tyle na fm różowych dogo jest obiektem zachwytu hodowców tam sie lansujących. Pan frustrat z nickiem na T -właśnie zerknęłam na fm...- postanowił, że jedynym sposobem na „uwalenie mnie” na fm jest wmówienie forumowiczom, że jestem niepoważnym smarkiem... I jak bronić się przed tego typu szykanami ? Odnoszę wrażenie, że jedynym sposobem jest nie komentowanie poczynań najpopularniejszych na fm hodowców DA. Jeżeli ktoś -tak jak ja- na serio podchodzi do kynologii, to wstarciu z tego typu mentalnością jaką prezentuje pan T jest przegrany. Na ignorancję, butę i prostactwo nie ma po prostu rady... Dlatego szanowni Państwo należy czytać internetowe fora i wyrabiać sobie opinię o ludziach, którzy na tych forach się wypowiadają Teraz pozostaje czekać na kolejny atak spamiarza... Na fm była juz Kost-ka strasząca pozwami jako przedstawiciel/przedstawicielka A********, potem spamował "rosmus" -inna wersja Kost-ki tu na dgm... NIc tylko w nocy wykluje się kolejna zbiorowa emanacja słabości... Definitywnie, dordzy czytelnicy : wybierając hodowlę bardzo mocno należy zastanowić się nad tym czyim zanjomym się zostanie...
  5. Zapraszam do prześledzenia wątku od strony 43 :) (masochiści mogą przeczytać cały - ale wieje nudą i trudno o "mądrość") od 43 jest ciekawiej :) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/196049-quot-Zaklinacz-psów-quot-Cesar-Milan/page43[/URL]
  6. Saiko, Twoja anielska cierpliwość mnie zdumiewa :) mogę tylko wyrazić swoje uznanie + brawo za podsumowanie Mam jedną uwagę, to zaskoczenie niektórych i niekojarzenie nazwiska Pana Matusza, szalenie mnie rozbawiło : Pan Polkowski jest twórcą/autorem bloga do którego odwołała się Kirinna (o ile się nie mylę), kiedy prosiłam o przykłady, w których CM "robi krzywdę psom" ... (nawiasam mówiąc bloga, do którego wielokrotnie odwołują się różne "średnio zorientowane" osoby) -> pod tym względem dyskusja jest czadowa, dosłownie :) Nie mam dziś zbyt dużo czasu ale będę podczytywać :)
  7. To bardzo ciekawe , ja bardzo chętnie poczytam :) zajrzę sobie jutro :) ps. kwatuszku, czytam twoje wypowiedzi w innych wątkach : zawsze są tak samo miałkie i nijakie - dokladnie tak jak ta . Blog Pana Matusza Polkowskiego jest ściągą do której zawsze sięgają osoby, które nie mają własnych doświadczeń (i zdania) stąd moja chęć poświęcenia paru minut na wklejenie treści korespondencji , którą wymieniłam z Panem Polkowskiem :) Warto przeczytać, żeby więcej dowiedzieć się o przygotowaniu tego, od którego sie ściąga ;) dobranoc :)
  8. Tak więc może wrócimy do tmatu CM bez odowływania sie do ściąg takich jak blog Pana Polkowskiego i wreszcie poznamy twz "zdanie własne" :) ?
  9. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/221833-Słów-kilka-o-pseudo-profesjonlanym-blogu-–-jak-zaistnieć-krytykując-C.Millan-a-(TDW[/URL])
  10. znudziło mi się szanowanie tajemnicy kjorespondencji :) liczyłam, że Pan Polkowski porozmawia ze mną o swoim blogu (który powszechnie traktowany jest jako ściąga) na forum ale się nie doczekałam . Jeżeli CM jest specjalistą , Pan Polkowski też , to nie widzę powodu, dla którego CM moża krytykować , a Pana Polkowskiedgo Nie Nie wiem czy CM wie jak tu się po nim jeździ . Ja Pana Polkowskiego jedynei cytuję
  11. 38 minut(y) temu[B][URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/URL][/B] [LIST] [*][COLOR=#3b5998][/COLOR] Panie Mateuszu gorąca namawiam Pana na publicza rozmowe na DGM :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] [/LIST]
  12. 29 stycznia [B][URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/URL][/B] [LIST] [*][COLOR=#3b5998][/COLOR] Panie Mateuszu to nie ja staram się Pana przekonać, że Pan nie rozumie metod pracy CM, a Pan sam wprost się do tego przyznaje -Pan sam to napisał w poprzedniej wiadomości. Poza tym tak się szczęśliwie składa, że moja inteligencja jest rozwinięta na tyle, że pozwala mi czytać ze zrozumieniem tak więc a)czytałam to co napisał Pan na swoim blogu b) czytałam treści Pańskich wiadomości skierowanych do mnie. Przypominam : zadałam Panu pytania w punkcikach 0d 1-8 i nie doczekałam się na nie odpowiedzi Panie Mateuszu : bardzo wyraźnie napisałam (wypunktowałam) Panu dlaczego nie jest Pan wiarygodny : na swoim blogu olał Pan treść rozmów Millana z właścicielką shi tzu, tym samym zignorował Pan zupełnie źródło problemów, a zrobił Pan tu tylko i wyłącznie dlatego, że taka forma pozwoliła Panu komfortowo dopasować CM do prezentowanej przez Pana narracji. Pan chce ze mną rozmawiać o algebrze, a cały czas nie dotyka Pan dodawania, odejmowania, mnożenie i dzielenia : nie ma wspólnego mianownika dla naszej dyskusji, ponieważ o ile ja jestem w stanie stwierdzić, że ROZUMIEM działanie MP, to Pan nie jest w stanie udowodnić, że faktycznie rozumie Pan stosowane przez CM metody. Treść kolejnej Pańskiej wiadomości zupełnie temu przeczy. [*]Panie Mateuszu, ma Pan duszę filozofa-teoretyka ;)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] i ja to rozumiem i szanuję, ale nie jestem w stanie traktować Pana serio ponieważ ani na jedno z zadanych przeze mnie Pytań nie był Pan łaskaw odpowiedzieć. Wadą MP jest to, że stosujący je psiarze reagują wtedy, kiedy problem już eskalował (zetknęłam się z tym wielokrotnie), wychowanie psa w podejściu proponowanym przez CM bardzo pomaga uniknąć wielu problemów i tego faktu nic nie zmieni. Powiem Panu jeszcze tylko, że tam gdzie „spece” od MP poddają się i rozkładają ręce i zalecają farmaceutyki, CM zaleca spokój i przyprowadza drugiego psa i w ten sposób dociera do „przypadku”. Panie Mateuszu proszę odrobić lekcje nauczyć się zasad dodawania i tabliczki mnożenia (podstaw), a wtedy będziemy mogli wrócić do algebry :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Ja naprawdę nie mam czasu na jałowe filozofowanie, które coraz bardziej zaczyna przypominać mi „filozowanie” Pozdrawiam :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] [*] Ps. To, że WNT zbanowało mnie za zamieszczenie uwag do Pańskiego bloga, nie znaczy, że postanowiłam zaprzestać dzielenia się ze „światem zewnętrznym” swoimi na jego temat uwagami :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] zapraszam tu : [URL="http://www.forum.**********/showthread.php?t=26266"][COLOR=#3b5998]http://www.forum.**********/showthread.php?t=26266[/COLOR][/URL] , albo tu : [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221833-Słów-kilka-o-pseudo-profesjonlanym-blogu"][COLOR=#3b5998]http://www.dogomania.pl/threads/221833-Słów-kilka-o-pseudo-profesjonlanym-blogu[/COLOR][/URL]-–-jak-zaistnieć-krytykując-C.Millan-a-(TDW) Ps. 2 jak widać psy to nadwyraż wyrozumiałe istoty :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] [/LIST]
  13. [URL="http://www.facebook.com/mpolkowski"][B][COLOR=#3b5998]Mateusz Polkowski[/COLOR][/B][/URL][URL="http://www.facebook.com/messages/?action=read&tid=id.161364493967377#"][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Witam ponownie, mam nieodparte wrażenie, że próbuje mnie Pani przekonać, że nie rozumiem metod CM i fakt, że nie próbuję ich wytłumaczyć na moim blogu sprawia, że blog ten jest bez sensu. Dodatkowo zaprezentowanie moich alternatywnych metod stojących w sprzeczności z metodami CM traktuje Pani jako przykład braku wiedzy z zakresu Kynologii, a nie jako równie racjonalną alternatywę. Chciałbym zauważyć parę rzeczy: 1. Rozumiem metody stosowane przez CM w programie TDW. 2. Nie zgadzam się z częścią tych metod. 3. Uważam, że wiele tego co mówi CM stoi w sprzeczności z tym co robi. 4. Osobiście korzystam z innych metod, które działają równie dobrze co metody CM jak i lepiej moim zdaniem wpływają na relację człowiek-pies. [*]Jeżeli chodzi o moje wpisy na temat CM, to nie jeżdżę po nim pisząc „nie podoba mi się to i koniec dyskusji”, ale piszę: 1. co dokładnie mi się nie podoba; 2. dlaczego mi się to nie podoba; 3. jakie zagrożenia płyną z takiego działania CM; 4. oraz opisuję swoją alternatywną metodę, która jest mniej stresująca dla psa a ma ten sam wynik. Dodatkowo metody te nie są wyssane z palca, ale są opisane w wielu badaniach oraz są stosowane przez behawiorystów. Niektórzy przeczytali moje wpisy i potwierdzili, że zgadzają się z opisanymi przeze mnie metodami. Gdyby zrozumiałaby Pani na czym polegają moje metody, nie przekręcałaby Pani moich wypowiedzi. Nigdzie nie pisałem, że z psem należy uciekać. A tym bardziej, że ucieczka jest formą terapii. Opisałem jedną metodę wyraźnie podkreślając, że całe jej sedno polega na zwiększaniu intensywności bodźca, na który pies reaguje w niepożądany sposób, ale w taki sposób, aby był on poniżej progu wywoływania u tego psa tego zachowania. Pod koniec terapii pies nie powinien reagować na wspomniany bodziec w pełnej intensywności. Dodatkowo podkreśliłem, że przeholowanie z bodźcem jest błędem i nie należy do takiej sytuacji dopuścić. Jeżeli jednak taka sytuacja wystąpi, należy ją natychmiast przerwać. Niestety, jedyne co Pani wywnioskowała z tego co napisałem to to, że usuwanie psa jest według mnie terapią. [*]Wygląda na to, że udowodniła sobie Pani, że nie jestem „specem” w tematyce psów i w ogóle jestem tak niereformowalny i zamknięty w „swoich schematach”, że nie ma sensu ze mną rozmawiać, a sama Pani manifestuje brak zrozumienia moich metod. Na koniec powiem, że jestem właścicielem psa, który waży 40 kg i który nie jest labem, beaglem, ani borderem. Pozdrawiam, P.S.1. Swoją drogą Beagle nie powinny przekraczać 12 kg. [/LIST]
  14. [URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Panie Mateuszu :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] ja nie pytałam Pana o to z jakimi rasami pracuje CM, tylko o to czy Pan ma praktykę/doświadczenie empiryczne, że się tak wyrażę z trudnymi rasami. To z jakimi przypadkami/rasami pracuje CM nie ma znaczenia – przynajmniej nie kiedy chodzi o odpowiedź na moje pytanie. „Opisał” Pan kilka przypadków, co w najmniejszym stopniu nie przeszkodziło Panu dyskredytować jego metod jako całości. Ponieważ mniemam, że jest Pan osobą inteligentną przyjmuję, że postanowił przybrać postawę „udaję, że nie rozumiem o co chodzi” - jest to jakaś forma obrony, choć z mojego punktu widzenia zupełnie pozbawiona sensu. Jeżeli jeżeli pisze Pan (w prywatnej wiadomości, którą odczytuję w dniu 28 stycznia), że Pański blog -tu cytat- : „Mój blog nie miał nigdy na celu pomóc w zrozumieniu przekazu CM, ale zaprezentować jak jego działania są niespójne z ideologią pozytywnego szkolenia, które są obecnie uznawane przez światowej renomy organizacje kynologiczne. Może zabrzmi to nieco głupio, ale pytam bardzo poważnie: jaki właściwie jest przekaz CM i czego właściwie chce on nauczyć w swoim programie?” [*]To proszę mi wytłumaczyć jak obiektywnie/uczciwie/rzeczowo i poważnie chce Pan cokolwiek „zaprezentować”(„wykazywać”) nie starając się OBIEKTYWNIE PRZEDSTAWIĆ METOD PRACY STOSOWANYCH PRZEZ CM ??? To jest tak jakby zaproponował mi Pan, że udowodni mi, że serwowane w restauracji A potrawy są przyrządzone znacznie lepiej i są w związku z tym smaczniejsze niż te podawane w restauracji B, przy czym nie daje mi Pan spróbować kuchni serwowanej w lokalu B. Aby móc coś „zaprezentować”, i aby ta „prezentacja” przedstawiała wartość, zwłaszcza, że chce Pan wykazać pewnego rodzaju „wyższość” jednych metod nad drugimi niezbędny jest punkt odniesienia : zaprezentowanie kuchni lokalu A i lokalu B (porównanie metod CM i tzw „pozytywnych”). „Argumentowanie”, że światowe organizacje kynologiczne uznają jakieś metody dla mnie brzmi jak tekst z reklamy środka farmaceutycznego : „uznany przez profesorów farmacji” → to tekst, który znaczy dosłownie NIC, Panie Mateuszu. To ja zapytam Pana najzupełniej poważnie : zabiera się Pan za recenzowanie sposobu pracy CM i pyta Pan mnie o to co CM chce przekazać w swoich programach, książkach etc. ??? Tak, to faktycznie brzmi głupio -stawia Pana w głupiej sytuacji, bo dowodzi (Pan wprost przyznaje się do tego), że nie wie o czym pisze. [*]Panie Mateuszu „niezwłoczne usuwanie psa z jakiejś mało przyjemnej w odczuciu -szczególnie dla opiekuna- sytuacji” skutkuje tym, że nie rozwiązuje się problemu, tylko się go eskaluje. Psa należy przeprowadzić przez stresujące wydarzenie, a nie od tego wydarzenia uciekać. Polecam Panu obejrzenie/zapoznanie się/zrozumienie i wyciągnięcie wniosków z przypadków laba Gavin'a i maliny Viper'a. (proszę wsłuchiwać się zarówno w to co mówią opiekunowie psów jaki i to co mówi CM). Ucieczka nigdy nie jest sposobem rozwiązywania problemów. Uważa Pan, że ma to samo podejście co CM ? Doprawdy ? Proszę nie żartować :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Panie Mateuszu nie ma Pan tego samego podejścia, ponieważ z góry, nie rozumiejąc jego metod, skreśla je Pan. Nie ma w Panu za grosz obiektywizmu, przywiązanie do schematu jest tym co szczególnie różni Pana i Panu podobne osoby od CM. Bardzo Pana proszę : proszę słuchać co mówi Cesar i proszę postarać się być mniej emocjonalnym. Przybrał Pan określoną postawę -raz jeszcze zaznaczam, że rozumiem to, bo jest to wygodne- ale proszę przestać upierać się przy tym „szarpaniu” i „kopaniu”. Nie mam siły pisać wypracowania na temat, jak Pan to określił w jednej z wiadomości „fizycznych bodźców”, które stosuje CM : proszę przeczytać którąkolwiek z jego książek, albo zapoznać się z DVD, albo chociaż ze zrozumieniem -i otwartą głową obejrzeć kilka jego programów. [*]Pisze Pan do mnie -cytat : „Jednak problem z CM jest taki, że on nie uczy prawdziwego języka ciała psów. Nie mówi co to są sygnały uspokajające, nie mówi co to są sygnały grożące. Nie tłumaczy różnicy pomiędzy psem, który jest agresywny z natury, a tym, który atakuje, gdyż został do tego zmuszony głupim zachowaniem człowieka, który zignorował wcześniej wspomniane sygnały. Jego przekaz jest zbyt uproszczony – jest zlepkiem krótkich recept, których można się wyuczyć na pamięć, ale jednocześnie przeoczyć cało sedno sprawy” → co robił Pan w czasie, kiedy podobno oglądał Pan tych 6 „opisanych” na Pańskim blogu odcinków TDW ? Zdumiewa mnie Pan ponieważ to co Pan napisał jest skrajnie bzdurne. To jest tak, jakby starał się Pan za wszelką cenę bronić tezy, że Zienie jest płaska → przy czym wszyscy, którzy chodzili do szkoły -znają metody pracy CM- wiedzą, że Ziemia płaska nie jest :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] I jedna uwaga bardzo na poważnie : jeżeli wierzy Pan w to, że jakieś psy są „a natury agresywne” jest Pan ŻADNYM specjalistą. [*] [*]Za wykazanie Panu podstawowych błędów i udowodnienie, że treść Pańskiego bloga jest bzdurna – tytuł jest mylący, bo może spowodować, że ktoś weźmie Pana za zorientowanego w temacie CM speca, którym z oczywistych względów Pan nie jest, WNT mnie zbanowało :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] . Ponieważ szanuję „tajemnicę korespondencji” nie zamieszczam w tym miejscu treści Pańskiego priva, i by nie tracić czasu na kolejny fragment odnoszący się do „no touch, no talk, no eye contact” odpowiem najprościej jak można : nie ma znaczenia to co Pan myśli o tej zasadzie ponieważ -w sytuacjach polecanych przez CM- praktycznie się ona sprawdza. Opinie są różne, często tak różne i liczne jak różni i liczni są ludzie. Sęk w tym, że ich wartość weryfikuje się w praktyce :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Na koniec kolejny raz życzyć będę Panu, oby nigdy nie miał Pan do czynienia z psem powyżej 15 kg, który mógłby zrobić Panu krzywdę i doprecyzuję : ma na myśli nic powyżej 15 kg co nie będzie labem, beaglem, albo borderem :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Ps. Być może powinnam darować sobie powyższy wywód ponieważ użył Pan kluczowego sformułowania : IDEOLOGIA POZYTYWNEGO SZKOLENIA → ideologia to propaganda, która upraszcza fakty i siebie pozycjonuje jako prawdę (w imieniu, której należy działać → „oświecać” jak rozumiem miał Pański blog) wygenerowaną na potrzebę walki z tzw „przeciwnikiem” → wydało się Panie Mateuszu... Pozdrawiam [/LIST]
  15. [URL="http://www.facebook.com/mpolkowski"][B][COLOR=#3b5998]Mateusz Polkowski[/COLOR][/B][/URL][URL="http://www.facebook.com/messages/?action=read&tid=id.161364493967377#"][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Witam serdecznie! Cieszę się, że darzy mnie Pani czymś na kształt sympatii. Sympatia ta jest dwukierunkowa. :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Na wstępie napiszę, że nie pracowałem z Kanarami i innymi rasami tego typu. Chciałbym jednak zauważyć, że w większości przypadków Cesar Millan również nie pracuje z rasami uznawanymi za agresywne. Odcinki, które zostały przeze mnie i moją koleżankę opisane zawierały psy ras: - Chihuahua; - Dog niemiecki; - Labradora (mix); - Grzywacz chiński; - Wyżeł węgierski; - Sheltie; - Chesapeake Bay Retriever; - Pudel/Maltańczyk (mix); - Owczarek niemiecki (mix); - Entlebucher; - Shih Tzu; - Bokser. [*]Żadna z powyższych ras nie jest uznawana za szczególnie niebezpieczną czy agresywną. Nie do końca rozumiem więc Pani argument. Tak jak pisałem wcześniej, do każdego psa trzeba podchodzić indywidualnie. Może do psów kanaryjskich trzeba mieć stalową dłoń (nie wiem, jak już wspomniałem, nie miałem przyjemności z kanarami pracować), ale ja opisuję przykłady jak Cesar kopie labradora, czy przyciska Sheltie do tostera – a psy tych ras z reguły bardzo dobrze reagują na pozytywne metody szkolenia. Napisała Pani, że mój blog przyczynia się do „problemów ze zrozumieniem przekazu CM, a prościej jego metod”. Jest to prawdą. Mój blog nie miał nigdy na celu pomóc w zrozumieniu przekazu CM, ale zaprezentować jak jego działania są niespójne z ideologią pozytywnego szkolenia, które są obecnie uznawane przez światowej renomy organizacje kynologiczne. Może zabrzmi to nieco głupio, ale pytam bardzo poważnie: jaki właściwie jest przekaz CM i czego właściwie chce on nauczyć w swoim programie? [*] Oczywiście, wychowywanie i uczenie psa odpowiednich zachowań od małego jest podstawą posiadania zrównoważonego i bezpiecznego psa. W przypadku, gdy szkolenie to zostało zaniedbane, a sam pies wykazuje problemy behawioralne, należy poważnie zabrać się za jego resocjalizację. Pozytywne metody szkolenia polegają na zastąpieniu negatywnych zachowań, zachowaniami pożądanymi przez właściciela. W praktyce wygląda to tak, że eliminuje się wszystkie czynniki wywołujące niepożądane zachowanie, a potem powoli wprowadza się je metodą małych kroków, tak by były one poniżej progu pobudzenia psa. W ten sposób pies nigdy nie powinien być doprowadzony do „sytuacji podbramkowej”. Oczywiście największym problem podczas tego typu terapii jest fakt, że nie wszystkie czynniki da się kontrolować. Gdy znajdziemy się w sytuacji podbramkowej – dla przykładu zaskoczy nas jakiś właściciel z psem, podczas gdy my pracujemy z psem agresywnym w stosunku do innych psów – należy bezzwłocznie usunąć naszego podopiecznego z tej sytuacji. W takiej sytuacji każda metoda jest moim zdaniem dozwolona. Przeprowadzając terapię psa, przekroczenie jego progu pobudzenia, które przeradza się w duży dyskomfort, panikę lub agresję, jest błędem. To co mnie irytuje w programie CM to to, że jego metody polegają na przekroczeniu tego progu specjalnie, a potem siłowe wybijanie go z tego pobudzenia poprzez szturchanie lub kopanie, lub przytrzymanie zwierzęcia przy podłodze – co CM nazywa resocjalizacją. [*]Gdybym szedł ulicą, a jakiś pies zaatakowałby przechodnia i właściciel tego psa nie umiałby nad tym psem zapanować, to również nie przebierałbym w środach, aby tę sytuację przerwać. Musi Pani jednak przyznać, że bycie światkiem ataku jest inną sytuacją, niż przeprowadzanie terapii psa, tak jak napaść rabunkowa ma mało wspólnego z resocjalizacją dziecka w poprawczaku. Wracając jednak do bloga, to najbardziej zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro i CM i ja mamy tak podobne teorie jak to, że „siłą niczego się nie rozwiąże”, to dlaczego jego metody „resocjalizacji” psów, są tak bardzo odmienne od moich? Tak samo jak Cesar uważam, że pies musi mieć spełnione pewne warunki (np. aktywność fizyczna), aby był on zdrowy. Tak samo jak Cesar uważam, że spokój, konsekwencja i przekazywanie jasnych i czytelnych sygnałów czworonogom są podstawą zmiany ich zachowania i utrzymania równowagi w gromadzie. Sama ideologia CM nie jest według mnie zła, jednak gdy bierzemy smycz do ręki, moje praktyczne metody wyglądają zupełnie inaczej niż te CM. Zrozumiałbym jeszcze, jakby metody CM były inne, bo pracuje on z kanarami, a ja przeważnie pracuję z owczarkami i retrieverami, ale nie rozumiem tego, gdy włączając telewizor, widzę jak CM szarpie psa rasy border collie – psa rasy, która jest tak inteligentna i wyspecjalizowana do pracy z człowiekiem, że szarpanie jej przedstawicieli jest tak irracjonalne jak próba wykręcenia ze stołu śrubki młotkiem. [*] [*]Zgadzam się z Panią, że jeżeli nie ma się czasu na budowanie relacji z psem, to nie powinno brać się psa. Ja też uważam, że jeżeli ludzie rozumieliby swoje psy i mieli chęć pracy z nimi, to przewidzenie ich reakcji nie byłoby problemem, a pogryzienia ludzi by nie występowały. Jednak problem z CM jest taki, że on nie uczy prawdziwego języka ciała psów. Nie mówi co to są sygnały uspokajające, nie mówi co to są sygnały grożące. Nie tłumaczy różnicy pomiędzy psem, który jest agresywny z natury, a tym, który atakuje, gdyż został do tego zmuszony głupim zachowaniem człowieka, który zignorował wcześniej wspomniane sygnały. Jego przekaz jest zbyt uproszczony – jest zlepkiem krótkich recept, których można się wyuczyć na pamięć, ale jednocześnie przeoczyć cało sedno sprawy. Pani cytat "nie dotykaj, nie mów do psa i nie patrz mu w oczy" są trzema regułami, które mają w sobie trochę prawdy, ale z szerszego punktu widzenia są taką właśnie wcześniej wspomnianą uproszczoną receptą. [*]Psy przeważnie mniej lubią dotyk, niż ludzie. Jednak reakcja na dotyk jest kwestią indywidualną psa oraz stopnia jego socjalizacji. Tak jak ludzie, niektórzy lubią być dotykani przez innych, a inni wolą trzymać dystans, są psy, które uwielbiają kontakt fizyczny (dużo labradorów), a innym psom to bardzo przeszkadza (owczarki). Problem z dotykaniem psów jest taki, że ludzie nie uznają ich za istoty myślące i posiadające pewne preferencje. Nie podejdziesz do obcej osoby i jej nie przytulisz, bo w najlepszym przypadku zostaniesz zjechana wzrokiem, a w najgorszym zostaniesz znokautowana. Jeżeli jednak podejdziesz do swojej mamy i ją przytulisz, prawdopodobnie przytulenie to zostanie odwzajemnione. A jeżeli przytulasz ją często, nie będzie to dla niej większym zaskoczeniem. Z psami jest dokładnie tak samo. Dlaczego pies miałby czuć się bezpiecznie, gdy ktoś obcy gwałtownie wyciąga rękę i zaczyna go klepać po czubku głowy? Z drugiej strony dotyk właściciela jest akceptowany. [*]Nie mówić do psa? To największa bzdura jaką słyszałem. Nie powinno się mówić do psa bez sensu. Nie powinno się nadużywać jego imienia, gdy od psa się niczego nie chce. No i nie powinno się piszczeć i gadać, gdy pies zachowuje się jak debil. Zwracanie na psa uwagi jest dla niego nagrodą. Z drugiej strony, mowa jest genialnym narzędziem do komunikacji z psem. Psy, gdy są traktowane i szkolone jak normalne myślące stworzenia, a nie jak głupie maszynki rozumiejące jedynie dwusylabowe zwroty, potrafią zrozumieć pełne zdania typu „Rex, bierz komórkę i zanieś ją do Michała”. Psy potrafią nawet zrozumieć złożone pojęcia. Zak George jeżdżąc po stanach, za każdym razem jak wchodził do nowego hotelu mówił swojemu psu, aby znalazł ubikację. Pies mimo, iż nie znał hotelu, znajdował odpowiednie pomieszczenie bez żadnego problemu. Zakaz patrzenia w oczy psa, jest analogiczny do powyższych dwóch przykładów. Obce psy patrzenie w oczy mogą odebrać jako groźbę. Nie dziwne. Jak ktoś w komunikacji miejskiej zacznie się chamsko wpatrywać w Twoje oczy, też poczujesz jakiś dyskomfort. Wzrok Twojej siostry czy brata, z którymi masz dobry kontakt, nie wywołają u Ciebie takiej reakcji. A gdy z kimś rozmawiasz, patrzenie sobie w oczy jest naturalnym zachowaniem. Tak samo jest u psów. Gapienie się prosto w oczy obcego psa, może źle się skończyć, ale patrzenie w oczy psa, którego wychowujesz nie jest niebezpieczne. W przypadku, gdy psa chcesz czegoś nauczyć, to kontakt wzrokowy jest naturalny. Co więcej, uczenie psa skomplikowanych zachowań jest często szybsze, gdy zniżysz się do jego poziomu, aby nie patrzeć na niego z góry. [*] Niech Pani mi powie, dlaczego dwa gatunki ssaków, jakimi są ludzie i psy, miałby pod względem psychologicznym być tak różne, jak uważa CM, skoro udowodnione zostało, że ludzie, tak samo jak psy, koty, delfiny, orki, a nawet kurczaki, uczą się na bazie takich samych reguł. Różnice pomiędzy ludźmi a psami wynikają głównie z ograniczeń fizycznych, takich jak konstrukcja fizyczna, mniejsza pojemność mózgu i inna hierarchia zmysłów dominujących, które wpływają na nieco inny sposób interakcji ze światem zewnętrznym. Nie mówię, że pies jest jak człowiek. Mówię za to, że zdobywanie doświadczenia oraz proces nauki psa i człowieka rządzą się tymi samymi prawami. Aby to nieco lepiej zobrazować, użyję prostego przykładu – nie nauczysz psa odręcznego pisania, ale proces nauki pisania dla człowieka działa tak samo jak proces uczenia psa siadania na komendę. Zmieniam temat – a więc jednak skończyło się na zbanowaniu Pani na WNT? Szkoda, każdy powinien mieć prawo głosu. Na koniec pragnę napisać, że rozbawiły mnie Pani życzenia, abym nigdy nie miał do czynienia z psami powyżej 15 kg, bo mogłyby mi zrobić krzywkę. Życzenia o tyle niefortunne, iż jestem właścicielem 40 kilogramowego czworonoga. :D[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. [/LIST]
  16. O ile mogę się zgodzić, że z bullterrierem, o którym wspomniałam należało pracowac od samego początku, a nie obrażać się na znajomych, którzy przestrzegali, że pies musi znać swoje miejsce i przestrzegać wyznaczonych -jasnych dla niego- zasad <li class="uiListItem uiListVerticalItemBorder"> O tyle muszę nie zgodzić się z tym, że "kop" jest zły. Kiedy już zaniedbało się tak wiele rzeczy na początku, to w sytuacjach podbramkowych, kiedy pies jest o krok od wyrządzenia krzywdy zywej istocie (kot/inny pies/człowiek) jednoznacznie i definitywnie stwierdzam , że KAŻDY środek, który go przed tym powstrzyma jest dobry [URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Zmierzam do tego Panie Mateuszu, że gdybym szła ulicą, a jakiś pies zaatakowałby przechodnia i właściciel tego psa nie umiałby nad psem zapanować, to o ile tylko w pobliżu znajdowałby się porządny kij, to uważam, że najwłaściwszym sposobem pomocy zaatakowanemu, byłoby sięgnięcie po ten kij i wymierzenie w psi łeb. [/LIST][URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Uważam tak ponieważ przy całej miłości czy wręcz uwielbieniu jakim darzę psy wyznaję zasadę , że dobro psa nidy nie może być ważniejsze niż dobro czlowieka. Zdaję sobie sprawę, że to dosyć drastyczny przykład, jednak w takim przypadku najprostrze rozwiązanie -moim zdaniem- byłoby najlepszym. Jeżeli zyje się z psami, które nie mają łowieckiego instynktu, to ma się to szczęście , że człowieka omija wiele "cekawostek" . ale jeżeli ma się psy (np chary), które lubią coś czasem upolować i którym instynkt "przyćmiewa" relację z wąłścicielem, to kopniak czasem ratyje zycie jakiemuś kotu, innemu małemu psu, aalbo zającowi na polu. takie są fakty niezaleznie od tego jak mało poprawne politycznie się wydają/są. [/LIST][URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] A wracając konkretnie do samego bloga ... Panie Mateuszu, powiem tak : treści wpisów bloga nie konsultował Pan z nikim, któ mógłby Panu wyjaśnić metody stosowane przez CM [*] I ja też nie czuję się zobowiązana do "konsultowania" treści swoich uwag z Panem [*] Celowo ominął Pan najistotniejsze -pierwsze- minuty programu i zamiast skupić się na faktach zrobił Pan wszystko, żeby dostosować CM do swojego sposobu psotrzegania relacji ludzko-psich [*] CM robi wszystko, aby uświadomić ludziom, że siłą niczego się nie rozwąże, a Pan uparcie pisze o sile [*] to jest szkodliwe [*] dyby wszyscy mieli dość cierpliwości i oleju w głowie, to takie zdarzenia jak mój drastyczny przykład mogłby by mieć miejsce tylko w horrorach albo SF klasy B [/LIST]ponieważ ludzie rozumieli by psy <li class="uiListItem uiListVerticalItemBorder"> wiedzieli by, że jeżeli nie ma się czasu na budowanie relacji z psem, to nie powinno brać się psa <li class="uiListItem uiListVerticalItemBorder"> umieliby przewidzieć relacjie swoich psów <li class="uiListItem uiListVerticalItemBorder"> i psy nie rzucałby się np na ludzi <li class="uiListItem uiListVerticalItemBorder"> Jego zasady "bez dotykania, bez mówienia i bez patrzenia w oczy" działają zawsze , o ile tylko osoba jest spokojna/opanowana i pewna siebie <li class="uiListItem uiListVerticalItemBorder"> bardzo się rozpisałam i poruszyłam wiele tematów jednocześnie, szatkując je i robiąc bałaan . za co bardzo przepraszam <li class="uiListItem uiListVerticalItemBorder"> Miałam nadzieję, że naprawdę postarał się Pan zrozumieć metody CM , ich BAZĘ , ale czytając pierwszy wpis dotyczący odcinka o shi tzu przekonalam się , że zupełnie ignoruje Pan bazę jego podejśćia, którą najczęsciej są ludzie stosujący ludzką psychologię w kontaktach z psami [URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Muszę przyznać, że ban na WNT nie zrobił na mnie wrażenia [/LIST][URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] usunięcie uwag ze strony WNT jest dowodem na to jak śmieszna i co najgorsze szkodliwa to inicjatywa . Pozdrawaim i zyczę, żeby nidy nie miał Pan do czynienia z psami powyżej 15 kg, bo mogły by Panu zrobić krzywdę [/LIST]
  17. [URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Zupełnie nie wiem jak mam postąpić ponieważ z jednej strony niesamowicie punktuje Pan u mnie kulturą osobistą i trudno mi jest potraktować Pana jako bezosobowego oponenta (wydaje mi się Pan bardzo sympatyczną osobą, a to rzutuje na moje „sumienie”, tak więc pisząc do mnie prywatne wiadomości postawił mnie Pan w trudnej sytuacji). A z drugiej -proszę mi wybaczyć- w swoim blogu pisze Pan straszliwe głupoty, po przeczytaniu których miałam – i wciąż mam- ochotę Pana przeżuć i wypluć - przepraszam za to określenie ale treść Pańskiego bloga tak skrajnie nie ma nic wspólnego tym co działo się w tym programie, że jest dla mnie zupełnie oczywiste, że celowo wprowadza Pan w błąd czytelników swojego bloga. [/LIST]
  18. jest mi bardzo trudno odnieść się do treści Pańskiego bloga <li class="uiListItem uiListVerticalItemBorder"> ponieważ którtko i zwięźle mogę wykazać Panu dlaczego Pański blog jest manipulacją, która nie dość, że nie stanowi żródła wiedzy -w każdym razie nie na temat pracy/metod proponowanych przez CM- to jeszcze przyczynia się do problemów ze zrozumieniem przekazu CM, a prościej jego metod
  19. [URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] proszę mi wybaczyć ale odnoszę wrażenie, że zupełnie nie ma Pan praktyki z trudnymi rasami [*] Pańskie podejście jest urzekające swego rodzaju idealizmem ale niejak ma się do rzeczywistośći [*] Takie "lajtowe" podejście, które Pan prezentuje zupełnie nie sprawadza się w przypadku arentyn [*] szorstkość często przynosi znacznie lepsze rezultaty niż głaskanie - to tak w dużym skrócie [*] Panie Mateuszu, muszę przyznać, że zapoznałam się z Pańskiem wpisem dotyczącym 6 odcinak 1 sezonu TDW [*] i doslownie opadła mi szczęka [*] nie wiem o czym Pan pisał, ale z pewnością nie o programie/metodach CM [*] Ponieważ -jak zaznaczyłam na samym początku tej wiadomości- uważam Pana za niezwykle kulturalną osobę -i doceniam fakt, że mogę wymienić uwagi z człowiekiem kulturalnym, bo w dzisiejszej rzecywistości okazji do polemik na poziomie niestety nie ma zbyt wiele, szczególnie w sieci- ale nie zmnienia to faktu, że moje uwagi do Pańskiego bloga są chlodne, cięte i bardzo konkretne [/LIST]
  20. [URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Panie Mateuszu, proszę mi wybaczyć bo z jakiegoś nie pojętego powodu -najprawdopodobniej z uwagi na Pański wysoki poziom kultury osobistej- odczuwam do Pana cos na kształt sympatii ale mam jedno pytanie : czy kiedykolwiek obcował Pan z Bullterrierami, Dogami Kanaryskimi, Dogami Argentyńskimi, albo Akitami Japońskiemi ? Nie mogę pozbyć się złudzenia, że gdyby znał Pan te rasy, ich specyfikę nie pisałby Pan o "bodźcu fizycznym jako technice pracy z psem". Teoretyzowanie na temat trudnych przypadków, teoretyzowanie na temat prowadzenia ras takich jak argentyna czy kanar (szczególnie w "straciu" z hodowcą - od razu zaznaczam, że ja hodowcą nie jestem ale przesłałam link do Pańskiego bloga zajomym hodowcom) mija się z celem. Prosze mi zaufać, że kiedy spinają się z sobą dwa kanary, nie ma znaczenia intensywność relacji, ta zażyłość jak istnieje pomiędzy przewodnikiem a jego psem, imię do psa nie dociera [/LIST]
  21. [URL="http://www.facebook.com/mpolkowski"][B][COLOR=#3b5998]Mateusz Polkowski[/COLOR][/B][/URL][URL="http://www.facebook.com/messages/?action=read&tid=id.161364493967377#"][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Nie mam nic przeciwko, aby Pani podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat mojego bloga na tablicy WNT. Prosiłbym jedynie o wklejenie tutaj kopii; chętnie przeczytam. :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Jeżeli chodzi o psy, to zawsze powtarzam, że do każdego trzeba podchodzić indywidualnie. Praktycznie każde uogólnienie typu „każdego psa można nauczyć czegoś poprzez wykorzystanie techniki X” jest nieprawdziwe. Mam wrażenie, że zeszliśmy na bardzo konkretny przykład aplikowania fizycznego bodźca psu kanaryjskiemu, podczas gdy to co boli mnie najbardziej to całe podejście do psów. Mamy szczęście mieć u swojego boku zwierzęta, które towarzyszą nam od około 15000 lat. Psy mają niesamowite zdolności odczytywania ludzkich emocji i języka ciała, oraz nauczyły się z nami współpracować. Można wręcz powiedzieć, że są one z założenia zaprogramowane do owej współpracy. Jak się usiądzie ze szczeniakiem, podda się go socjalizacji, nauczy pewnych reguł, zaspokoi się jego potrzeby i spędza się z nim sporo czasu ucząc go różnych zachować, to będziemy mieli super zrównoważonego psa, który będzie chciał wchodzić z nami w interakcję. [/LIST]Jeżeli musimy przykopać psu, aby zwrócić na siebie jego uwagę, to znaczy, że właściciel dał ciała, gdyż nie potrafił być dla niego na tyle interesujący, aby pies chciał zwracać na niego uwagę. Wypowiedzenie imienia psa powinno być wystarczającym bodźcem, aby zwrócić na siebie jego uwagę. Korzystanie z bodźca fizycznego nie jest „techniką pracy z psem”; potrzeba wykorzystania takiego bodźca na zwrócenie na siebie jego uwagi jest manifestacją braku kontroli właściciela nad swoim czworonogiem. Czy w sytuacjach awaryjnych powinno się zastosować taki bodziec? Jeżeli powstrzyma on eskalację całego sytuacji, to tak, ale później należy się zastanowić co poszło nie tak i jak ze swoim psem takie rzeczy przepracować, aby sytuacja tego typu nie pojawiała się w przyszłości.
  22. [URL="http://www.facebook.com/profile.php?id=100003114596825"][B][COLOR=#3b5998]Zuzanna Petrykowska[/COLOR][/B][/URL] [LIST] [*][B][COLOR=#3b5998][/COLOR][/B] Panie Mateuszu, mówiąc wprost : bardzo bym chciała podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat Pańskiego bloga na tablicy WNT , w rozmowie "Kwaśnie winogorna", która jak dziś zdąrzyłam się przekonac kwitnie (choć nie dostaję powiadomineń na ten temat... ) [*] sorry, nie chodziło mi o winogrona , a o rozmowę o pozytywneych metodach [/LIST]
  23. To tak na szybko tylko w odniesieniu do Pana ostatniej wiadomości : No a ja muszę powiedzieć (zaznaczam, że nie jako teoretyk, a praktyk), że jednak to dziabnięcie/„ugryzienie” wyprostowanymi palcami idealnie sprowadza na ziemię psy, które zaczynają się nakręcać → działa dokładnie w taki sam sposób jak uderzenie kłem przez innego psa. Dodatkowo : psa nie uderza się palcami tylko w słabiznę, czasem jest to kark, czasem bok, czasem szyja → w zależności od okoliczności i tego, na który bodziec pies lepiej reaguje (lepiej czyli : uderzenie w które miejsce przynosi szybszy rezultat – o różnych psów różnie to funkcjonuje). Prawda jest taka, że metoda jest dobra wtedy, kiedy przynosi skutek. Pies znajomego został skazany przez „znawców” psiego tematu na bycie „złym psem”, bo „tak i już”, bo „to taka rasa”. Tzw MP w jego przypadku nie przynosiły rezultatów, bo nie docierały do sedan zagadnienia, nikt nie starał się pokazać właścicielowi psa dlaczego jego pies zachowuje się tak,a nie inaczej, nikt tez nie mówił mu jak tym zachowaniom przeciwdziałać. Jest jasne, że osoby, u których właściciel psa szukał pomocy nie miały warsztatu/merytorycznego zaplecza i nie były mu w stanie pomóc (choć byli szkoleniowcami). Zamiast zaproponować mu szukanie nowych rozwiązań, skreślili psa. Zwierzak dostał etykietkę dominującego bandziorka, a właściciel został z przekonaniem, że do końca życia psa, czyli przez najbliższe minimum 10 lat będzie żył w stresie, obawiając się o zachowanie własnego psa. Wystarczyło mniej więcej pół roku pracy i dzięki zastosowaniu podejścia CM udało się przepracować problemy w zachowaniu psa i drobne spięcia, które zdarzają się od czasu do czasu są łatwe do opanowania i nie stwarzają dla nikogo zagrożenia. Dodatkowo też nie należy zapominać, że nie wszystkie psy są takie same. Nie da się klikerem zapanować nad dwoma kanarami, kiedy dwa podejmą decyzję, że mają ochotę zjeść trzeciego. Można pisać poematy o okrucieństwie jakim jest stosowanie takiego narzędzia jak kolczatka ale wystarczy zająć się hodowlą ras takich jak kanar, argentyna, bull czy akita i podejście do tego co i kiedy można stosować zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przy okazji : mam znajomą, która hoduje bulle. Jeszcze kilka lat temu jakakolwiek rozmowa na temat hierarchii w kontaktach człowiek-pies kończyła się tym, że nazywała mnie faszystką mającą świra na punkcie dominowania nad biednymi pieskami. W miarę tego jak jej pierwszy bull dorastał weryfikowała swoje podejście. Któregoś dnia zatkało mnie jak zobaczyłam, że ona po prostu z całej pary kolanem przywaliła psu w bok (chodzi o to, że kiedys rozmowa o porządku w kontaktach człowiek-pies była be, a teraz mocny "kontakt fizyczny" był ok ). Pies nakręcał się na innego psa, a kiedy dostał z kolana zaskoczony obrócił łeb, usiadł i zaczął wyluzowywać. Koleżanka wytłumaczyła mi o co chodzi, a brzmiało to mniej więcej tak : „wiesz, one naprawdę mają podniesiony próg bólu, ja mogę go szturchać, dźgać i nic, czasem muszę mu naprawdę porządnego kopa sprzedać, żeby w ogóle sobie przypomniał, że jestem tu i to mnie ma się słuchać”. Tak więc to co przechodzi z labkiem, borderem czy beaglem ma słabiuteńkie zastosowanie w przypadku tych naprawdę trudnych ras. Na marginesie ciekawostka praktyczna : ustawa o zakazie kopiowania → kiedy jest się hodowcą i ma się kilka psów, których nie trzyma się w kółko w kojcach, tylko spędza się z nimi dużo czasu w domu, utarczki bywają nieuniknione. Dziabnięcie w naturalne ucho w przypadku kanara czy argentyny praktycznie zawsze zawsze kończy się szyciem (naderwaniem/oderwaniem fragmentu ucha, mocno krwawi i bardzo się paprze) to taki „szczegół”, który umyka teoretykom broniącym praw zwierząt... ps. Tłumaczenia filmów … → to dopiero porażka. Był taki film z Robert'em Downey”em Jr i tym szalonym aktorem z bródką z „Hangover”, którego nazwisko mi uciekło → „Due Date” polski tytuł : „Zanim odejdą wody” ← rany, kto to wymyślił ?
  24. Mateusz Polkowski : "Jeżeli chodzi o Zaklinacza Psów, to osobiście oglądam jego program w wersji angielskiej. Spędziłem 7 lat poza granicami naszego kraju i wszystkie anglojęzyczne programy oglądam w oryginale bez lektora, który często mnie irytuje. Najgorsze są chyba komedie, gdzie tłumaczenia zabijają większość podtekstów i dwuznaczności. ;)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Nie zmienia to jednak faktu, że Cesar kopie/trąca psa w słabiznę nazywają to „psychologicznym dotykiem”. Nawet jeżeli uznamy, że to nie jest kopanie, „dotykanie” psa w ten sposób niczego go nie uczy. No, ale to też jest temat na dłuższy poemat."
  25. podałaś mi skrót do bloga - o czym mówisz ? nie wyofuj się teraz
×
×
  • Create New...