byłam sobie dzisiaj z psami na zawodach agility w Gdyni(oczywiście nie mam zdjęć:grins:). Gruby dostał szajby, był mega podniecony, na początku rzucał się na jakiegoś psa, ciągnął wszędzie i sam chyba nie wiedział gdzie, ale jakoś sobie poradziliśmy, z racji tego że Gru był przez cały czas psycholem Toffika miała moja siostra, ale oczywiście on był jak zwykle bezproblemowy, mogłam się z nią wymienić :diabloti: muszę z G ćwiczyć w miejscach gdzie jest dużo ludzi i psów, ale nie za bardzo wiem gdzie takie miejsca znaleźć, bo nigdy nie mogę natrafić na żadne psie imprezy