Super wieści, niech się wiedzie Dejzi i Pako.
Alluś tak pomyślałam o Tajsonie,bo ma jakby to ująć "leosiową postawę" i takie spojrzenie i dokładnie ten sam wiek jak Leos trafił do nas, nawet Leoś na poczatku był bardziej zgaszony, ale tez na wszelki wyupadek obszczekiwał z daleka i mamy dużo szczęścia, że nam sie tak stado fajnie układa, bo Cormac mu ustępuje, Leoś z tych upartych.
No i wreszcie kochane gamonie zrozumiały, że są wszystkie kochne i nie trzeba się przepychać o głaski, z reguły pierwszy podchodzi Cormiś, za nim czeka Leoś jak się Cormiś znudzi to Leos natychmiast go zastępuje, a potem Cormisiowi sie przypomina że on chyba miał za mało, jak już obaj sa ugłaskani to obserwujący z boku wszystko Gerlad przychodzi, on wie, że nie musi sie przypychać :)