Z powodu odwołanego wykładu udało mi się wczoraj dotrzeć do Karbona ;)
Dał mi trochę w kość, bo musiał naszczekać na Vegasa. I to nie raz :shake: Ale muszą powiedzieć, że nawet jak jest zdenerwowany i szczeka na innego psa, nie zdarza mu się atakować człowieka. Kilka razy nawet chwyciłam go wtedy za pysk, a on na jakiś czas przestawał się rzucać. Jakby samo odwrócenie jego wzroku (nawet przymusowe) od wroga wystarczało.