To jeden z tych pycholi, który na długo zapada w serce...i bezdennie smutne oczy, które powinny prześladować do końca życia tego, który temu psiurowi zgotował taki los:shake:
Nie pojmuję, jak taki psiak nie ma jeszcze swojego człowieka??? Nikomu nic nie ujmując, ale dom znajdują takie bidy, że nikt by nie pomyślał. Że co, że zwykły sierściuch? Każdy z nich jest NIEzwykły. Qrde, szkoda no!
To pewnie związane z wiekiem:( Ale należy się cieszyć z tego co jest. Teoś trafił najlepiej jak mógł a i chyba geny (mimo pobytu w schronie) robią swoje. Oby tak dalej! Cudny pychol! I Ty też cudna:p
Jestem od niedawna na dogo ale zadziwia mnie fakt, że niektóre psiaki mają szczęście (nie żeby im wypominać) a inne nie. Nie jest to odkrywcze spostrzeżenie, jakoś tak dziwnie się dzieje... Życzę suni domku i 3mam kciuki, żeby to się stało. I będę zaglądać.
Melduję się na zaproszenie ale co mam napisać? Mam już trzy bidy, doraźnie też staram się coś wyskrobać nie tylko na psy ale ostatnio też na konia Bąbla. Teraz mogę tylko podnieść:-( a pychol cudny.
Dawno nie byłam na wątku i nic się niestety nie zmieniło...:shake: A miałam nadzieję, że Mundzio już w domku. Jak to się dzieje, że niektóre piesiaki idą szybko do domy a inne czekają i czekają?