Jump to content
Dogomania

kasiasekret

Members
  • Posts

    283
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasiasekret

  1. Czasami to widać w spojrzeniu, czy jeszcze chce walczyć...
  2. I ja jestem z Wami...
  3. Oczywiści, że śmierć to śmierć... ale ona była kotką wolnobytującą od urodzenia więc bywała w różnych sytuacjach mniej lub bardziej niebezpiecznych... żyła u nas na posesji 7 lat, co dla kota niedomowego jest i tak sporo... brakuje jej... tylko do nas podchodziła blisko, dawała się głaskać a czasami nawet miziać... ale każdy nieostrożny ruch ręką powodował, że odskakiwała... może dlatego, że była płochliwa przeżyła tak długo wśród ludzi...
  4. Pomyślałam, że napiszę Tobie, ku przestrodze... z piątku na sobotę została uduszona, zagryziona (?) wolnobytująca koteczka, którą opiekowaliśmy się na naszej posesji z sąsiadką od 7 lat, czyli od czasu, jak przyszła na świat... Zrobił to najprawdopodobniej lis... Kicia została wypatroszona - jelita znalazłam na trawie kawałek dalej - i do połowy zjedzona, tzn. został zjedzony cały brzuszek aż do kręgosłupa, serduszko było na wierzchu, zostały przednie, tylne łapy i cała główka... Przepraszam, że tak drastycznie to opisuję ale ten widok siedzi we mnie cały czas. Razem z mężem zabraliśmy ją i pochowaliśmy na naszej działce, w pięknym miejscu, obok koteczki z tymczasu, która odeszła na raka rok temu. Miała swoją budkę do spania, ale latem spała na zewnątrz w trawie na posesji... jesteśmy b. przygnębieni i smutni. W tym wszystkim "pociesza" mnie fakt, że odeszła w sposób naturalny dla dzikich zwierząt, bo przez chwilę bałam się, że była torturowana... taką miałam schizę...
  5. Niestety, w końcu trzeba się zmierzyć z tą myślą, że ona kiedyś odejdzie... ale myślę, że jeszcze ma czas, dopóki dbasz o nią i jesteś przy niej... Trzymam za nią kciuki. I za Ciebie też:)
  6. Zależy od kota... więc Ameryki nie odkryłam... spróbowałabym na początek zwykłą otwartą kuwetę z wyższym rantem. Moje trzy koty z takich korzystają. Smrodek bywa po świeżej kupie ale po uprzątnięciu znika.
  7. Zamówiłam dwie różne karmy, jedną drobniejszą - Britt.
  8. Czy kotka miała już sterylkę? Jak ją zniosła?
  9. Zasmucił mnie Twój post... Oby wyszła z tego.
  10. "Dzień dobry, do pierwszej w nocy Huzar był troszkę nerwowy, ale byłem przy nim. Położyłem się z nim na dywanie i zasnął. Spaliśmy tak do 8-mej. Rano wyszedł na dwór, załatwił wszystko co trzeba, a teraz piłeczkujemy"... czegóż trzeba więcej... z wrażenia zaparło mi dech... można? można!
  11. Jeśli mogę pomóc, to czemu nie... Miałam nadwyżkę a wiem, jak to jest pod koniec roku:) Poświątecznie życzę wytrwałości, cierpliwości i dobrych ludzi wokół:) ps. zmieniłam nick ponieważ miałam przeinstalowany komputer i co nieco mi zjadło...
  12. Bardzo dziękuję! I ja życzę wszelkiej pomyślności, wytrwałości, siły i wsparcia dobrych ludzi we wszelkich poczynaniach. Mniej łez a więcej radości i uśmiechu! Pozdrawiam poświątecznie i noworocznie!
  13. Dziś też pomyślałam o tym samym:)
  14. Kota dorosłego wolnobytującego nie nauczysz bycia w domu, chyba, że to jest malutki kociak. Ja miałam swoje dwa domowe niewychodzące (balkon latem) i w międzyczasie miałam kotkę na dt znalezioną na terenie firmy męża (po 6 m-cach u nas zmarła na raka listy mlecznej) i obecnie mam też kotkę znowu z terenu firmy męża, ok. 2-3 letnią, koczującą wcześniej pod kontenerem, która świetnie odnajduje się w domu. Aczkolwiek musiała mieć styczność z człowiekiem, bo jest już wysterylizowana i ktoś prawdopodobnie musiał ją podrzucić na teren firmy. Niewychodzące żyją dłużej i są generalnie zdrowsze.
  15. Teraz doczytałam, że ma ok. roku więc nie powinno być problemu z nauczeniem jej bycia w domu.
  16. Jeśli kotek jest stosunkowo młody to można nauczyć "niewychodzenia", ew. wychodzenie na zabezpieczony balkon albo w szelkach i smyczce przypiętej do np. klamki okiennej.
  17. W przyszłym tygodniu powinna przyjść karma dla psiaków:)
  18. No tak, to zadanie logistyczne... sama nie podołasz, do tego trzeba by jakiejś fundacji albo organizacji... z kotami jest trudniej...
  19. A nie da się ich wysterylizować? W tym roku wysterylizowaliśmy - na własny koszt, co prawda - suczkę ze wsi, która co cieczka to maluchy i potem wiadomo co z nimi... Starsza pani na początku nie bardzo chciała ale po pewnym czasie zgodziła się i teraz sunia ma spokój.
  20. Myślę, że właściciel gołębi "zatroszczył" się o kota... tak długo go nie ma...
  21. Kot wrócił?
  22. Ten, który wybrzydzał na karmę...? Jeśli facet go nakrył na polowaniu to kiepsko... może jeszcze się pojawi?
  23. Dobrze, że z nerkami Kody dobrze... za to mój Rudy Rysio ma kłopoty z wątrobą... od tygodnia jesteśmy częstymi gośćmi u weta na diagnostyce... dziś będzie miał usg... A koty już przyzwyczaiły się do siebie (prawie...), Feluś próbuje jeszcze podporządkować sobie koteczkę, ale jakoś idzie wytrzymać.
  24. Ja swoją stałą utrzymuję i można nią dysponować - mam pełne zaufanie:) Za wrzesień jeszcze nie wpłacałam więc proszę o info czy na to samo kontro, czy są jakieś zmiany. A swoją drogą to trafiły psiaki jak nie wiem co! I Grafi i Huzio. Oby już na zawsze.
×
×
  • Create New...