kasiasekret
Members-
Posts
276 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kasiasekret
-
Czy kotka miała już sterylkę? Jak ją zniosła?
-
Co z Kodą?
-
Zasmucił mnie Twój post... Oby wyszła z tego.
-
"Dzień dobry, do pierwszej w nocy Huzar był troszkę nerwowy, ale byłem przy nim. Położyłem się z nim na dywanie i zasnął. Spaliśmy tak do 8-mej. Rano wyszedł na dwór, załatwił wszystko co trzeba, a teraz piłeczkujemy"... czegóż trzeba więcej... z wrażenia zaparło mi dech... można? można!
-
Bardzo dziękuję! I ja życzę wszelkiej pomyślności, wytrwałości, siły i wsparcia dobrych ludzi we wszelkich poczynaniach. Mniej łez a więcej radości i uśmiechu! Pozdrawiam poświątecznie i noworocznie!
-
Dziś też pomyślałam o tym samym:)
-
Kota dorosłego wolnobytującego nie nauczysz bycia w domu, chyba, że to jest malutki kociak. Ja miałam swoje dwa domowe niewychodzące (balkon latem) i w międzyczasie miałam kotkę na dt znalezioną na terenie firmy męża (po 6 m-cach u nas zmarła na raka listy mlecznej) i obecnie mam też kotkę znowu z terenu firmy męża, ok. 2-3 letnią, koczującą wcześniej pod kontenerem, która świetnie odnajduje się w domu. Aczkolwiek musiała mieć styczność z człowiekiem, bo jest już wysterylizowana i ktoś prawdopodobnie musiał ją podrzucić na teren firmy. Niewychodzące żyją dłużej i są generalnie zdrowsze.
-
Teraz doczytałam, że ma ok. roku więc nie powinno być problemu z nauczeniem jej bycia w domu.
-
Jeśli kotek jest stosunkowo młody to można nauczyć "niewychodzenia", ew. wychodzenie na zabezpieczony balkon albo w szelkach i smyczce przypiętej do np. klamki okiennej.
-
W przyszłym tygodniu powinna przyjść karma dla psiaków:)
-
No tak, to zadanie logistyczne... sama nie podołasz, do tego trzeba by jakiejś fundacji albo organizacji... z kotami jest trudniej...
-
A nie da się ich wysterylizować? W tym roku wysterylizowaliśmy - na własny koszt, co prawda - suczkę ze wsi, która co cieczka to maluchy i potem wiadomo co z nimi... Starsza pani na początku nie bardzo chciała ale po pewnym czasie zgodziła się i teraz sunia ma spokój.
-
Myślę, że właściciel gołębi "zatroszczył" się o kota... tak długo go nie ma...
-
Kot wrócił?
-
Ten, który wybrzydzał na karmę...? Jeśli facet go nakrył na polowaniu to kiepsko... może jeszcze się pojawi?
-
Dobrze, że z nerkami Kody dobrze... za to mój Rudy Rysio ma kłopoty z wątrobą... od tygodnia jesteśmy częstymi gośćmi u weta na diagnostyce... dziś będzie miał usg... A koty już przyzwyczaiły się do siebie (prawie...), Feluś próbuje jeszcze podporządkować sobie koteczkę, ale jakoś idzie wytrzymać.
-
Ja swoją stałą utrzymuję i można nią dysponować - mam pełne zaufanie:) Za wrzesień jeszcze nie wpłacałam więc proszę o info czy na to samo kontro, czy są jakieś zmiany. A swoją drogą to trafiły psiaki jak nie wiem co! I Grafi i Huzio. Oby już na zawsze.
-
Biedny mały... mnie "pociesza" jedno... że one giną najczęściej na miejscu a nie leżą, jak psy gdzieś w rowie konając dniami... Mój stan zakocenia podniósł się znowu do 3... małżonek wziął i przytargał z pracy koteczkę... dokarmiał ją od pewnego czasu i nie miał sumienia zostawić jej na zimę na zewnątrz... na razie mamy stan przyzwyczajania się i groźnych pomruków ze strony moich rezydentów... ciekawe, jak sytuacja się rozwinie...
-
Cudne wieści!!
-
I jak Felix? Smakuje;)?
-
Wiem od Małgosi o adopcji Huzara... aż łezka się w oku zakręciła... bardzo się cieszę, że i ja skromnym datkiem mogłam przyczynić się do takiego zakończenia tułaczki piesia. Myślę, że tym razem trafił swój na swego!
-
zamówiłam mu mokrego felixa, 88 saszetek było w promocji. Felix to karma nie najgorsza. Są oczywiście ludzie, którzy i na felixa będą wybrzydzać ale chyba lepiej, że kot je to niż miałby szukać żarcia po śmietnikach. Moje koty jedzą chętnie mielone z indyka (ale cena...), piersi z kurczaka, wątróbki i serduszek nie tkną. Nie przyzwyczajaj go do pokarmu super dobrego, bo pójdziesz z torbami ;)
-
Ok, już widzę wczesniejszy post...
-
A karma, jaka?