Dwa lata temu ogłosiłam rudego kota jako rudą kotkę bo szukałam jajek i nie było. Kiedy zawiozłam do kastracji okazało się, że to kot kastrowany. Ogłoszenie było bez zdjęć bo jeszcze nie były zrobione. Telefon zadzwonił po dwóch godzinach i to z Płocka odległość około 90 km. Najszybsza adopcja jaka przeprowadziłam.