miałam w czwartek dziwny telefon...pan bardzo chciał pieska dla syna...mówi że z ogłoszenia dzwoni ale nie wie jak się pies nazywa...bo to syn widział u kolegi na necie.... dał mi syna do telefonu i z opisu pasowało mi do Misia, ale poprosiłam zeby się jeszcze upewnił i do mnie zadzwonił jak będzie znał imię....ale potem jak to przemyślałam, chłopak wydał mi się średnio rozgarnięty...to stwierdziłam ze zadzwonie tam i powiem to jeszcze temu ojcu, odebrał syn, poprosiłam czy da tatę...a w tle usłyszałam jak jakaś kobieta (chyba mama) się drze....weź to wyłącz, co mi tu będą dzwonić do domu....no i sie synek rozłączył...nie zamierzam już tam dzwonić...jakaś dziwna akcja....no ale nie ma całkowitej posuchy...dziwni bo dziwni ale chociaż jeden telefon był .....;P