Jump to content
Dogomania

PannaAnna

Members
  • Posts

    208
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PannaAnna

  1. Miło mi :) A oto świeżutkie zdjęcia z dzisiejszej wycieczki na wieś, razem z przyrodnim braciszkiem Etnusi (czyt.psem mojego brata ;) ) Bailey'kiem ( w typie JRT ) : :loveu: [IMG]http://i49.tinypic.com/24fe63p.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/nme2py.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/1085vsi.jpg[/IMG] tyranozaury :diabloti: [IMG]http://i50.tinypic.com/2qi1aog.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/erbeyh.jpg[/IMG] ;)
  2. Ale cudne te nowości z DS :loveu: A to moja Etna w ostrym różu DS :cool1: : [IMG]http://i49.tinypic.com/24fe63p.jpg[/IMG]
  3. [quote name='leónowa']Tylko czasem nie potrafia zrozumieć, że te myszy, które przynoszą nie nadają się na obiad:diabloti:[/QUOTE] Haha, to faktycznie myszołów :diabloti: No wiesz, pies tak ciężko pracuje a Ty gardzisz łupem złowionym w trudzie i znoju! :lol: Etnie na szczęście się to nie zdarza,ona tylko zaczyna gonić wszystko co się rusza ale po co to już nie wie (uf!). :lol:
  4. [quote name='leónowa']To nie zabawa, to praca:evil_lol: [/QUOTE] No tak, przecież one zawsze mają jakieś pilne sprawy i ciężko pracują :D
  5. Słodziak :) Faktycznie jak bóbr :lol: Ale dla Etny też najlepszą zabawą jest odzieranie z kory, rozwalanie na kawałeczki i rozgryzanie ;)
  6. [url]http://i1120.photobucket.com/albums/l491/unikatowydiament/Oscar%20Patric/Zdjcie-0006_zps5d6ae2e4.jpg[/url] Ale kochane różowe fafelki i ząbeczki :loveu:
  7. Kolejne : Zaciesz czyli prezentacja podniebienia ;) [IMG]http://i46.tinypic.com/65rfyo.jpg[/IMG] Pottfffuuur :lol: [IMG]http://i47.tinypic.com/e0nz0x.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/fyl6h0.jpg[/IMG] :)
  8. Dziękujemy za miłe słowa i zapraszamy do zaglądania :)
  9. Czytam i czytam tą dogomanię, to może czas się przywitać i zacząć udzielać…;) Tak więc mam zaszczyt przedstawić Wam moją ukochaną szaloną piękność – [B]Etnę[/B], [B]mix. husky z chartem[/B] (polskim?) , [B]ur. 07.2010[/B] (prawdopodobnie), adoptowaną przeze mnie [B]14.10.2011r. [/B]z częstochowskiego schroniska. Podobno została oddana przez rodzinę zmarłego właściciela… A nasza historia wygląda tak : 20.09.2011r. o 10:45 w wyniku ciężkiej choroby serca odszedł mój pierwszy pies, słoneczko kochane – cavalier Figiel. Nie chciałam szybko „pocieszać się” następnym psem, nie wyobrażałam sobie tego, miałam plany, ale… na kiedyś tam. Byłam w tamtym czasie wolontariuszką w schronisku, pewnego dnia, jakoś na początku września, w kojcach kwarantanny zobaczyłam piękną sunię, przeciskającą pyszczek przez kraty, błagającą niebieskimi oczętami o chwilę uwagi. Trafiło mnie. Zakochałam się. Dlaczego ona? Nie wiem, przecież schronisko jest pełne takich psów. Od tamtej pory nie mogłam przestać o niej myśleć. Kombinowałam jak znaleźć jej dom, kto znajomy by mógł, ale jeszcze nie pozwalałam sobie na myśl, że mogłaby być moja. No bo jak? Przecież miałam zupełnie inne „psie” plany, przecież nic o niej nie wiem, przecież mogę nie dać rady… Później zmarł Figielek, w domu była pustka nie do zniesienia, a Etna, wtedy jeszcze bezimienna, coraz bardziej zdobywała moje serce. Gdy tylko byłam w schronisku, nie mogłam oderwać się od jej kojca, później jeździłam codziennie, czekałam na koniec kwarantanny… Minął tydzień, drugi, po burzliwych przemyśleniach decyzja zapadła. I tak Etna trafiła do mnie. Natychmiast zdobyła sympatię całej rodziny. Okazała się cudownym, ale i dosyć trudnym psem. Chyba nigdy nie chodziła na smyczy, ciągnęła na zabój, jakbym jej założyła kolczatkę to pewnie przerżnęłaby sobie szyję i ciągnęła dalej. Przyznam, że problem mnie trochę przerósł , żadne znane mi metody mające przekonać ją, że da się i warto chodzić normalnie, nie działały, czasem myślałam, że siądę na chodniku i się poryczę. Na ten moment jest dużo lepiej, pomocne okazały się szelki treningowe od DS, no i praca. Chodziłyśmy też na szkolenie/ psie przedszkole i wtedy wychodziło też dużo innych problemów. Przede wszystkim – Etna ma wielki problem z panowaniem nad emocjami. Na szczęście jest już lepiej, choć szczerze mówiąc nie łudzę się, że uda mi się zupełnie ogarnąć to jej psychiczne adhd. Niestety, niedługo po adopcji Etny zaczęłam mieć poważne problemy zdrowotne przez co plany o intensywnej pracy etc. stały się ciężkie do realizacji, o systematyczności też trudno mówić w takiej sytuacji, ale cóż… staram się jak mogę, trzeba iść do przodu. I tak w skrócie wygląda nasza historia. Etna, jak przystało na taką mieszankę, ma niekończące się pokłady energii, jest niestrudzoną towarzyszką wypraw, ale i domowym przytulańcem, najchętniej cały czas rozdawałaby buziaki :). Oto ona : Tu jeszcze w schronisku [IMG]http://i48.tinypic.com/15s6653.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/5u0x1.jpg[/IMG] A tu już w domku :) : [IMG]http://i46.tinypic.com/2eeejgp.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/2lv0aom.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/156r43m.jpg[/IMG] Może czasem ktoś tu zajrzy... :)
  10. [quote name='vege*']Jeszcze tylko to mi do głowy przyszło [URL]http://askdog.pl/index_pl.html[/URL][/QUOTE] Tak, o to mi chodziło :) Dziękuję! Za drugi link też dzięki, fajne mają rzeczy. Ps. Z tymi piórkami to chyba coś mi się uroiło... :hmmmm:
  11. [quote name='vege*']ActivDog, DogStyle?[/QUOTE] Nie, nie, te których szukam różnią się stylem od activdoga czy dogstyle, w większości są chyba szersze, bardziej charcie, niektóre naprawdę mega ozdobne, z przyczepionymi piórkami itp. Kurczę, jak nazywała się ta strona...
  12. A ja mam prośbę o pomoc w namierzeniu pewnego sklepu bo kompletnie zapomniałam jak się zwie, chciałam coś zamówić a nie mogę znaleźć ;). Robią obroże i smycze, bardzo oryginalne, np. wymyślne taśmy naszywane na szeroki polar/filc, różne piórka etc. Podzielone chyba na klasyczne, sportowe i ozdobne. Kojarzycie? :D
  13. O nie mogę, łipet i caviś w jednej galerii! :loveu: Rocky z tymi uszami wygląda jak siedemnastowieczny arystokrata :D
  14. Ale piękniś! :loveu: Na pewno będę zaglądać, sentyment do cavisiów zostanie mi na zawsze...
  15. Mam suczkę mix charta z husky. Jakiś czas temu na spacerze pewna starsza pani intensywnie nam się przyglądała, po czym zdziwiona stwierdziła : "o rany, myślałam, że spaceruje Pani z kozą! ". Padłam :lol: . Co ciekawe, po tym fakcie całą rodziną doszliśmy do wniosku, że Etna faktycznie wygląda jak koza...:lol:
  16. [quote name='sowka.1985'] nowy dom, gdzie na razie mieszka sama[/QUOTE] Jak to? Skoro przez większość czasu jest tam zostawiona sama sobie, to ja się nie dziwię, że niszczy, ucieka... :shake:
  17. Też myślę, że przy normalnym żywieniu sama z czasem nabierze troszkę ciałka, ew. możesz spróbować z bardziej energetyczną karmą (typu dla psów bardzo aktywnych).
  18. Zgadzam się z poprzednikami. Mój Figielek ( już figluje po tamtej stronie... :( ) nigdy nie miał z tym problemu, po prostu spał jak nas nie było. Nigdy nic nie zniszczył, nie pamiętam też abyśmy mieli jakieś większe trudności z przyzwyczajeniem go do zostawania samemu. Trzeba od szczeniaczka stopniowo, małymi kroczkami przyzwyczajać psiaka i nie powinno być problemu. Oczywiście cavaliery są bardzo towarzyskie, spragnione kontaktu także na pewno 'zbytnia samotność' im nie służy...
  19. Witam! Bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedzi, przepraszam,że długo nie odpisywałam. (Podobno) tak inwazyjne leczenie jest uzasadnione i już konieczne, z resztą sama widzę,że jak z jakiegoś powodu pominę dawkę któregoś z leków to objawy się znacząco nasilają. Swoją drogą sygnałem (nagłym i potężnym...) do przebadania go (właśnie wtedy wykryto wadę) były szybko nasilające objawy takie jak kaszel,krztuszenie się, ospałość i ogólnie mniejsza aktywność,nadciśnienie i jeszcze wtedy STRASZNIE słyszalna praca serca(ma/miał te zastawki mocno sztywne i dlatego tak go słychać), wręcz był(no, nadal jest choć wiadomo,że przy leczeniu objawy się łagodzą..) swego rodzaju 'ewenementem' w leczniczy , wszyscy weci się zbiegali, w całym pomieszczeniu było jego serduszko słychać :(. Niedawno byłam na kolejnej kontroli, rzeczywiście weterynarz potwierdziła, że chudnięcie to po prostu wynik choroby. Na szczęście wszystkie wyniki z krwi ma bardzo ładne, jedynie potas delikatnie obniżony, ale nie na tyle, żeby już uzupełniać. W przeciągu najbliższych tyg. idziemy powtórzyć ekg. Pozdrawiam
  20. Tak,bierze je wszystkie...Jakieś 2mies. temu byłam na konsultacji u dr.Niziołka, stwierdził, że system leczenia jest bardzo dobry :roll: Szczerze nie wiem jak nerki same w sobie, po świętach wybiorę się z nim na kontrole, powinni zrobić mu jakieś badania...Oczywiście dużo więcej i częściej sika, często wychodzę go jeszcze 'wysikać' tuż przed spaniem/w nocy.No ale teoretycznie ten furosemid ma tak działać, żeby mu się woda nie zatrzymywała... Ewtos - dziękuję, jakoś umknęło mi to wcześniej. Zastanawia mnie jednak dlaczego tak sie dzieje, co jest przyczyną (na pewno nie zmienny apetyt, ostatecznie je więcej..). Hm..
  21. Ja do tej pory słyszałam,że mój cavalier jest persem, mopsem, pekińczykiem, buldogiem, wiewiórką... Więcej grzechów nie pamiętam, póki co ;P.
  22. Witam. Mam cavaliera (oczywiście z rodowodem), lat 7. Ok. pół roku temu wykryto u niego dość zaawansowana niedomykalność zastawek,powiększone serce. Leczony jest vetmedinem, furosemidem, spironolem i enarenalem. Zastanawia mnie jedna rzecz - otóż od jakiegoś czasu schudł (nie bardzo nagle i diametralnie,ale zauważalnie), zawsze był 'szczupły' ;),ważył ok.9-10kg(jest trochę większy,czyt. wyższy niż przeciętny cavalier), aktualnie waży 7kg. Wiadomo,że lepiej,żeby był trochę chuderlawy niż otyły,ale zastanawia mnie ta sytuacja, tym bardziej,że aktualnie je właściwie więcej niż dawniej (przy lekach musiałam mu rozbić jedna porcję dziennie na 2, ale szczerze mówiąc łącznie wychodzi więcej niż kiedyś,czesem nawet 2 razy, teraz nawet celowo zwiększyłam mu porcje). Biegunek raczej nie miewa, ruchu ma tyle samo co kiedyś. Ciekawi mnie przyczyna tego i czy może mieć to związek z chorobą, lekami? Jak myślicie? :roll: Oczywiście przy najbliższej okazji zapytam tez o to weta.
  23. Dokładnie - proporcje trzeba dostosowac do psa. Pozowle sobie jeszcze wtrącić, że niektórym nie służy duża ilosć białka - west mojej przyjaciółki musiał przejść na dietę z obniżoną zawartością białka,gdyż w innym wypadku ma problemy skórne i ogólnie gorsze samopoczucie.
  24. Mój niespecjalnie szaleje są suchymi,twardymi ciastkami,więc unikam takich, za to świetnie sprawdzają się właśnie kosteczki Maced( wg.mnie mają tez idealną konsystencję i rozmiar na nagrodę przy szkoleniu ), ew.różnego rodzaju dropsiki. Aczkolwiek jeśli chcę psa bardzo nakręcić to niezawodne jest pachnące mięsko, a za żółty ser dałby sobie odciąć fafle ;P (dlatego przemycam w nim leki ;)).
  25. Witam wszystkich forumowiczów, swoją drogą to mój pierwszy post na forum :) (no, parę lat temu miałam konto ale umarło śmiercią naturalną...). Ja teoretycznie na jeden posiłek daję psu sucha karmę(Acanę bez zbóż), a na drugi domowe (moją mieszankę lub twaróg/jajko), choć szczerze mówiąc zwykle wychodzi tak,że to domowe je rzadziej...:roll: Co "jakiś czas" robię większą ilość jedzonka i zamrażam w porcjach. Generalnie nie bawię się w szczegółowe liczenie proporcji itd. , robię na oko, acz staram się rozsądnie i 'bogato' ;) Zwykle jest to ok 40% sparzonego/lekko podgotowanego mięsa (wołowina+drób+serca/chrząstki/czasem jakaś ryba), reszta to głównie podgotowane warzywa,owoce,zielenina(w zależności od tego co jest - marchewka,seler,buraki,pomidory,liście z buraków,natka pietruszki,jabłka..) + jakieś węglowodany(kasze/pełnoziarnisty makaron,trochę płatków owsianych,otrąb,siemienia lnianego..) + trochę oliwy, żółtka jajek. Jak się robi duży zapas to sporo roboty jest, ale później spokój ;) Psiak zwykle zajada bardzo chętnie, myślę,że mu służy. Chyba jest okej,hm? ;)
×
×
  • Create New...