Kalyna, od małego, jak Tora wynosiła mi żarcie z kuchni, to zabierałam kość i zanosiłam na jej legowisko, które ma w kuchni ;) Kilka razy i suka zrozumiała, że je się w kuchni ;)
Jak jest ciepło i mam drzwi otwarte na dwór, to wtedy zabiera kość na dwór. I tam może jeść ;)
Jeśli zdarzy się jej wynieść coś do pokoju, to jest to 1-2x do roku, to wszystko. Wtedy dostaje zjebki i wynoszę kość do kuchni. Suka kładzie uszy po sobie i grzecznie kończy jedzenie na swoim legowisku :)
Nie masz innego wyjścia, jak konsekwentnie wynosić jedzenie z powrotem do kuchni ;)