Nie jest źle, ale nie ma też rewelacji ;)
Theoś rano miał 35.4, więc osłabienie. Byliśmy na krótkim spacerku i w sklepie.
Cały czas szalał, jakby nic mu nie było :)
Coś po godz.10 zrobił się dziwnie ciepły, ale gorączki brak.
Dla pewności jednak dałam mu czopek ;)
Teraz już ładnie zjadł obiadek i się bawi.
Lekarz mówił, że może (ale nie musi) jeszcze gorączkować ;)
A ja? A ja nadal kaszlę :mad: