Ja jestem 9 lat starsza od siostry, więc już byłam "za duża" na zazdrość :D A braci mam starszych ;) Co do siostry, to musiałam jej wręcz "matkować", bo mama szybko wróciła do pracy i siostra była na głowie starszego rodzeństwa. Więc zaprowadzanie/odbieranie do/z żłobka, było na naszej głowie i tego typu podobne sprawy ;)
Oficjalnie niby 4 tygodnie, ale czuję, że to będzie szybciej ;) Ten tydzień niech jeszcze Nathan posiedzi w brzuchu. Ale za tydzień wraca moja położna z urlopu, to może już "wychodzić" ;) Wtedy mam zamiar brać się za mycie okien itp. jak nie będzie chciał wyjść po dobroci :D
Spokojniejsza jestem tylko ze względu na to, że znam już szpital i personel, w którym będę rodzić ;) No i fakt, że nie boję się o przewijanie, karmienie itp., bo z tym mam już doświadczenie ;) Reszta jest dla mnie jedną wielką niewiadomą :/ Pierwsza ciąża zakończona była cesarką. Jak będzie z tą, jeszcze nie wiem. Tak więc, sama nie wiem co mnie czeka. I pewnie dowiem się dopiero jak zacznie się poród :D
A czuję się całkiem dobrze, nie licząc bólu bioder :/