Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Hejka :) Cóż mi pozostało? Życzyć Ci udanego wyjazdu :)
  2. Dzisiaj idziemy sobie spokojnie z psami (tzn. czworonogi mniej, wyczuwają już w pobliżu chłód i dostają szajby), my tzn. ja z kundliszonem i koleżanka ze swoją jamniczką z odzysku aż nagle zagadnął nas facet: - Te psy to rasowe są? - Ależ absolutnie, to zwykłe kundle są. - z racji, że jestem starsza to grzecznie odpowiadam, koleżanka milczy. - Panienka się nie zna, ten duży (chodzi o mojego) to na pewno rasowy jest, zresztą ten długi też baaaardzo podchodzi pod jakąś rasę. - Ależ proszę pana ten brązowy pies to jest uratowany z łańcucha, kompletny bezrasowiec, który dopiero teraz normalnie wygląda, a ten czarny to też zwykły kundel. Najbrzydszy z najbrzydszych. - A mądre są, prawda? - bardziej potwierdził niż zapytał - Bo wyglądają na mądre. I dalej nam próbował wcisnąć kit, że mamy rasowe psy [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] (a może my się nie znamy? [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_scratch.gif[/IMG] [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] ). Jednak miałam dość z dyskusji z owym panem i po prostu sobie poszłyśmy - coś czułam, że miał ochotę rozmnożyć sobie nasze pieski ze swoim agresywnym kundlem... Tylko jedno mnie zastanawia - jak wyglądają psy mądre? [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_scratch.gif[/IMG]
  3. Co do kiełbasy - to nie musi być ona, chodzi tylko oto, żeby to było coś, co pies może przez dłuższy czas podchrupywać/lizać i bardzo za tym szaleje. Poza tym nie dajesz Mundziowi całej na raz - kiedy miniecie psa natychmiast ją chowasz i masz na następny raz ;)
  4. Bardzo podoba mi się plakat, ale jednak zmieniłabym kolor czcionki na coś ciemniejszego.
  5. [quote name='maryg22']Oj, no to się porobiło... :shake: Morus, nie wygłupiaj się :mad:[/QUOTE] Jaja pewnie mu ciążą :evil_lol: [quote name='rashelek']Może właśnie dlatego, że to obca suka tak się napalił? Faktycznie to dziwne, że tak 'ni z gruchy ni z pietruchy', ale teraz chyba niewiele zdziałasz. Zostaje Ci poczekać aż ta cieczka minie i wziąć go porządnie w obroty.[/QUOTE] No właśnie może i masz rację z tą obcą suką. Od paru dni pies przeżywa ze mną koszmar i wymagam od niego 150% posłuszeństwa, traktuję go rygorystyczniej i ostrzej, zero miłych słów za darmo oraz pieszczot. Dzisiaj jest jeden sukces - pies po paru huknięciach spał w budzie i teraz sobie w niej siedzi, na płot się patrzy i czeka aż ktoś otworzy bramę, ale wystarczy moje "ejjj", by sobie przypomniał, że nie warto zwiewać :diabloti:. Jak do niego przychodzę to czeka aż na coś mu pozwolę, może się suce cieczka kończy? Bo nie wierzę, by nagle zaczęły działać moje metody skoro przez parę dni mnie coś trafiało... Choć i tak podpatrzyłam psa, że jak sobie idę do domu to ten siada przy płocie i piszczy :roll: Jak mnie zauważy w oknie od razu posłusznie tupta do budy - więc mamy jakiś tam postęp ;). Zobaczymy jak dzisiaj będzie na spacerze, jeśli tak samo jak wczoraj to się chyba załamię, jeśli nawet ciut lepiej to się będę cieszyć jak dziecko. Jednak i tak piechunio nie ma co liczyć na łaski z mojej strony :evil_lol: Tak czy inaczej nadal Morus przeżywa tę cieczkę, już mniej strasznie, ale nadal coś. Najgorzej jest, gdy przebiegnie ulicą jakiś pies - dowolnie jaki, bo ten zaczyna smutną serenadę śpiewów i próbuje przybrać rolę psiego Houdina. :roll: [quote name='Ptysiak']Hej:smile: Czyli jak dobrze pójdzie w poniedziałek zasypiesz Nas maaaaaaaaaaasą zdjęć :diabloti::multi:[/QUOTE] Hej :) Oczywiście, że tak :cool3: Szkoda tylko, że nie zamęczę Basienki fotkami, gdyż jutro się do niej wybieram (łiii, nie mogę sie doczekać!), a nie będzie jeszcze aparatu... Także na weekend opuszczam dogo ;)
  6. :roflt: Wyobraziłam to sobie :roflt:
  7. [quote name='Istar19']Oj niedobry Morusek ....panienek mu się zachciało :mad:[/QUOTE] Mnie zastanawia jedno... bo jak to jest? Zawsze (oczywiście po pracy nad tym) odwoływał się od suk z cieczkami, ignorował je i w ogóle zachowywał się tak, jakby ich nie było. Nawet gdy do sąsiadów przyjechała suka z Belgii, która M. "wpadła w oko" i nagle dostała cieczki to nie próbował się do niej dostać... ale teraz wystarczyła jedna obca suka, by nie dość że stracić dla niej głowę, ale też by całą naszą pracę nad Morusem i jego problemami, wychowaniem, szkoleniem coś trafiło... Po prostu ciężko mi to pojąć. I się załamuję na myśl, że te dwa lata poszły w zapomnienie... A teraz czeka mnie od nowa żmudna, ciężka i niewdzięczna praca, w dodatku muszę się wysilać 2x mocniej by to polubić (bo wcześniej poznawałam psa i było OK, teraz to musze naprawiać) i popracować nad M. zachowaniem (bo pewne rzeczy teraz idą mu w nawyk i dodatkowo wszystkie problemy wróciły 2x mocniej). Miejmy nadzieję, że niedługo pies się ocknie i kolokwialnie mówiąc, wróci do siebie, ale muszę się też przygotować na najgorsze... No czarna rozpacz.
  8. Hahaha :roflt: Aga, kocham Twoją rodzinkę :roflt:
  9. [quote name='magdabroy']No to Morus nie dobry piesek :mad:[/QUOTE] Bardzo niedobry :roll: Próbuję to tłumaczyć kryzysem wieku średniego (w końcu niedługo stuknie mu 4lata), ale naprawdę mam ochotę siąść i płakać... :shake: [quote name='Mada95']Wielkie Dzięki:smile:[/QUOTE] Naprawdę nie ma za co. My tak pracowaliśmy, u nas to dało dość szybkie efekty, ale zawsze możesz sobie dopasować do Lejdi jakieś metody. Powodzenia! [quote name='phase']Morus spokój! :roll:;-)[/QUOTE] Ciekawe czy posłucha... eh... menda mi się trafiła :roll: A taki mi to ideał się wydawał ostatnimi czasy i w końcu mogłam odetchnąć, bo już praktycznie wszystko było OK, i się cieszyłam, że w razie "w" mam już psa odchowanego i będę mogła zatrzymać następnego (gdyby się przypałętał)... ale nie, głupek zaczął cyrki odstawiać i stwierdził, że bardzo się nudzę... :roll:
  10. :roflt: Emilka jest świetna :D Cuuudne fotki :loveu: Widzę, że Neron uczy ją grać w piłkę :D
  11. [url]http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/DSC_7526.jpg[/url] biedna Torcia, wyganiają ją :( [url]http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/DSC_7534.jpg[/url] jaki poważny :loveu:
  12. Istar, Punciak pasowałby do Twoich dziewczyn - widzę, że też jest piłeczkowym potffforem jak Holi ^^ :lol:
  13. [quote name='handzia']Tyśka :) Dzięki za te porady, sama skorzystam :) Bo jedna z moich suczek strasznie wyrywa się do innych psów...[/QUOTE] Nie ma za co :) W razie pytań proszę je zadawać, bo starałam się ważniejsze info napisać i streścić, i nie wszystko może być jasne ;)
  14. [quote name='phase']A nie siedzi całymi godzinami w domu. :evil_lol: Witamy u Was. :) No już bliżej niż dalej z tym aparatem, ale i tak nie mogę doczekać się fot. :grins:[/QUOTE] Właśnie :diabloti: Hej :). Ja nie mogę się doczekać jak dorwę aparatu :evil_lol: [quote name='Mada95']Lejdi jest zazdrosna w ten sposób że odganie inne psy ode mnie i zanych jej ludzi (nawet jeżeli to ludzie tych psów) wciska się zawsze jak ja albo ktoś inny kogo dobrze zna się przytula do kogoś innego niż ona..... Staram się poczekać aż się uspokoi każąc jej usiąść i ew. powtarzam ruch którego się spodziewa ale jest taki sam..... Ona jest agresywna przy domu więc raczej terytorialne no i wtedy kiedy ktoś na kogoś krzyczy czy prawie uderza to ona skacze między i szczeka na taką osobę. Goni tylko uciekające koty , takie które nie uciekają są dla niej przerażające i wtedy ona ucieka:roll: No nie....karcę ją za szczekanie , nagradzam za przyjazne i daje się jej z miejsca przywitać z każdym psem na którego nie ujada.....[/QUOTE] A Ty co robisz wtedy? Wiesz... ja bym po prostu wtedy ją zignorowała i dalej rozmawiała z ludźmi/głaskała innego psa, a jakby była natrętna to kazałabym jej warować (na początku krótko), podczas gdy ja zajmuję się kimś innym. Zaraz po tym zwalniam ją z komendy i nagradzam głasianiem i mizianiem. A jak nie wytrzymuje na waruju to po prostu bym ją gdzieś odsyłała - przecież to Ty jesteś przewodnikiem i Lejdi nie powinna dyktować Ci warunków co do zachowania się wobec innych... Owszem, warto ją głasiać, ale nie zawsze. Zresztą u nas Morus też jest zazdrosny, ale dzięki temu, że u nas jest czas na głaski, i na ignorowanie psa to czeka aż go zawołam na czochrańce. Jasne, przybiegnie do mnie, gdy zajmuję się Endusławem, ale wystarczy moje "na miejsce" lub "waruj" i pies czeka na swoją kolej ;) Ja bym robiła wszystko, by PRZED jej strachem wywołać u niej radość. Czyli rozsypuję smakołyki i robię straszne rzeczy jednocześnie wysypując jeszcze smaczniejsze smakołyki z rękawa. Powinno wytworzyć się coś takiego: "pani robi coś dziwnego->dostaję smakołyki-> te dziwne ruchy wcale nie są straszne!" Ale nie wolno tego bagatelizować. Po prostu próbuj jej odwracać uwagę ZANIM wybuchnie i karć za każdy przejaw agresji. Kiedy ktoś krzyczy... hmm... ja wtedy bym właśnie "otwierała bar", czyli rozsypywała smakole. A każde szczeknięcie suczy kończyłoby się odesłaniem na miejsce lub warowaniem. Cisza - nagradzana ;). A jak ją karcisz? Czy ona zna tę komendę? Ja uważam, że pozwolenie na przywitanie się z każdym psem też jest błędne, bo skąd wiesz, że ona się nie boi podczas spotkania? Ja pracowałam tak, że po prostu barowaliśmy (tak, znowu ;) ) oraz uczyłam mojego psa ignorowania pobratymców. Mnie nie zależy na to, by lubił inne psy (choć podczas mijania psów i tak wytworzyły się skojarzenia: "idzie pies->sztuczkuję łatwe rzeczy->super extra smakole!->psy są boskie!"), ale by je ignorował. Bo to, że pies CHCE poznać nie oznacza, że MA je poznać: nie wiadomo czy w ogóle psy sobie podpasują, a to JA jestem przewodnikiem i to ja decyduję kto będzie jego kumplem, a kto nie ;). To tak w skrócie nasza praca wyglądała. [quote name='dOgLoV']dobry wieczór ;-)[/QUOTE] Dobry, dobry ;) [quote name='Aleksandra95']pozdrawiamy.:smile:[/QUOTE] Wzajemnie. Kochani, tak się chwaliłam, że Morusa nie interesują suczki z cieczką, że wykrakałam nieszczęście :roll: Od paru dni próbuje przejść pod bramą (tylko łapa mu się mieści :P), wykopać dół w kostce betonowej oraz skacze na furtkę. Rzecz jasna na bramę nie może, bo zawsze pokazywałam mu czym to się kończy, więc nawet nie próbuje. :diabloti: Jednak przez swój kryzys wieku średniego i rozbudowane ego zniszczył nam tuje, rosnące po drugiej stronie płotu (niestety tam jest siatka) i zrobił niezły bajzel. Śpi pod bramą, wyje i cuda niewidy wyczynia. A spacery to tragedia - ciągnie do suki i ma mnie gdzieś, więc nawet go nie puszczam i za karę każę mu biegać :diabloti:. Bądź co bądź, jest strasznie nieznośny, nieobecny i brak mi słów na niego... Zawsze z nim problemów cieczkujących nie miałam, zawsze olewał suki z nią, ale teraz coś mu szajba odbija i wszystko się odwraca nad czym pracowaliśmy lub nie pracowaliśmy... Mam ochotę go wykastrować, do kompletu dołożyć jeszcze Endusława i mieć ich z głowy, ale jedyne na co się zgadza moje familia do ciachnięcie własnoręczne :evil_lol:. Niestety, uważają kastrację panów za zbyteczną rzecz, ale jak tak dalej pójdzie to mnie coś trafi. Albo nam pies zwieje, bo - pomimo że zawsze uczyłam go, że poza furtkę/bramę bez mojej zgody się nie wychodzi - to teraz ma mnie gdzieś i czeka na moment, by czmychnąć. W dodatku głupek na widok każdego psa dostaje świra, bo myśli, że to suka, po czym psy omija, a sukom (nie- i sterylizowanym) nie daje spokoju i muszę na niego huknąć, by się opanował. Jestem wkurzona na maxa, bo naszą całą pracę nad wszystkim ostatnio jasny szlag trafił i wszystko wróciło z 2x większą siłą... :angryy: O luźnej smyczy, ignorowaniu psów, nieuciekaniu, nienieszczeniu etc etc etc mogę na razie zapomnieć. Oczywiście ja dalej ustawiać Morusa do pionu, przybrałam nawet ostrzejsze środki (skończyło się cackanie z nim!), gdyż on wie, o co biega, bo jak huknę to dla świętego spokoju niechętnie coś wykona i chodzi jak w zegarku. Jednak na moment i non stop musze mu przypominać o naszych zasadach. Naprawdę widać, że jest "zakochany", więc jeśli go nie ciachnę to po prostu się zastrzelę! :shake: Tym bardziej, że miałam w niedzielę się pochwalić jak ja to mam idealnego pieska, wychowanego i ile zrobiliśmy przez te 2,5roku pracy! Ale gdzie tam, piesek oczywiście musiał zmienić to. Wrrr, nigdy więcej psa z jajami! :roll: :shake:
  15. Super. Bardzo mi się podoba, że powoli ją wprowadzałaś na czym ta zabawka polega i bardzo dobrze odczytałaś jej frustrację, gdy w pewnym momencie nie mogła znaleźć smakołyka i jeszcze raz jej pokazałaś. Więc dla Ciebie wielkie brawa - świetnie odczytujesz Joy, sucz może być dumna, że ma taką właścicielkę :)
  16. Pozdrów ode mnie swoją Babcię ;* A Twoja ciocia już zdjęła ten gips? :D
  17. Ja również ponownie gratuluję :) Życzę szczęśliwego rozwiązania, no i zdrowego bobaska :loveu:
  18. Cześć i czołem :)
  19. Świetne wieści, że chłopak się otwiera :) Czekamy na fotki.
  20. Jaki z niego wdzięczny model :loveu: A na ostatnim mina Vitowa powala :roflt:
  21. A ogłoszenia nadal wiszą, że szukacie psa? :(
  22. Witamy w słoneczny dzień :)
×
×
  • Create New...