Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. [quote name='deer_1987']No warto warto :loveu: ja mam ciagle w zamrazarce serce i jakas watrobke :loveu: ale ide zaraz do sklepu po cos dla nas do jedzenia to moze i cos dla psa kupie :razz:[/QUOTE] U nas na razie koniec ze smakolami. Dzisiaj K. stwierdziła, że jestem zła i niedobra, bo pieska przezywam tłuścioch i patrzeć się na niego nie mogę. Co więcej, każę mu wykonywać na spacerze komendy za satysfakcję :p. [quote name='Sonka95']No serio :D Teraz możesz zacząć jeździć wieczorami małe trasy rowerem i stopniowo wydłużać :cool3:[/QUOTE] Dizisaj było wieczorem w miarę chłodno, no bajka :loveu: Jutro rano śmigamy na rower, bo na psa się już nawet wolę nie patrzeć :P [quote name='phase']A czemu tutaj nie ma zdjęć? :lol:[/QUOTE] Bo wstyd tłuściocha pokazywać... a tak serio to dzisiaj miałam ze sobą aparat, ale fot nie robiłam. [quote name='rashelek']Tak jeszcze teraz wpadłam na pomysł! Morus jest bardzo zapatrzony na tego swojego haszczaka, prawda? A gdybyś mu go obwiązała sznurem i przywiązała do kija, np. od szczotki i wywijała po podwórku, żeby go musiał gonić? To nie typowy aport a też psa zmęczy i troche polata ;) Rower jest fajny a z psem to już w ogóle bajka :loveu: Tylko trzeba uważać, żeby nie przesadzić i na początku 5km to jest max ;)[/QUOTE] Pomysł genialny, ale problem polega na tym, że Kluskowi teraz nie odpowiada żadna zabawka. Haszczak jest tak wymiętolony, że jak oderwał ostatnią jego łapę, to stwierdził (m. oczywiście), że zabawka jest beee.... no i mu dupy się nie chce ruszyć. Mam pomysł jeszcze jeden - szczeniak. :lol: Ten to go dopiero rozruszałby :D Wiem, wiem. Sama nie lubię jeździć, więc wiesz ;) Poza tym na nieswoim rowerze to trzeba ostrożnie. A my dzisiaj byłyśmy z Kropką na spacerze. I powiem Wam coś mega przykrego. Wydaje mi się, że Kropka jest chudsza od Morusa. Albo są tacy sami. Nie wiem na ile to wina Morusa futra, a na ile fakt... ale jest gruby. Więc na pewno są podobni do siebie. Ona waży 11kg, on 12kg. Z tymże ona jest ciut niższa... :( Tak czy inaczej to dzisiaj był intensywny spacer. Szybki marsz, bo kundel parł do przodu, że aż miło. Zrobiłam z nim kilka przebieżek (sprint), ale tylko kilka, bo Kropka chciała biegać, choć ledwie szła i potem nam kulała. Następnie kundle spuściłyśmy i pomęczyłam Kluska sztuczkami za nic :lol: K. wzdychała, że psa męczę, że po co go katuję sztuczkami, że czemu narzekam, że gruuby... Ja wiem swoje i już :P. O. Ona z kolei narzekała na Kropkę: że ciągle wącha, że ją zwalnia (Morus z kolei nas przyspieszał), że jest gruba i że po co przyszła do nich :lol: I było tak, że ja byłam adwokatem Kropki, a K. Morusa - no wiadomo cudze chwalicie... ;) Jednak była chwila kiedyśmy puchły z dumy. Oczywiście to był moment szukania nas. Kropkę przytrzymałam tradycyjnie za murkiem, a ta o dziwo za bardzo sie nie wyrywała. Wiedziała, że zaraz na mój sygnał wyskoczy jak z procy, by szukać pańci. I po 40s leciała z nosem przy ziemi. Kurzyło się za nią, że aż miło :loveu: Od razu znalazła K. A dodam, że kryjówka wcale taka prosta nie była, wcześniej teren specjalnie wydeptałyśmy i ja szczerze K. nie widziałam nawet, gdy Kropka ją znalazła. ;) Potem kolej na Morusa. Podobno tak grzeczny nie był i przeciorał K. po ziemi... bo za bardzo najarał się na pracę... Przez 40s zdążyłam wylecieć, kilka razy stanąć w innym miejscu, pobyć chwilę w kilku kryjówkach i ostatecznie (by psa całkowicie zmylić) wycofać się do kryjówki i leżąc czekać na kundla. Jak zwykle widziałam wszystko (no prawie), a mnie nie było widać. Kryjówka była trudna. Pies poleciał za mną. Biegł zakosami, kilka razy krążył tak jak ja to robiłam (cząsteczki mojego zapachu mogły się mieszać), dłużej zatrzymywał się przy tych miejscach, w których byłam wcześniej, ale... zaraz nad sobą miałam pysk psa. Znalezienie mnie nie zajęło mu dłużej niż 30s :). No puchłam z dumy. Byłyśmy bowiem pewne z K., że psy nas nie znajdą - nasze kryjówki były trudniejsze, specjalnie jeszcze wydeptałyśnmy wcześniej inne ścieżki by je zmylić. A te bez żadnych problemów przeszły do następnego etapu szukania :). Ja tylko dodam, że psy pracują innem stylem. Kropka bardzej za swoją "matką", nie wiem czy umiałaby mnie znaleźć. RRobi to spokojnie, wytrwale, dokładnie, z pewnością powodzenia i uporą jamnika, oczywiście dolnym wiatrem. Morus z kolei bardziej chaotycznie, pracuje zakosami (choć dziś trzymał się drogi, którą szłam, ale podejrzewam, że to dlatego, iż miał inne poszlaki i inaczej by się zagubił), górnym wiatrem, jest przy tym niebywale szybki (jeśli chcecie zobaczyć Morusa w biegu tak szybkim to tylko podczas szukania!) i najrany, że aż mi się to udziela :). Jak Kropka szukała to Morus tak rwał się do pracy, tak ciężko mi było go pohamować, by zrozumial, że to nie jego kolej (na smycz jednak nie chciałam go brać, bo mam ku temu powody... chcę by teraz powoli uczył się szukać innych osób niż tylko mnie i rodzinę), pierwszy wyrwał na "Kropka , szukaj" i był wyraźnie przybity, gdy kazałam mu wyhamować, no całymsobą mówił "mamo, ale ja CHCĘ szukać." Kurcze... będą z nich ludzie :loveu: Nawet stwierdziłam, że Kropka do szukania się nadaje bardziej po lesie, bo robi to naprawdę dokładnie i nie ma tu miejsc na pomyłki, a Morus z kole na otwartym terenie jako pies gruzowiskowy na przykład - pracuje górnym wiatrem i przez swoją szybkość, i najaranie w lesie by jeszcze wpadał w drzewa :lol: Psy tak zajęte przez parędziesiąt sekund zmęczyły się bardziej niż na najdłuższym spacerze czy 30min ćwiczeń na placu z posłuszeństwa :P One to kochają :). Morus szczególnie, bo on to wręcz cały kipi. Kropka z kolei robi to dla pani, choć jej też się podoba ;). I to bardzo. A teraz właśnie czytam o klatkowaniu psów na dogo. Uśmiałam się nieźle :lol: Aczkolwiek okazuje się, że mój kot jest psychiczny, bo nawet teraz otworzył sobie szafkę (która przypomina klatkę!), by w niej spać. A wczoraj siedział w transporterze królika i tak przespał pół dnia. No nienormalny! Z kolei piesek taki stłamszony, że na dworze zamiast korzystać z wolności i spitalać z ogródka czy biegać wkoło domu, to cały dzień przesypia w budzie. No na pewno katowane i przybite, boją się cokolwiek robić :(.
  2. Nie mów, że wystawę wygrały miśki... eh, i czemu wszyscy tak się burzą, gdy ktoś pisze, że marzy mu się, by psy nie potrzebowały wystaw do tego, aby dostać uprawnienia hodowlane... O, a co chcesz studiować? :)
  3. [url]http://i1226.photobucket.com/albums/ee405/Kazuro19/P1070559_zpsd07e1c90.jpg[/url] ta budowa :loveu: Moi drodzy, tak powinien wyglądać haszczak właśnie ;] A bołdeły i ozziki dla mnie mają za dużo futra. Jednak są urocze :loveu:
  4. [quote name='deer_1987']Haha zalapalabys :diabloti: pomysl sobie ze normalnie to masz nr ktora tabliczka po ktorej a ja takich nr nie mam i musialam sobie jakos radzic :razz: 90 stopni, 270 i 360 :diabloti: A gdzie krytyka i porady (i pochwaly!!!) dla nas? beda na pw?[/QUOTE] Ale i tak dla mnie to jest straszne :lol: Ten regulamin jest straszny. Te 90 i 360 jeszcze zrozumiem, ale po co 270? :p Na PW (ależ się upominasz o pochwały! :lol:), ale to po spacerze już :)
  5. Co człowiek to inna metoda ;) U nas co prawda obracanie nie jest potrzebne, ale obracanie się wokół miski robiliśmy właśnie przy mnie, lecz ja faktycznie potrzebuję to bardziej do wypracowania idealnego równania. U Was nie jest źle, jak na początki naprawdę super. :) Trochę Cię wyprzedza, przez co wpadacie na siebie - to fakt, ale to jest łatwe do przepracowania ;)
  6. [url]http://img94.imageshack.us/img94/1928/z6tp.jpg[/url] "to nie to co myślisz" :lol: Ona jest świetna :loveu:
  7. :mdleje: Nie załapałabym. A w życiu! I jeszcze te skręty pod ileśtam stopni. Wolę już tradycyjne obi :lol:
  8. Był ogłaszany na owczarkach?
  9. [quote name='Sonka95']Sonia to schudła od biegania przy rowerze :cool3: , ale teraz i tak biega mniej niż była młodsza :D[/QUOTE] Naprawdę tak mówisz? Może i ja się poświęce ? :P [quote name='deer_1987']E tam nie pachnie az tak bardzo :)[/QUOTE] Dla mnie nawet kotlet śmierdzi :lol: Więc wiesz ;ppp Ale pewnie poświęcę sie dla psa i coś mu wysuszę.
  10. [quote name='rashelek']A wiesz co, nawet nie spojrzałam na wymiary :lol: No musisz przeczekać i jak zacznie się ochładzać to zacznijcie coś robić. Jak roweru nie lubisz, no to wspólne biegi są chyba najlepszym rozwiązaniem, ewentualnie rolki. Trzeba coś wymyślić na bieg wymuszony, bo niestety ale pływanie u Was odpada (u nas już też, sezon pływacki zakończony :(). Wbrew pozorom jest dużo możliwości :P[/QUOTE] Właśnie to widziałam od razu :lol: Rolek też nie mam :P. Bieganie ok, ale dopiero jak się ochłodzi. Może nie jest tragiczni spasiony, ale jak człowiek napatrzy się na sportowe bołdełki i ozziki to widzi różnicę. I to boli...
  11. Tylko jedną parę szelek mi sprzedałaś, więc nie wypominaj :lol: :p Uff, to nie tylko ja jestem taka zła i niedobra, bo piesek zabawek nie ma. O, fotki :loveu: Naprawdę robione telefonem? :O Świetne :loveu: Czy mi się tylko zdaje, że Mika z Cekinem ostatnio bardzo się polubili? :loveu: :D
  12. [url]http://i1149.photobucket.com/albums/o591/dorowa1/_MG_6829.jpg[/url] ten wzrok :lol: Wszyscy teraz mają canony, ja się tak nie bawię ;]]
  13. Jakie cudne fotosy :loveu:
  14. [quote name='rashelek'][URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=714534691905499&set=gm.372517156207967&type=1&theater[/URL] :D Widzisz, dobrze, że Ci je podrzuciłam :P Co do odchudzenia, to może wspólne bieganie albo rower?[/QUOTE] Za niskie, na wąskie, no i Morus nie jest shih tzu :D Jednak dziękuję za fatygę :loveu: Wiem, dziękuję :loveu: Biegać w taki upał? A rowerowania ja nie lubię :P Pomijając fakt, że roweru nie mam. [quote name='Molowe']Moruska w koszyku będzie Ci ciężko wozić bo najczęściej maksymalne obciążenie jest dużo mniejsze niż 12 kg,mój koszyk ma np max 5 więc moja Księżniczka niestety biega obok :evil_lol: u nas na odchudzanie bardzo podziały regularne pory posiłków mniejsza dawka smakołyków ew mniej karmy na śniadnie więcej smaczków podczas ćwiczenia,arma light no i oczywiście duużo ruchu :)[/QUOTE] Widziałam koszyczki, które mają do 12kg, czyli jak bym psa odchudziła... 8) Ale akurat to w sumie napisałam śmiechem żartem, bo w sumie nie mam pomysłu jak rodziców wyciągnąć nad wodę. Smakołyków pies praktycznie nie je, posiłki ma małe, karma light odpada ze względu na to, że mój kundel akceptuje tylko jeden jedyny rodzaj karmy, a dużo ruchu tzn więcej niż teraz nie damy rady (mój pies ledwo oddycha przy 1,5h spaceru, wręcz mam wrażenie że mi na zawał padnie!), chyba że się ochłodzi wtedy ruszymy zady. [quote name='deer_1987']ja susze w piekarniku albo teraz w tej suszarce do grzybow Falla to ten psiak kudlacz[/QUOTE] O fuj, później taki piekarnik zaśmierdnięty. :P A my w każdym tygodniu pieczemy ciastka, więc odpada :p. Aaa, no tak :)
  15. Hehe... jednak z większą częstotliwością kupujesz szelki niż ja :p A nasz zabawkowy dobytek to 3szarpaki, 3pluszaki (zniszczone całkiem, do kosza się nadają, ale jestem sentymentalna i tego nie robię :P) i jedna zabawka z Trixie. A i tak wszystko w pudle leży :D
  16. Bajerancko :loveu: Co to za sprzęt?
  17. Też tak uważam :D Narobiłaś smaka na następne 8)
  18. Cesarku, wszystkiego najlepszego :loveu:
  19. O raaany, jaki lekarz... aż brzydkie słowa mi się cisną... Wy to macie pecha. Trzymajcie się.
  20. [quote name='magdabroy']To może zmniejsz trochę porcję suchej karmy ;)[/QUOTE] Ma zmniejszoną dwukrotnie. A i tak to sobie jeszcze zmniejsza, bo latem je tylko tyle, by zaspokoić pierwszy głód. Za to więcej, więcej, więcej pije.
  21. Tym razem wybaczam :D O, to mój też nie przepada za aparatem, ale nie aż tak jak Żabka :P Wiesz co... moi rodzice też są nieugięci, jeśli chodzi o drugiego psa. Nie i już. Więc rozumiem Cię doskonale i współczuję, że mamy przez takie chore myślenie cierpieć :< O, jaki szelki? ;p
  22. W takich chwilach doceniam, że mój pies jest bardzo czysty: kałuże i błoto omija szerokim łukiem, byleby nie ubrudzić łapek :p
  23. [quote name='Pusiakowa']u Ciebie dokopać się do zdjęć to naprawdę wyczyn :diabloti: [URL]http://img19.imageshack.us/img19/7195/kfeg.jpg[/URL] :loveu:[/QUOTE] Oj tam :p A nuż ktoś odkryje swoje powołanie - górnika 8) :loveu: Eh... Tak sobie weszłam na pierwszą stronę naszego wątku wczoraj i czytałam tam, co właściwie napisałam. I co mnie przeraziło to to, że mój kundel ważył kiedyś 14kg :mdleje: Wolę nie wiedzieć jak on wtedy wyglądał :mdleje: Przed moim wyjazdem na wakacje (br.) ważył 11,5, teraz waży - o matulu - 12kg i uważam, że jest gruby. Powinien te z 2kg chociaż zrzucić. Jak będzie ważył tak 9,5kg to byłoby super. Owszem, wyczuwam żebra, ale ledwo, ledwo, on ma serio dość sporą tkankę tłuszczową, boki są praktycznie nie zapadnięte... i to mnie przeraża. Bo naprawdę nie wiem jak go odchudzić. Ostatnio dużo się ruszamy, ale oprócz długich spacerów (które muszę skrócić ze względu na upały i duchotę do 1h20min, bo przy 1,5h to omal mi nie wyzionie ducha) nie mogę nic zrobić. Diety mu nie zmienię, bo i tak ostatnio wszyscy się mnie słuchają i oprócz karmy Brit Care Lamb&Rice (oraz 2x w tygodniu surowa kość na oczyszczenie ząbków) nie dostaje nic. Karmy nie zmienię, bo po innych ma rewelacje żołądkowe. Zmusić do ruchu? OK, ale tylko przez spacer. Przypominam, że to pies niezabawkowy jest, więc inne formy mi znane odpadają. A teraz jest upał, spacer dłuższy niż 1,5h zrobić mu nie mogę, bo widzę, że strasznie się męczy i ledwo oddycha przez ten upał... nawet jak wyjdziemy o tej 20 to jest okropnie duszno. Mnie przeraża jego wygląd, ja wiem, że trochę się zwiększa przez gęste futro, które ma, ale tak czy inaczej szczupakiem go nazwać nie można... I chciałabym by chociaż zrzucić ten kg czy dwa, wtedy naprawdę byłoby super, ale jak? Jak mogę go odchudzić? Bo ja pomysłów nie mam...
×
×
  • Create New...