Takie wieści dostałam
Kicia juz po kastracji.
P.M.poprosiła lekarke zeby obejrzała ja dokładnie,bo jakaś dziwna sie wydawała.I cytuje"jeszcze takiej kupki nieszczęścia to nie widziałam"Po Kici łaziły pchły,wszoły i robaki.Zżerały ją zywcem dlatego ciągle ruszała nogami.
W pyszczku tragedia ''zęby'' zgniłe.Pani weterynarz wyrwała jej wszystkie ''zęby" i stare korzenie.
Kicia jest odpchlona,odrobaczona.
Pani weterynarz nie wzieła za wszystko ani grosza,bo powiedziała,ze kota w takim stanie nigdy nie widziała.
Trzymajcie kciuki żeby Kicia wyszła na prostą..