-
Posts
10775 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marysia R.
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
... -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Ok :) -
~Melunia, maleńka sunia po przejsciach ma DOMEK:)
Marysia R. replied to malagos's topic in Już w nowym domu
O rany :( Też jestem ciekawa jaki jest powód zwroty, czy Państwa przerosła lękliwość suni czy wydarzyło się coś innego? -
Kochani, wygląda na to, że Fasolka znalazła dom. W poniedziałek zadzwoniła Pani zainteresowana adopcją, nie przestraszyła się mojej opowieści o historii i problemach Fasolki, powiedziała, że to rozumie, poradzi sobie i jest zdecydowana. W związku z tym we wtorek pojechałyśmy z Nutusią (jeszcze raz bardzo dziękuję Nutusiu :)) na wizytę pa. Dość długo siedziałyśmy u Pani i rozmawiałyśmy, Pani nadal pozostała przy stanowisku, że chce adoptować Siolkę. Więc w środę pojechałam na miejsce jeszcze raz, tym razem już z sunią, żeby Pani mogła zobaczyć na żywo jak wygląda jej zachowanie. Fasolka była oczywiście zestresowana ale weszła ze mną bez problemu na klatkę i do windy, w mieszkaniu, zwiedziła balkon, usadowiła się na kanapie i chętnie brała od Pani z ręki kiełbaskę, pozwalała się też głaskać choć minę miała dość nietęgą. Potem wyszłyśmy na spacer gdzie Fasolka była przestraszona tym, że to Pani trzyma ją na smyczy, starała się trzymać jak najbliżej moich nóg, widać było po niej spory stres. No i kiedy zaczęłyśmy wracać (przejęłam już wtedy od Pani smycz) to natychmiast nabrała wigoru, zaczęła iść przed nami, byle jak najszybciej dostać się z powrotem do samochodu i wracać. Pani podtrzymała swoją decyzję, chce adoptować Fasolkę pomimo problemów, które mogą się pojawić, szczególnie na początku. Pani jest na emeryturze, właściwie cały czas jest w domu, ma spore doświadczenie z psami (jej ostatnia sunia, rottweilerka odeszła dwa lata temu w wieku 12lat), brakuje je psa w domu i szukała małej suni, która będzie jej dotrzymywać towarzystwa. Mieszka w bloku, w Warszawie. Ponieważ wyjeżdżam w niedzielę na dwa tygodnie to podjęłam decyzję, że nie oddam Fasolki teraz, ze względu na bezpieczeństwo (i moje nerwy ;)). Bo gdyby okazało się, że Pani będzie miała jakiś poważny problem (tfu, tfu, tfu) jestem jedyną osobą, która będzie mogła pomóc a nie będę miała możliwości tego zrobić będąc za granicą. Pani zrozumiała moje argumenty, jest gotowa czekać te dwa tygodnie na mój powrót. Decyzja o wydaniu do adopcji Siolki jest dla mnie trudna (uświadomiłam to sobie w pełni, kiedy pojawiła się konkretna propozycja adopcji). Sunia jest ze mną silnie związana, martwię się tym jak sobie poradzi w nowym domu, w warunkach miejskich. Prawdopodobnie gdyby nie to, że zostawiając u siebie Fasolkę musiała bym zrezygnować z bycia domem tymczasowym, zrezygnowałabym z szukani jej domu... Ale ponieważ bardzo nie chciałabym rezygnować z tej formy pomocy, podjęłam decyzję o powierzeniu malutkiej Pani Bożenie. Z moich obserwacji wynika, że Pani ma dobre podejście i pewną intuicję w kontakcie z psem dlatego mam ogromną nadzieję, że wspólnie sobie poradzą a Fasolka pokocha swoją nową Panią i nareszcie będzie miała człowieka na wyłączność. Mam też cichą nadzieję, że po mojej dwutygodniowej nieobecności Siolka łatwiej zniesie rozłąkę, nawet jeśli będzie się wiązała dodatkowo ze zmianą domu. W związku z tym wszystkim będę Was bardzo prosiła o wsparcie duchowe i dużo ciepłych myśli, żeby ta adopcja przebiegła jak najbardziej bezproblemowo i wiązała się z jak najmniejszym stresem dla Fasolki :) ps. Państwo o których pisałam wcześniej na razie się nie odezwali więc nie wiem czy nadal są zainteresowani adopcją jakiejś suni.
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Aktualizacja: MICHAIŁ - opuścił schronisko :) -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu