Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. Aktualizacja: SŁOWIK - opuścił schronisko! :)
  2. Dorzucę coś od siebie - może się suni poszczęści :) (Zrobiłam na Warszawę, tak jak powyższe olx ale w razie czego mogę zmienić na inną lokalizację). http://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/srodmiescie/9+miesieczna-nora-+-domek-potrzebny-od-zaraz/1001762294290910877318109 http://alegratka.pl/ogloszenie/9-miesieczna-nora-domek-potrzebny-od-27961253.html http://warszawa.lento.pl/9-miesieczna-nora-domek-potrzebny-od-zaraz,4713662.html
  3. Jeszcze raz pięknie dziękuję ciociom :) Na razie nie ma pośpiechu, to 15kg wystarczy Muszce na dwa miesiące najmarniej ;) Dzisiaj wpłynęło 10zł od Magolek - bardzo dziękuję :):)
  4. Figa i Wróżka adoptowane, reszta wyciągnięta do hotelików :)
  5. Ja niestety nie mogę pomóc. Nie znam osoby, która wystawiła to ogłoszenie znalazłam je tylko i pokazałam tutaj bo pies wydawał się pasować do Państwa potrzeb. Proszę może spróbować skontaktować się mailowo.
  6. Co tu dużo gadać, po prostu REWELACJA :) Oby wszystkie psy miały takie cudowne domy jak Chwaścik ma u Ciebie Marto! To podnoszenie lewej łapki podczas siadania przy nodze jest przeurocze (choć domyślam się, że niezamierzone ;)) :)
  7. Grażyno, Magolek bardzo mi miło, że do nas dołączyłyście :) Numer konta zaraz wyślę. Dzisiaj dotarła karma zamówiona przez Feroxa z funduszy zebranych na fb (Josera Kids 15kg), bardzo dziękujemy :) Na moim koncie znalazły się też dwie wpłaty: 25zł od Nesiowata oraz 50zł od p. Małgosi W.-H. (domyślam się, że to Dusia -Duszka ale proszę o potwierdzenie, żeby nie było gafy ;)), za które również pięknie dziękuję :) Wszystko uzupełniłam w rozliczeniu w drugim poście. Muszka ślicznie dziękuje facebookowiczom za żarełko :)
  8. Aktualizacja: PILOT - adoptowany :)
  9. Aktualizacja: SMIRNOFF - opuścił schronisko :)
  10. Aktualizacja: AKCENT - adoptowany :)
  11. Aktualizacja: RESET - opuścił schronisko :)
  12. Aktualizacja: KARMELKA - adoptowana :)
  13. Tak, noga została amputowana dość nietypowo bo w stawie kolanowym. Złoty Doktor oglądał sunię wczoraj i powiedział, że jeżeli wszystko będzie się dobrze goić to zostawimy to tak jak jest - w przyszłości nie będzie to miało znaczenia, że kikut jest trochę dłuższy. Może się natomiast tak zdarzyć, że ze względu na pozostałe fragmenty stawu i produkowaną przez nie maź stawową rana nie będzie się chciała dobrze goić i wtedy będzie się trzeba zastanowić nad skróceniem kikuta. Ale to jest tylko jedna z opcji, na razie obserwujemy i czekamy jak będzie postępowało gojenie. Pasztet jest najlepszy, moje własne psy zjadłyby prawdopodobnie nawet kamień gdyby tylko był "zapakowany" w pasztet podlaski ;)
  14. Jak tam Szara, już po wszystkim?
  15. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za przybycie na wątek, deklaracje wsparcia i za wszystkie miłe słowa :) Numer konta już wysłałam tym osobom które o to prosiły. Figuniu wsparcie duchowe, kciuki i obecność na wątku są równie ważne jak wsparcie finansowe, dziękuję, że z nami jesteś :) Kejciu właściwie nie wiem czemu nic nie powiedziałam, jakoś w ogóle o tym nie pomyślałam ;) Ale dobrze, że trafiłaś tak czy inaczej :) Mattilu całusy dla Nutusi przekaże przy najbliższej okazji ;):) Muszka ma się dobrze, apetyt i humor dopisują. Grzecznie bierze lekarstwa przemycone w pasztecie podlaskim ;) Jest bardzo niezadowolona z faktu, że musi cały czas nosić kołnierz a jeszcze bardziej z konieczności przemywania rany ale nie ma zmiłuj, trzeba wytrzymać. Zdarza jej się już czasem podczas chodzenia wyprostować delikatnie tylną lewą nóżkę, tak że przez moment stoi prawie normalnie. Na razie są to tylko krótkie momenty ale wygląda na to, że kwestia chodzenia zmierza w dobrym kierunku.
  16. Witaj u Muszki konfirmie :) Też mam nadzieję, że sunia szybko się wygoi i wróci do sprawności. Bardzo Ci dziękuję za deklaracje wsparcia - zarówno emocjonalnego jak finansowego (numer konta zaraz wyślę ) :) Przekażę Nutusi pozdrowienia jak tylko będę z nią rozmawiać :)
  17. A widzisz, czyli nie tylko ja miałam poczucie, że nie do końca pasuje ;) Witaj na wątku :) Pięknie dziękuję za chęć wsparcia Muszki - wysłałam pw z numerem konta.
  18. Przepraszam za to zamieszanie z imieniem, sama wymyśliłam, żeby nazwać ją Malaga ale jak już przyjechała to jakoś nijak mi do niej to imię nie pasowało ;) Muszka dla tego drobniutkiego, ruchliwego stworzonka brzmi jakoś bardziej adekwatnie ;) Bardzo dziękuję za zamówienie karmy, Wam i darczyńcom, oczywiście potwierdzę jak tylko dotrze.
  19. Zapomniałabym. Sunia ma też swoje wydarzenie na Facebooku które, prowadzi Ferox (dzięki :)). Ponieważ nie mam konta na fb to nie będę się tam udzielać ale bardzo dziękuję wszystkim osobom, które wsparły Muszkę i przekazały fundusze na zakup karmy :) Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/1559928447649515/
  20. Kochani, u Fasolki wszystko jest w porządku - ma lepsze i gorsze dni ale co najważniejsze, jest stały postęp. Małymi kroczkami Siolka coraz lepiej dostosowuje się do warunków, w których teraz przyszło jej żyć :) Ponieważ raczej nic nie przewidzianego się już nie wydarzy, zmieniłam w końcu tytuł wątku i pozwoliłam sobie zagospodarować "spadek", który został po Fasolce. Trafił on do mojej nowej podopiecznej, która przyjechała do mnie wczoraj i na której wątek bardzo serdecznie Was zapraszam: www.dogomania.com/forum/topic/336790 :)
  21. Dzisiaj byłam z Muszką u weta, żeby skontrolować stan łapki. Rana się niestety częściowo rozeszła (sunia jest bardzo zdeterminowana, żeby ją lizać dlatego musi teraz chodzić cały czas w kołnierzu) ale jest duża szansa, że zagoi się bez większych komplikacji. Mała musi na razie brać antybiotyk, dostała też suplement z witaminami i mikroelementami, żeby uzupełnić je i wspomóc organizm w procesie gojenia rany i zrastania się pękniętej miednicy. Dodatkowo kikut łapki trzeba co najmniej dwa razy dziennie traktować środkiem dezynfekującym. Za tydzień kontrola, żeby sprawdzić jak postępuje gojenie. Poza tym Muszka ma się całkiem dobrze, ma apetyt, ładnie się załatwia (co prawda jeszcze nie zawsze na dworze ale to przecież dopiero pierwszy dzień ;)), zabiega o kontakt z człowiekiem. Na początku nie odstępowała mnie na krok ale już się troszkę uspokoiła i nie denerwuje się tak kiedy przemieszczam się po domu. Dużo śpi - odsypia emocje ostatnich dni i regeneruje organizm :)
  22. Rozliczenie: Wpływy: 160,59zł - "spadek" po Fasolce (wątek) 25zł - od Nesiowata :) 50zł - od Dusia-Duszka :) 10zł - od Magolek :) 50zł - od konfirm31 :) 108,57zł - od Mattilu :) 10zł - od Nadziejki :) 15zł - sprzedaż fantu poza bazarkiem 5zł - od Nadziejki :) 45,62zł z bazarku Nadziejki :) Wydatki: 109zł - wizyta u weta (antybiotyk + witaminy), (paragon) 60zł - wizyta kontrolna u weta (antybiotyk cd.), (paragon) 20zł - wizyta kontrolna u weta (paragon) 29,90zł - maść Contractubex (paragon) 260, 880zł - kasa pozostała po Muszce zostaje przekazana na konto Pigwy (wątek) Saldo na 24.01: 0zł Inne: Karma Josera Kids 15kg - zamówiona z funduszy zebranych na fb (paragon) :) Karma Josera Kids 15kg - zamówiona z funduszy zebranych na bazarku z przetworami :)
  23. Muszka to jeszcze dziecko, ma ok. 10 miesięcy ale niestety los jej nie oszczędzał. Potrącona przez samochód, połamana, kilka dni czekała przy drodze na ratunek. Niestety kiedy pomoc przyszła, było już za późno na uratowanie tylnej prawej łapki - nie pozostało nic poza amputacją. Sunia trafiła do lokalnego weterynarza, gdzie wypatrzyła ją Mortes. Tak dziesięć dni temu napisała o niej na wątku Białogonków, prosząc o pomoc: Sunia wczoraj późnym wieczorem przyjechała do mnie do DT (bardzo dziękuję Nutusi i Mortes za zaangażowanie w przetransportowanie suni! :)). Jest nieduża, czarniutka i bardzo kontaktowa. Pomimo tego co ją spotkało, kocha ludzi i bardzo łaknie ich towarzystwa. Na razie ma spory problem z chodzeniem, nie potrafi jeszcze stać na jednej tylnej łapce a dodatkowo ma pękniętą miednicę co też utrudnia chodzenie. Potrzebuje czasu, żeby wszystko się wygoiło i żeby nauczyć się funkcjonować w nowej sytuacji. Na razie będzie spokojnie dochodzić do siebie w domowych warunkach a jak tylko będzie to możliwe będziemy szukać jej kochającego domu. A oto bohaterka wątku: Jeszcze u weterynarza, kilka dni po operacji (zdjęcia autorstwa Mortes): I już u mnie:
  24. http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/1171
×
×
  • Create New...