Awit cieszę się, że Twój Misiek wrócił:D
co do kobiety ze stróżówki to dota&koka zostawiła u niej tel - ja zostawiłam swój w fundacji obok i tam panowie tacy spoko mówili, że właśnie może prędzej coś ta kobieta wie, że jak coś to do niej i jej suki się przybłąkują psiaki, więc nie sądzę, żeby to ona jej wywaliła...
A co z tą studzienką?
Sm coś sprawdziła?? ja tam naprawdę uważam, że ktoś je wziął (przynajmniej już sobie to skutecznie wperswadowałam) - jak szukałyśmy, to ani śladów an śniegu, ani ludzie ich nie widzieli, więc chyba się nie błąkały już długo po tym jak ta dziewczyna złapała jednego.