Pojechali po 10. Smutno było, ale naprawdę uważam że to fajny dom jest i da mu o wiele więcej czasu niż my możemy. Poza tym DS wie że może do mnie dzwonić i pytać o wszystko:) Oczywiście Antosiem pojechała wyprawka, książeczka, tabletka na jutro i umowa adopcyjna w 2 kopiach.
Odnośnie tęsknoty...Tak to jest z DT przywiązujemy się do zwierzaków, i pamiętam każdego psa i kota który u mnie było, kotów naliczyłam ponad 200 przez ostatnie 15 lat, 10% z nich bardzo chciałam zatrzymać, ale liczby mówią same za siebie ;)
Młodzieniaszek na wyjście zasikał nam z radości jeszcze łóżko ;) i z miłości ugryzl mnie pod oko więc dłuższą chwilę będę o nim pamiętała. Za to sp.ał ze mną w łóżku pierwszy raz całą noc Musiał się chyba do temperatury przyzwyczaić.
Jeśli chodzi o $ to jak mówiłam bierzemy wszystko na siebie, wystarczająco zabawy będziecie mieli z mamusią.
Jeszcze zdjęcia na wyjście:
Ciumkanie palca na dzień dobry
Łobuzeria to mu się w nocy załącza ;)
Wkurzanie cioci Sadzy
I pożegnalne zbieractwo kapci i butów, wszystko co da się przenieść w pycholu ;)
Dam znać po przekazaniu młodzieńca <3