Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    33015
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gabi79

  1. Staram się, ale chwilami nie da się wyluzować. Nadal cisza, czy to nie dziwne?
  2. Bunio podczas wczorajszej wizyty u weta:
  3. Chyba jednak mi to nie grozi. Pani nadal nie dzwoniła do Kasi, a ja cały czas siedzę, jak na szpilkach.
  4. Decyzja o wyciągnięciu Bunia została podjęta niemal w ułamku sekundy. W głębi duszy liczyłam na to, że Bunio skradnie czyjeś serce. I tak się stało. Aneta od początku była pewna, że Bunio znajdzie super dom. Niestety wiele osób w ogóle nie zwraca uwagi na starsze psy szukając pupila. Tak jakby one były gorsze. Dzisiaj rano usłyszałam od pewnej pani na osiedlu, że jej sunia odeszła 4 lata temu, pani chciała by psa, ale przecież szczeniaka nie weźmie, a kilkuletni to cholera wie, jaki jest, więc tym bardziej nie weźmie.
  5. Żałowałam,że Pani nie zadzwoniła w poniedziałek i myślałam, że sprawa nieaktualna. Jak dzisiaj zobaczyłam, że mam nie odebrane połączenie bałam się oddzwonić. Nie chciałam usłyszeć, że Państwo rezygnują, albo że wzięli innego pieska. Miałam się nie emocjonować,a znów to robię.
  6. Ja kiedyś przez te "nasze" psiaki zejdę na zawał. Czekam na wiadomość od Kasi, czy Pani dzwoniła. Na razie cisza
  7. Bunio czuje się dobrze, wszystko się dobrze goi, jedynie dzisiaj troszkę z jednej strony spuchł mu pyszczek, ale dostał antybiotyk i powinno być ok. Dzisiaj zapłaciłam 46,- + 121,- obroża foresto. Pani Kornelia do mnie dzwoniła . Była dzisiaj w sklepie zoologicznym, gdzie zawsze kupowała smakołyki dla Aris. Opowiedziała panu sprzedawcy o Buniu i o tym, że go adoptuje. Na co pan popukał się w głowę (po co Pani taki stary pies?) Pani Kornelia powiedziała mu, że nie ma serca, skoro tak mówi, bo właśnie takie staruszki najbardziej potrzebują domu.
  8. Wszystko brzmi dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale poczekajmy czy faktycznie ludzie pojadą poznać Florkę i czy się zakochają.
  9. Pani dzisiaj do mnie dzwoniła, chcą całą rodziną jechać do Kasi w niedzielę, aby poznać Florcię. Po ostatnim falstarcie z DS Florki na razie się nie cieszę.
  10. Trzymam kciuki za powodzenie akcji, bo widzę, że w zastępstwie za Bunia Agnieszka przyjmie Cypiska. Bardzo się cieszę!!! Piękny pies!!! Pewnie nikt go do tej pory niczego nie nauczył. Czy on tkwi na tym łańcuchu od szczeniaka? Chyba nie ma na co czekać, tylko trzeba szukać transportu, by już był bezpieczny w DT.
  11. Dzisiaj wizyta kontrolna, a tymczasem uzupełniłam rozliczenie, Na konto Bunia wpłynęło: 350,- z konta Groszka, który już ma swoją rodzinę i jest szczęśliwy. 10,- od Jolanty08 (maj) 57,- z bazarku b-b Bardzo serdecznie dziękujemy!!!
  12. Poryczałam się ze wzruszenia, jak totalna beksa. Groszku, bądź zawsze szczęśliwy ze SWOIMI ludźmi!!! 350,- już na koncie Bunia, bardzo serdecznie dziękujemy!!! Buniowi też szykuje się super domek, ale jeszcze mamy sporo wydatków.
  13. Znowu mam problem z cytowaniem Havanko, ten happy end jest możliwy dzięki wielu cudownym osobom z Dogo. Ziarnko do ziarnka. Rozmawiałam z emiś, Bunio ma się świetnie. Pani Kornelia do mnie dzwoniła z pytaniem, jak się czuje Bunio.
  14. Przyłączam się do trzymania kciuków.
  15. Bogusiu, wspólny transport to jedno, a Wasze wielkie serca to drugie.
  16. To już anecik musi odpowiedzieć. Ja miałam przyjemność być na tym osiedlu pierwszy raz. Dodam, że Pani szukała małego pieska, mimo, że całe życie miała duże, ze względu na to, że małego w razie potrzeby będzie mogła nosić.
  17. Bunio zamieszka w bloku z windą na oś 1000lecia. Jest kilka schodów, by się dostać do windy, ale w razie potrzeby Pani weźmie Bunia na ręce . Pani jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej i umysłowej. Dom u drugiej Pani (tej , która zrezygnowała ) i tak nie wchodził w grę, bo było to IV piętro bez windy. Miałam wczoraj jeszcze 1 tel. o Bunia, ale nie warto o nim pisać.
  18. Dzisiaj wszystko działo się tak szybko, że nie pomyślałam o zrobieniu zdjęć. Rano wizyta, potem chwilę posiedziałyśmy u mnie na kawie, następnie miałam rehabilitację i ledwo się wyrobiłam do lecznicy. W piątek mu cyknę, bo czeka nas kontrola. Co do obsługi komputera przez Panią, przesyłaniu zdjęć itp, to nie wiem, jak Pani sobie z tym radzi. Planujemy z anecik zrobić za jakiś czas poadopcyjną.
  19. Ja już teraz nauczona doświadczeniem nie cieszę się przedwcześnie. Dlatego czekałam z informacją na wynik wizyty. Powiedziałam Pani, że gdyby coś się zmieniło i zrezygnowała z adopcji, proszę o informację. Usłyszałam: "Nie ma takiej opcji, Bunio będzie mój"
  20. Kocham Was, jesteście CUDOWNE!!!
  21. Już piszę. W weekend miałam 2 telefony w sprawie Bunia. Pierwszy - Pani z Czeladzi. Chciała poznać Bunia, zanim zdecyduje się na adopcję. Miała pojechać do hoteliku, ale jednak zrezygnowała z adopcji (poinformowała mnie sms-em). Druga Pani mieszka w Katowicach, całe życie miała psy, zawsze 2 Jedynie przez ostatnie 5 lat jedną sunie, rasy akita. Sunia żyła 14 lat. Pani jest psiarą, przez miesiąc po śmierci suni nie mogła dojść do siebie i oczywiście zarzekała się, że już psiaka nie weźmie. Brakuje Jej pieska w domu i spacerów Szukała wiekowego pieska, bo sama ma ok. 70 Zobaczyła Bunia na olx i serce jej podpowiedziało, że to właśnie TEN. Miałyśmy jechać na wizytę w okolicach weekendu, ale niespodziewanie miałam dzisiaj wolne w pracy i wczoraj wieczorem podjęłyśmy decyzję, że pojedziemy dzisiaj rano. Dzisiaj Pani nas ugościła ciastem, które specjalnie na nasz przyjazd wczoraj upiekła. Rozmawiałyśmy o Buniu i ogólnie o psiakach Pani pokazywała nam zdjęcia poprzednich psiaków, książeczki zdrowia, wyniki badań itp. Bardzo się przejęła dzisiejszymi zabiegami i narkozą Bunia. Jak byłam z emiś w lecznicy po Bunia Pani zadzwoniła, aby zapytać, czy Bunio się wybudził i czy wszystko w porządku. Potem jeszcze rozmawiałam z Panią i powiedziałam, że podjęłyśmy decyzję na TAK. Pani się bardzo ucieszyła. Już nie może się doczekać przyjazdu Bunia.
  22. Bunio ma się świetnie, wyniki krwi jak na jego wiek wyśmienite. Narkozę i wszystkie zabiegi zniósł bardzo dobrze. Miał zrobione 3 zdjęcia rtg, ma zrośnięte kręgi, ale jak na razie nie wymaga podawania leków. Został wykastrowany, miał usunięte 2 lub 3 zęby, reszta ząbków została wyczyszczona. Wycięto mu ten guzek/ narośl. Nie były to larwy pasożyta. Opis wizyty dostanę w piątek. Koszt dzisiejszych zabiegów to 677,- Zapłaciłam 527,- resztę, czyli 150,- zapłaci Fundacja ZEA - bardzo serdecznie dziękujemy!!!
×
×
  • Create New...