Baaardzo się cieszę, że Malwinka złapana!!!
Przyłączam się do podziękowań dla Hani i Piotrka.
Moja Kajunia też ma za sobą ucieczkę.
Trzy dni po adopcji wyrwała się mojemu byłemu TZ-owi ze smyczą i uciekła.
Poszukiwania trwały 6 dni, mnóstwo osób zaangażowanych, ja nie spałam, nie jadłam,
nie czułam zmęczenia, szukałam od rana do nocy.
Udało się, wróciła do domu cała i zdrowa.
Nie przeżyła bym tego, gdyby odpowiedzialne za jej adopcję osoby
powiedziały, że mi ją odbierają
Sara, decyzja należy do Ciebie.