Jump to content
Dogomania

Szalony Kot

Members
  • Posts

    493
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Szalony Kot

  1. Witamy! W tę sobotę to i ja dałabym radę :)
  2. Z tego co mi się wydaje, to do weta zewnętrznego wożą zwierzaki wolontariusze. Do schronu przychodzi taki bardzo podstawowy, od szczepień, odrobaczania, prostszych rzeczy. Ale mogę się mylić, nie znam Milanówka aż tak dobrze :/ Ale ogólnie oznacza to, że jeśli Płoszka ma szansę na weta, to raczej w sobotę :/
  3. Dziękuję za allegro dla Dingi! Ostatnio zamieszkała w pawilonie kuchennym, ma tam nieco większy kontakt z ludźmi, ale do domu to temu miejscu daleko :(
  4. Ja niestety nie dam rady. Ale będę czuwać i podrzucać wątek :)
  5. [quote name='diana79']a które są te najważniejsze? wg mnie allegto, tablica.pl, alegratka, gumtre, cafeanimal, olx, morusek i jakie jeszcze?[/QUOTE] adopcjapsa.pl, przygarnijzwierzaka.pl, ale.gratka.pl, adin.pl, drobny.com.pl, owi.pl, kusprzedaj.pl, ojej.pl, pajeczyna.pl Ja robię ogłoszenia we wszystkich linkach wypisanych w pierwszym poście oraz linkach aż do frazy "wymagają rejestracji" w drugim [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=120970&p=6749858#p6749858[/url]
  6. Podrzucam Płoszkę. Przy okazji - baaardzo proszę o zapoznanie się z moją sygnaturką...
  7. Wrzuciłam Oziego na owczarki.eu Płoszka niestety mimo moich najśmielszych starań na owczarka nie wygląda... chyba, że duszą ;)
  8. [img]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/251595_10150267975714701_311021684700_7230633_6462950_n.jpg[/img] PASCAL Pascal to malutki, około czteroletni piesek przywieziony z Milanówka. W schronisku przebywa od maja 2011. Jest pięknym kudłaczem z oczami jak węgielki :) Początkowo był bardzo wystraszony. Nie wychodził z budy przy ludziach, a na próby kontaktu reagował warczeniem i nerwowym kłapaniem zębami. Jednak z upływem tygodni zaczął się do nas przekonywać: zaczął jeść smakołyki z ręki, później dał sobie założyć obrożę, aż w końcu wyszedł na pierwszy spacer, który bardzo mu się spodobał. W tej chwili miewa jeszcze czasami lękliwe zachowania, ale jest to już zupełnie inny pies, niż na początku! Grzecznie chodzi na smyczy, pozwala się czesać, na widok znajomych osób bardzo się cieszy ... i jest zazdrosny o uwagę poświęcaną sąsiadom ;) Uwielbia pieszczoty, nadstawia łepek i brzuszek do głaskania, a gdy nadarzy się okazja pakuje się opiekunowi na kolana. :) Wobec suczek jest dżentelmenem, wobec samców potrafi być zadziorny. To wesoły i pełen życia pies, który ma jednak w sobie wciąż sporo niepokoju i potrzebuje cierpliwego, ciepłego opiekuna, żeby do końca zaufać człowiekowi. Osobą opiekującą się Pascalem i prowadzącą jego adopcję jest Ania. Tel. 503 707 804, [email][email protected][/email] [img]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/155746_468121834700_311021684700_5321639_4191411_n.jpg[/img] TOFIK Tofik mieszka w schronisku dopiero kilka dni ale już dał się poznać z dobrej strony. Jest nie tylko piękny i oryginalnie umaszczony ale również kontaktowy, wesoły, bystry i bardzo ciekawski. Grzecznie chodzi na smyczy, lubi biegać i zaczepiać do zabawy. Zanim trafił do schroniska również mieszkał w kojcu, jednak Tofik nie jest psem, dla którego kojec na stałe jest dobrym rozwiązaniem. Tofik jest ciekawy świata, lubi spacery i zwiedzanie okolic, pewnie z tego tez powodu zawsze znalazł się sposób, żeby z tego kojca się wydostać...wspinaczka do siatce to dla Tofika bułka z masłem :) Do jakiego domu powinien trafić...? Najlepiej do mieszkania, z którego na spacery będzie wyprowadzany na smyczy. Może również mieszkać w domu z podwórkiem ale wtedy na czas nieobecności domowników powinien przebywać w domu lub dobrze zabezpieczonym kojcu. Regularne spacery, świadomość i odpowiedzialna opieka spowodują, iż Tofik zaspokoi swoją ciekawość i grzecznie będzie czekał na kolejny spacer z opiekunem. Przed adopcją zostanie wykastrowany. Osobą opiekującą się Tofikiem i prowadzącą jego adopcję jest Marta. Jeżeli chcesz go adoptować zadzwoń: 0 504 260 664 lub napisz: [email][email protected][/email]
  9. W związku z poszukiwaniem podobnych - oto zwierzaki z Milanówka. Transport ewentualnie nie taki duży problem. Wszystkie szczepione, odrobaczone, zdrowe, sterylizowane. [img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/264229_10150246347614701_311021684700_7052689_8189 848_n.jpg[/img] BARON Szczeniak z iście lwią grzywą. Jest dosyć wystraszony i lękliwie reaguje na nowe osoby, ale to kontaktowy i przyjazny psiak. Na spacerach jest bardzo dzielny, uczy się chodzić na smyczy. Bardzo lubi głaskanie: a jest co głaskać :) Kontakt w sprawie adopcji: Marta 0 504 260 664 lub [email][email protected][/email] [img]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/282471_10150271458759701_311021684700_7261262_7968 591_n.jpg[/img] MISIO Prześliczny i uroczy mały piesek, w schronisku od lata 2010. Długo błąkał się samotnie po ulicach, aż trafił do schroniska. Jest pieskiem lękliwym, nie lubi, aby go zaczepiać, czy dotykać. Jest bardzo łagodny i spokojny, chociaż gdy czuje się zagrożony potrafi ostrzegawczo kłapnąć ząbkami. Za ludzkim towarzystwem nie przepada, za to inne psy (szczególnie te swoich gabarytów) uwielbia. Wspaniale dogaduje się ze swoimi sąsiadami: Dzikusiem i Szantą. Z innymi psami bardzo chętnie chodzi na spacery: przyzwyczaił się już do zapinania smyczy i chodzenia na niej. Nie lubi żadnego szarpania, czy ciągnięcia, ale na spacerze nie sprawia żadnych problemów: po prostu spokojnie idzie tam, gdzie inne psy. Nie lubi być sam: każdego nowego towarzysza w boksie wita entuzjastycznie, jest cudownym towarzyszem zabaw. Wcześniej mieszkał z niewielkimi suczkami, które znalazły już domy, teraz dzieli boks z Irysem i obaj panowie wspaniale się dogadują. Oglądanie zabaw Misia i czułości, jakimi obdarza inne psy jest wspaniałym przeżyciem. Misio bardzo potrzebuje towarzystwa innych psów. Byłby wspaniałym towarzyszem dla małej suczki, której dotrzymywałby towarzystwa pod nieobecność opiekunów w domu. Mógłby również zostać adoptowany w parze z którymś ze swoich schroniskowych przyjaciół. Poszukuje opiekuna, który zaakceptuje jego nieśmiałość, nie będzie próbował oswajać go na siłę, i da mu tyle czasu na aklimatyzację, ile Misio będzie potrzebował. Misio najlepiej czułby się w domu z ogródkiem, w którym miałby możliwość wstępu do domu, ale i ciepłą budę na zewnątrz (prawdopodobnie na początku Misio będzie się bał wchodzenia do domu) Osobą opiekującą się Misiem jest Ania. Kontakt: 503 707 804, email [email][email protected][/email] [img]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/166423_488672669700_311021684700_5653514_4773491_n .jpg[/img] KUBA Kubuś trafił do schroniska 11 sierpnia 2010. Został przywieziony z terenu gminy Michałowice. Jest średniej wielkości pieskiem - wysokością sięga do połowy łydki - i jest drobnej budowy. Jak na razie Kubuś jest jeszcze trochę wystraszony i lekko wycofany. Nie mniej jest przyjazny i ufny, daje się głaskać i chętnie wtula się w człowieka, szuka oparcia i ochrony. Nie przejawia agresji. Mieszka z suczką, z którą dogaduje się bez problemu. Kotami raczej nie jest zainteresowany, zdaje się ich nie zauważać. Osobą opiekującą się Kubusia i prowadzącą jego adopcję jest Monika. Jeżeli chcesz Go adoptować zadzwoń: 0 504 282 214 lub napisz: [email][email protected][/email] [img]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/163293_498360714700_311021684700_5788334_7666852_n .jpg[/img] PIMPUŚ Pimpuś w lipcu 2010 został znaleziony w Milanówku, czeka na powrót do domu lub na nowych opiekunów. Jest niedużym pieskiem. Głośnym szczekaniem lubi zaznaczyć swoją obecność na podwórku. Bardzo chętnie zamieszkałby z miłą rodziną, w domku z podwórkiem, na którym mógłby pełnić rolę małego stróża i jednocześnie być pupilem swych opiekunów. Na początku był dość nieśmiały w stosunku do obcych osób, co z pewnością wynikało z tego, że był jeszcze oszołomiony sytuacją w jakiej się znalazł. Łatwo go jednak ośmielić, ma zadatki na super pieszczocha :) Mija rok odkąd Pimpuś jest w schronisku. Trochę z niego "zapomniany" piesek. :( W jego sprawie nie było ani jednego telefonu. Pimpuś nie jest malutkim szczeniakiem, nie ma oryginalnej urody... ot taki polski "pimpuś." A to taki miły pies! Przyjacielski i wesoły pieszczoch, pies, który potrafi rozchmurzyć w zły dzień. Oby wreszcie los się do niego uśmiechnął! Osobą opiekującą się Pimpkiem i prowadzącą jego adopcję jest Ania. Kontakt: 503 707 804 lub email [email][email protected][/email] [img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/184344_10150098951834701_311021684700_5975609_2060 260_n.jpg[/img] KAJTUŚ Kajtek to niewielki piesek, który w wyniku pożaru stracił swoją właścicielkę i dom. W schronisku początkowo był nieśmiały, jednak po pewnym czasie dał się poznać jako przyjacielski i bardzo wesoły pies, który cały czas uśmiecha się całym pyskiem i tryska pozytywną energią, dzięki czemu w jego towarzystwie radość udziela się człowiekowi. Kajtuś umie chodzić na smyczy i poznawać otoczenie, spacery sprawiają mu przyjemność. Mimo że jest malutkich rozmiarów, to serce ma ogromne i interesuje go wszystko dokoła, dzięki czemu jest bardzo czujnym i bystrym psem, który szczekaniem daje znać o nadejściu kogoś obcego. Jest ruchliwy i aktywny, na spacerze z nim nie można się nudzić, a jednocześnie jego małe rozmiary sprawiają, że spacer z nim nawet dla mniej wysportowanego właściciela nie stanowi wyczerpującego wysiłku. Ponadto warto dodać, że Kajtek to pies uwielbiający pieszczoty, drapanie za uszkiem i po brzuszku, jest więc nie tylko dzielnym małym stróżem, lecz także wspaniałym kontaktowym przyjacielem dla każdego, kto tylko choć trochę go pokocha. Tylko w jednej sytuacji Kajtek bywa smutny - kiedy czeka w swym boksie na nadejście nowego właściciela, a ten wciąż nie nadchodzi, i mija kolejny długi dzień w schronisku. A tak łatwo jest przecież wywołać radość w oczach tego kochanego psa. Może Ty mógłbyś go przygarnąć? Kajtuś na You Tube: [video]http://youtu.be/ijPkPps8Boc[/video] Osobą opiekującą się Kajtusiem i prowadzącą jego adopcję jest Judyta, tel. 607 584 763 e-mail: [email][email protected][/email]
  10. [quote name='juliaikamil']jak znajdę dłuższą chwilę to porobię Płoszce ogłoszenia[/QUOTE] OGROMNE dzięki!! Naprawdę :) Powiedz, czego Ci trzeba - czy więcej zdjęć, czy lepszego opisu? Wszystko zrobimy :) A co do realiów schronu - i tak dobrze, że Panowie są łagodni i mili. Już słyszałam historie o pracownikach schronu, co to potrafią np. celowo drażnić psa przez kraty lub przywalić mu, gdy zbyt entuzjastycznie biegnie do miski :(
  11. [quote name='Szalony Kot']Nasz miauowy wątek o ogłoszeniach: [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=120970&p=6749862#p6749862[/url][/QUOTE] Ja wyliczam mniej więcej według tych najważniejszych, chociaż gumtree me opadło ;)
  12. Widziałam ją już na FB, biedne maleństwo :(
  13. [quote name='Sabina02']Prosze o podanie mi imion pieskow, ktore moge zdjac z grupowego Allegro: :lol: [URL]http://allegro.pl/kudlatki-i-mix-pudle-czekaja-na-odmiane-losu-i1754855253.html[/URL][/QUOTE] Dinga ciągle szuka, ale Dingi tam w ogóle nie było :(
  14. Ja ze względu na zatrucie durnego kota (nie pytajcie co zjadł i skąd, skubany) niestety nie mogłam :( Ale za to podrzucę Oziego, skoro o nim mowa: [img]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/200541_10150115596334701_311021684700_6132138_6032 226_n.jpg[/img] OZI Ozi to średniej wielkości pies, mieszaniec długowłosego owczarka niemieckiego. Do schroniska trafił w lutym 2011 roku po smutnej przygodzie, jaką zgotował mu los. Ozi został wyłowiony z rzeki… Trzęsący się z zimna, mokry, trafił wprost do schroniskowego boksu. Niezwykle przygnębiony, osowiały, ze zdziwieniem i wielkim smutkiem w oczach obserwował swoje nowe otoczenie i próbował odnaleźć się w tej nowej dla niego sytuacji. A może tęsknił za swym dawnym domem, o ile kiedykolwiek miał swój prawdziwy dom… Wystarczy spojrzeć na Oziego, by przekonać się, że życie raczej go nie oszczędzało. Zaniedbany, przygaszony, z resztką nadziei w oczach wpatrzonych w człowieka. Kiedy dotyka się jego kręgosłupa, Ozi lekko wzdryga się, dłonią wyczuć można nierówności, jakby pies przeszedł kiedyś wypadek albo inne przykre przejścia. Kiedyś, za młodu, musiał być naprawdę pięknym psem, którego zapewne nie sposób było nie podziwiać. Teraz, staruszek, ze względu na stateczny wiek, dla większości ludzi jest zapewne psem, obok którego można obojętnie przejść i nie przejąć się jego losem, „bo przecież i tak nie zostało mu wiele lat życia”. Dlatego Ozi szuka wyjątkowego opiekuna o wielkim sercu, który mógłby uratować tego psa przed spędzeniem ostatnich lat w trudnych warunkach schroniskowych – dusznego lata w niewielkim boksie i kolejnej mroźnej zimy, która zawsze najdotkliwiej daje się we znaki starszym psom. Szuka wyjątkowego człowieka, który mógłby zapewnić mu pogodną starość i prawdziwą opiekę, której być może ten pies nigdy w życiu nie miał. Ozi jest mądrym psem. W schronisku już nauczył się cieszyć na widok wolontariuszy, a kiedy wołamy go do siebie w jego boksie, w oczach Oziego błyskają iskierki radości, że to naprawdę ktoś się nim zajmuje i poświęca mu uwagę. Ozi nie jest wymagającym psem, ma bardzo spokojny i zrównoważony charakter, kota raczej nie pogoni, do szczęścia nie potrzeba mu wiele. Może wychodzić na spokojne i niezbyt długie spacery na smyczy. Mógłby zamieszkać na podwórku, ale najlepiej byłoby, gdyby spał w ciepłym miejscu. Przyszły właściciel z racji statecznego wieku Oziego powinien zapewnić mu dostateczną uwagę oraz w razie potrzeby odpowiednią opiekę weterynaryjną. To tak niewiele, a zarazem dla tego psa tak wiele. Tylko czy Ozi zdąży w schronisku doczekać się swojego wymarzonego pana…? Ozi na filmie: [video=youtube;jvvNxjhALyo]http://www.youtube.com/watch?v=jvvNxjhALyo[/video] Osobą prowadzącą adopcję jest Judyta, tel. 607 584 763 lub e-mail: [email][email protected][/email]
  15. Asperges - to nie tak działa. W schronisku są pracownicy szeregowi, którzy na zwierzakach się nie znają. Są od budowania nowych boksów, naprawiania starych, sprzątania i karmienia. Jeśli pies na nich warczy, szczerzy zęby - to mają obowiązek powiadomienia o tym dalej, żeby żaden z wolontariuszy niedoświadczonych nie wszedł przypadkiem do takiego psa i by nie skończyło się to tragedią. Możliwe jest, że kiedyś Płoszka była ostrzejsza. Że była groźniejsza - i dlatego dostała taką łatkę. Dziś wiek wytarł z niej cały bojowy charakter, ona potrzebuje jedynie spokoju, pełnej miski i kogoś, kto da jej godnie odejść, gdy nadejdzie taki czas...
  16. [quote name='TWZ']Spróbuję załatwić tę niedzielę. Byle by pogoda była.[/QUOTE] TWZ trzymam za Ciebie mocne kciuki! Powiedz Pani Kierowniczce, że nie będziemy sprawiać absolutnie żadnych kłopotów :)
  17. Ja na niedzielę się piszę, mogę jechać WKD, ale i z chęcią się podczepię pod jakiś transport warszawski, za dorzutką do paliwa czy smakołykami wziętymi ze sobą :)
  18. O rany, człowiek do Hamburga wybywa, a tu takie zainteresowanie! :) W niedzielę to może i mnie by się udało ruszyć z Wami, bo niestety sobota odpada, ale niedziela czemu nie :)
  19. Dinga z Milanówka cały czas szuka. Czy ktoś adoptuje taką starowinkę..?
  20. Wiem, że swego czasu Płoszka dostawała jakieś leki na stawy (tak mówiła p. dyrektor). Od razu zaznaczam, że nie wiem, jak jest teraz, ale nie oszukujmy się, każde leki to koszta, a tych zawsze w schronisku jest zbyt dużo w porównaniu do wpływów. Psa 16letniego, bez widoków na adopcję, płochliwego, nigdy nie żyjącego w domu... pakowanie w niego pieniędzy na leki, gdy za tę kasę można np. przygotować szczeniaka do adopcji byłoby niesprawiedliwe dla tego malucha. Schron w Milanówku jest dobry, ale gdy zasoby są ograniczone, to trzeba niestety wybierać między złem i mniejszym złem :( I jeszcze raz podkreślę - hotelik w tej sytuacji nie jest żadnym rozwiązaniem. Ani DT. Zmiany, które z założenia są tymczasowe, psu tak strachliwemu nie wyjdą na dobre i dadzą więcej strat niż korzyści. W aktualnym miejscu Płoszka ma swój kat, spory wybieg, ciepłą budę, osłonę przed deszczem, jedzenie, spokój. Nie jest to wielki wybieg, nie ma zbyt wielu rąk do głaskania, ale z całą pewnością odkąd raz zwróciła uwagę wolontariuszy nie dadzą pni zrobić jej krzywdy :)
  21. Nie wiadomo, jak Płoszka zachowałaby się w domu. Ona słabo rozumie, o co chodzi ze smyczą, nie wiadomo, czy winda by jej nie przestraszyła... Jak wolontariusze się zbierali do jej kąpieli, to sunia była tak przestraszona tyloma ludźmi dookoła, że załatwiła się pod siebie z nerwów :( Ale dzięki, że o niej myślisz, liczę, że znajdzie się więcej takich osób, którym Płoszka zapadnie w serducho!
  22. Zima to okrutny czas dla schroniskowców, nie tylko tych najstarszych :(
×
×
  • Create New...