Szalony Kot
Members-
Posts
493 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Szalony Kot
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Dzięki, dopiszę! :) -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[img]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/250061_10150195981884701_311021684700_6700862_7319602_n.jpg[/img] INFORMACJE OBOWIĄZKOWE: Imię: Dinga Wiek: starsza pani, dokładnie jeszcze sprawdzę, ale pewnie więcej niż 10... Płeć: suczka Kastracja/sterylizacja: tak Wielkość: mała, pod kolanko Kontakt w sprawie adopcji: mail i lub telefon do osoby zajmującej się psem: Ania, tel. 503 707 804 lub e-mail: [email][email protected][/email] Miejsce pobytu: Milanówek k/ Warszawy, schronisko Podstawowe informacje o zachowaniu: Dinga to kochana babunia, która z cieplutkiego i kochającego domu trafiła wprost do schroniska. Jej opiekunka - starsza osoba poruszjąca się na wózku inwalidzkim nie była w stanie podołać opiece. Na starość los nie oszczędzał suni: straciła nie tylko dom, ale również zdrowie. Psinka jest niewidoma - przyczyną ślepoty jest zaćma spowodowana wiekiem, zmiany są nieodwracalne. Sunia ma również nieoperacyjne guzy sutków, prawdopodobnie z przerzutami na inne organy oraz zwężenie tchawicy powodujące problemy oddechowe. Na drugiej szali leży jej ogromna wola życia! Dinga interesuje się światem, lgnie do ludzi, uwielbia spokojne spacerki po lesie i smakołyki. Jest to pies obdarzony ogromną pogodą ducha: jej pyszczek śmieje się do każdego! Filmik: [url]http://www.youtube.com/watch?v=df2AzsdoLeM&feature=player_embedded[/url] Dinga cieszy się z pieszczot, ze słońca, z zapachów w lesie i smaku trawy, którą lubi podgryzać. Wszystkich ludzi obdarza stuprocentowym zaufaniem, jest bardzo grzeczna i pozwala zrobić wokół siebie wszystko. Bez problemu poddaje się zabiegom pielęgnacyjnym, daje się prowadzić w nieznane miejsca. Dobrze sobie radzi poznając świat węchem, chociaż na spacerze trzeba prowadzić ją uważnie, gdyż zdarza jej się wpadać na wystające gałązki i inne obiekty, których nie wyczuje węchem. Nie wiemy, ile czasu jej zostało. W tej chwili jest w niezłej kondycji ogólnej, ma apetyt i jak na swój wiek i stan, całkiem sporo werwy. Na pewno jednak nie ma szans przeżyć upalnego lata czy mroźnej zimy w schroniskowym boksie! Szukamy dla Dingi opiekunów, których nie zrazi jej wiek, ani stan zdrowia, chętnie osób doświadczonych w opiece nad starszymi psami, które zechcą dać tej kochanej suni miłość do końca. Sunia jest przyjazna wobec innych zwierząt. Dinga wymaga tak mało: nie potrzebuje długich, energicznych spacerów, czy dużej przestrzeni. Wystarczy jej kochający człowiek, któremu będzie mogła podarować swoje psie serce! Informacje dodatkowe: Odrobaczenie: tak Szczepienia: tak Problemy zdrowotne: tak - zaćma, nieoperacyjne guzy sutków, zwężenie tchawicy szukamy domu, który da jej odejść w cieple... Inne problemy (np. behawioralne): nie Kontakt z innymi psami/dziećmi/kotami: lubi inne zwierzęta, spokojna, ułożona, grzeczna, lgnie do ludzi, przytulanka Link do wątku: brak Krótki opis: -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/228765_10150194966749701_311021684700_6690878_3987699_n.jpg[/img] INFORMACJE OBOWIĄZKOWE: Imię: Mambo Wiek: młody, 2-3 lata Płeć: samiec Kastracja/sterylizacja: tak Wielkość: poniżej kolana Kontakt w sprawie adopcji: Ania, tel. 503 707 804 lub e-mail: [email][email protected][/email] Miejsce pobytu: Warszawa, Dom Tymczasowy Zdjęcie (lub ew. opis umaszczenia, ew. znaki szczególne): [url]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/228765_10150194966749701_311021684700_6690878_3987699_n.jpg[/url] Podstawowe informacje o zachowaniu:Mambo to bardzo młody pudelek. Do schroniska został przywieziony w stanie skrajnego wychudzenia i zaniedbania. Ważył tylko 5 kg i ledwo był w stanie utrzymać się na chudych łapkach. Teraz jest to wesoły i pełen energii piesek. Kilka tygodni temu przeszedł metamorfozę: pozbył się zaniedbanego, skołtunionego, brudnego futra, a zyskał nową, modną fryzurę na lato! Teraz prezentuje się wspaniale, a jego sierść jest przemiła w dotyku. Filmik: [url]http://www.youtube.com/watch?v=UitH02wkrj4[/url] Mambo ma mnóstwo energii, uwielbia biegać i bawić się. Wobec nieznanych osób reaguje nieco nerwowo, ale osoby znane wita z wielkim entuzjazmem i obdarza czułościami. Będzie radosnym, bystrym i czułym towarzyszem! Mambo źle się czuł w schroniskowym boksie: to piesek domowy, któremu marzy się własna podusia i ciepłe kolana opiekuna. Niedanow pojechał do Domu Tymczasowego. Przyszły opiekun musi być świadomy, że jego futerko wymagać będzie częstego czesania i regularnego strzyżenia. Piesek jest wykastrowany, nie ma problemów zdrowotnych. Z koleżanką z boksu - staruszką Dingą - żył w przyjaźni. Wobec innych psów Mambo nie jest zaczepny, chociaż niektórych większych od siebie psów się boi. Towarzyszy człowiekowi nieustająco, jak go od "ludzia" oddzielają drzwi, drapie i popiskuje. Przytulak ogromny. Informacje dodatkowe: Odrobaczenie: tak Szczepienia: tak, wszystkie Problemy zdrowotne: nie Inne problemy (np. behawioralne): jeszcze trochę się boi, ale pracujemy nad tym :) Kontakt z innymi psami/dziećmi/kotami: nie lubi większych, z kotami praktycznie nie ma problemów, usiłował się z nimi bawić, ale odwołany, zostawił je. Na razie nie mam wiedzy o kontaktach z dziećmi, sprawdzę w weekend. Link do wątku: brak wątku Krótki opis: Z interwencji, wtedy wyglądał tak: [img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/225370_10150195022744701_311021684700_6691229_4016776_n.jpg[/img] -
[img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/228765_10150194966749701_311021684700_6690878_3987699_n.jpg[/img] [B]MAMBO[/B] Mambo to bardzo młody pudelek. Do schroniska został przywieziony w stanie skrajnego wychudzenia i zaniedbania. Ważył tylko 5 kg i ledwo był w stanie utrzymać się na chudych łapkach. Teraz jest to wesoły i pełen energii piesek. Kilka tygodni temu przeszedł metamorfozę: pozbył się zaniedbanego, skołtunionego, brudnego futra, a zyskał nową, modną fryzurę na lato! Teraz prezentuje się wspaniale, a jego sierść jest przemiła w dotyku :) Mambo ma mnóstwo energii, uwielbia biegać i bawić się. Wobec nieznanych osób reaguje nieco nerwowo, ale osoby znane wita z wielkim entuzjazmem i obdarza czułościami. Będzie radosnym, bystrym i czułym towarzyszem! Mambo źle się czuje w schroniskowym boksie: to piesek domowy, któremu marzy się własna podusia i ciepłe kolana opiekuna. Przyszły opiekun musi być świadomy, że jego futerko wymagać będzie częstego czesania i regularnego strzyżenia. Piesek jest wykastrowany, nie ma problemów zdrowotnych. Z koleżanką z boksu - staruszką Dingą - żyją w przyjaźni. Wobec innych psów Mambo nie jest zaczepny, chociaż niektórych większych od siebie psów się boi. Filmik Mambo: [url]http://www.youtube.com/watch?v=UitH02wkrj4[/url] Osobą prowadzącą adopcję jest Ania, tel. 503 707 804 lub e-mail: [email][email protected][/email] Tak wyglądał w chwili przyjęcia do schronu... Był 5-kilową kupką strachu :( [img]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/225370_10150195022744701_311021684700_6691229_4016776_n.jpg[/img]
-
W typie pudelki, właśnie trafiła do schronu :( [img]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/250061_10150195981884701_311021684700_6700862_7319602_n.jpg[/img] [B]DINGA[/B] Dinga to kochana babunia, która z cieplutkiego i kochającego domu trafiła wprost do schroniska. Jej opiekunka - starsza osoba poruszjąca się na wózku inwalidzkim nie była w stanie podołać opiece. Na starość los nie oszczędzał suni: straciła nie tylko dom, ale również zdrowie. Psinka jest niewidoma - przyczyną ślepoty jest zaćma spowodowana wiekiem, zmiany są nieodwracalne. Sunia ma również nieoperacyjne guzy sutków, prawdopodobnie z przerzutami na inne organy oraz zwężenie tchawicy powodujące problemy oddechowe. Na drugiej szali leży jej ogromna wola życia! Dinga interesuje się światem, lgnie do ludzi, uwielbia spokojne spacerki po lesie i smakołyki. Jest to pies obdarzony ogromną pogodą ducha: jej pyszczek śmieje się do każdego! Dinga cieszy się z pieszczot, ze słońca, z zapachów w lesie i smaku trawy, którą lubi podgryzać. Wszystkich ludzi obdarza stuprocentowym zaufaniem, jest bardzo grzeczna i pozwala zrobić wokół siebie wszystko. Bez problemu poddaje się zabiegom pielęgnacyjnym, daje się prowadzić w nieznane miejsca. Dobrze sobie radzi poznając świat węchem, chociaż na spacerze trzeba prowadzić ją uważnie, gdyż zdarza jej się wpadać na wystające gałązki i inne obiekty, których nie wyczuje węchem. Nie wiemy, ile czasu jej zostało. W tej chwili jest w niezłej kondycji ogólnej, ma apetyt i jak na swój wiek i stan, całkiem sporo werwy. Na pewno jednak nie ma szans przeżyć upalnego lata czy mroźnej zimy w schroniskowym boksie! Szukamy dla Dingi opiekunów, których nie zrazi jej wiek, ani stan zdrowia, chętnie osób doświadczonych w opiece nad starszymi psami, które zechcą dać tej kochanej suni miłość do końca. Sunia jest przyjazna wobec innych zwierząt. Dinga wymaga tak mało: nie potrzebuje długich, energicznych spacerów, czy dużej przestrzeni. Wystarczy jej kochający człowiek, któremu będzie mogła podarować swoje psie serce! Filmik naszej staruszki: [url]http://www.youtube.com/watch?v=df2AzsdoLeM&feature=player_embedded[/url] Osobą prowadzącą adopcję jest Ania, tel. 503 707 804 lub e-mail: [email][email protected][/email]
-
Mi się strasznie podoba, wygląda tak lśniąco czarno. Ciekawe, czy w domu tymczasowym by się nauczył nie niszczyć...
-
Ja się martwię o Maksa - wygląda tak samo jak Geo, poszedł i wrócił z adopcji, bo w domu niszczy :/ A z rottków to się zakochałam w Maksie III, jakie to piękne stworzenie jest i jaki ma charakter... ^^
-
Ano poszedł :) I Maks II też, ale to rottek ;)
-
Też mi się wydaje, że to kwestia pogody :/ To jak z człowiekiem, pogoda bardzo silnie na to wpływa... A co do warczenia - może to kwestia kolanek właśnie. On i tak od pewnego czasu nie jest w stanie solidnie ustać na łapkach, taka nierówna przestrzeń z dala od ziemi mogła go przestraszyć. Mam nadzieję, że nie ugryzł zbyt mocno..? :(
-
Widocznie to taki czas na fazę zazdrości - zobaczył, że jest szansa na trochę więcej uczuć od człowieka i wszedł w rolę małego terrorysty... Jedność michy powinna działać, czyli karmienie stworów razem i pokazanie Whilemu, że nie jest najważniejszy na świecie, że musi uszanować prawa rezydentów - czyli dopieszczanie ich bez faworyzowania Whilego :) I mój pies też podgryza, jak mu co nie pasuje - mam nadzieję, że Whili zrozumie, że wszystkie zabiegi, to dla jego dobra... Jak coś, to pamiętajcie, że wszystkie psiaki adoptowane z Milanówka mają wsparcie!
-
Matko, dziewczyny, jesteście wielkie. Chyba powoli już do mnie dochodzi, że teraz Whillemu już nic nie grozi, że jest ktoś, kto mu wybaczy wszystko na stare lata. To niewiarygodne, dać mu taką szansę. W razie czego - jestem pewna, że o całą dokumentację medyczną możecie prosić - zwierzaki schronowe najczęściej są leczone w 1-2 zaufanych klinikach, ze wszystkiego trzeba się rozliczać, więc wszystkie badania są wprowadzone do bazy danych i na pewno jako nowi właściciele macie możliwość ich otrzymania :) Spokojnie na mail wolontariuszki choćby pisać, im szybciej tym lepiej, bo nie wiem, jak szybko kasują już psiaki, które poszły. Co do popuszczania - jemu siadają powoli połączenia nerwowe. To nie jest kwestia urazu niestety, tylko takiej jego urody, to jak starszy człowiek, któremu trzęsą się ręce i nie może posmarować sobie chleba masłem. I może nie są to połączenia tylko w łapkach, ale także w samym Whillim :/ Oby to stało się jak najpóźniej. Nie wiem, tutaj piszą o psiaku, który też nie mógł chodzić, ale nie piszą o naturze jego urazu. Ale planują galwanizację i elektrostymulację mięśniową. http://www.facebook.com/event.php?eid=171766976209929&ref=notif¬if_t=event_invite Może warto dopytać o charakter urazu? PS. Jak mam zmienić tytuł tematu...?
-
Jak apetyt jest, to musi być dobrze :) A co do tego buta - to chyba zależy, jak Whili zużywa tę łapkę. Jeśli nią powłóczy, ociera, wywija - to takie usztywnienie rzeczywiście by mogło pomóc przed takimi mechanicznymi urazami. Ale nie wiem, czy z drugiej strony nie miałby w niej jeszcze mniej możliwości władania :/
-
I spojrzałam tu: [url]http://www.wozekdlapsa.pl/[/url] Ja na takich szeleczkach jak tam są wyprowadzałam wilczura. Ciężko, ale pomocne. Znalazłam info, że taki wózeczek potrafi kosztować nawet 350 pln... Poszukam czegoś tańszego. Albo znajdę kogoś, ktpo trafi takie coś zrobić :> EDIT: A tu, jak zrobić to samemu. [url]http://www.sabina.studioonline.pl/zrob.htm[/url]
-
Dziewczyny Wy mówicie serio? Poważnie? Naprawdę? Nie mogę w to uwierzyć, naprawdę poważnie? Whili jest u Was? Rany, jakie to niesamowite. Jesteście cudowne, ozłocę Was, powiedzcie, jak mogę pomóc. Bo do Milanówka dziś niestety z powodów losowych nie dotarłam oczywiście... Ale widzę, że cud się zdarzył zupełnie niezależnie ode mnie. Jesteście aniołami...