Szalony Kot
Members-
Posts
493 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Szalony Kot
-
Ma te problemy ze stawami. Coś z okiem. Przeklejam ze strony schroniska: PŁOSZKA Płoszka to najstarszy - i najdłużej przebywający - pies w schronisku. Przebywa w Milanówku od 15 lat! Do schroniska trafiła już jako pies dorosły, oceniamy ją więc na około 16 lub nawet 17 lat. Płoszka jest więc w schronisku dłużej niż obecna kierowniczka, czy którykolwiek z pracowników i o wiele dłużej niż działa w schronisku wolontariat. Większość tych lat spędziła w samotności. Do niedawna unikała kontaktu z ludźmi. Nigdy nie wykazała cienia agresji: gdy ktoś wchodził do jej boksu, po prostu chowała się do swojej kryjówki. Nigdy sama nie podeszła do człowieka. Nie chodziła na spacery. Była jedynie wypuszczana na podwórko, po którym chodziła sobie spokojnie, gdy nie było w pobliżu ludzi, po czym grzecznie wracała do swojego boksu. W ostatnim czasie postanowiliśmy ją wykąpać. Jej futro było posklejaną, brudną, śmierdzącą skorupą, z którą koniecznie trzeba było zrobić porządek. Niepokoiliśmy się, jak "dzika" Płoszka zniesie zabiegi higieniczne. Okazało się, że to anioł w psiej skórze: Płoszka była niezwykle spokojna i cierpliwa: kąpiel, rozczesywanie sierści, obcinanie przerośniętych pazurów trwały ponad 4 godziny! Relacja z kąpieli: [url]http://www.youtube.com/watch?v=1mkufbr3PcQ[/url] Przy okazji przekonaliśmy się, że Płoszka, choć jest psem nieśmiałym może spokojnie funkcjonować w warunkach domowych. Nie umie chodzić na smyczy (zresztą nie ma już siły na spacery), dlatego szukamy dla niej domu z ogrodem. Nie jest to pies, który będzie wylewnie okazywał swoje uczucia, ale spokojna, łagodna staruszka, która potrzebuje jedynie ciepłego kąta i odrobiny uwagi. Ze względu na podeszły wiek Płoszka cierpi na wiele dolegliwości, z których największym problemem są chore, spuchnięte stawy. Dostaje leki mające na celu poprawę jej samopoczucia i stanu stawów, ale w schronisku nie możemy o nią zadbać tak, jak w warunkach domowych. Płoszka porusza się z trudem, jednak od kilku tygodni chodzi na króciutkie spacery poza terenem schroniska: z zaciekawieniem wącha ślady innych psów, spokojnie chodzi przy człowieku, pozwala się głaskać, jest kontaktowa. Przy jej stanie zdrowia kolejna zima w schronisku będzie pewnie tą ostatnią :( Nie pozwólmy jej tak odejść! Nie zostało jej wiele czasu: niech chociaż przez te ostatnie miesiące pozna, czym jest dom i własny opiekun! Filmik Płoszki: [url]http://www.youtube.com/watch?v=hB1yIYSo33s[/url] Osobą opiekującą się Płoszką i prowadzącą jej adopcję jest Ania. Kontakt 503 707 804 lub email [email][email protected][/email]
-
Wolontariusze też nie wierzyli, sama kierownik schroniska przecierała oczy ze zdumienia. Trudno uwierzyć, że pies może tak cicho, bez skargi, po prostu... być. Od razu powiem, że żaden hotelik nie jest rozwiązaniem. Schronisko to nie raj, ale to miejsce, które Płoszka zna - i te szczekające psy dookoła, i tych ludzi przynoszących jedzenie... Tylko dom wchodzi w grę, taki prawdziwy, na starość. Dziewczyna ma boks albo samodzielny, albo z drugim psiakiem (jak każdy w Milanówku), ma co jeść, dostaje leki (jeśli wolontariusze przypomną, ale dostaje). Niewiarrygodnie cichym i łagodnym stworzeniem, nie proszącym o nic, potrafi być pies...
-
[quote name='TWZ']Psinka, a której wspominała Kroopka, to Merry. Została przyjęta do schronu w tym samym roku, co Płoszka, tj. w 1995. Wówczas jej wiek został określony na 3 lata. Dowiedziałem się o jej istnieniu po śmierci Płoszki. Tak się zachowuje: [video=youtube;_-fQ5Dmj5Zg]http://www.youtube.com/watch?v=_-fQ5Dmj5Zg[/video] Spędziliśmy z nią ok. 20 minut. Na początku ujadała i nas odganiała, ale gdy zamknęliśmy jej drogę ucieczki do budy, to jakoś dała się przekonać do głaskania. Ma widoczne problemy z łapkami. Oczy ma lekko zamglone, zwłaszcza lewe. [URL="http://images38.fotosik.pl/1173/ac8a35092b002cfa.jpg"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1173/ac8a35092b002cfamed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://images37.fotosik.pl/1146/addd831c09e80d8d.jpg"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1146/addd831c09e80d8dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://images47.fotosik.pl/1183/15062798cc7f63c5.jpg"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1183/15062798cc7f63c5med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://images41.fotosik.pl/1150/c119c211a811e30f.jpg"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1150/c119c211a811e30fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://images37.fotosik.pl/1146/be63b363e282e8df.jpg"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1146/be63b363e282e8dfmed.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Osobą prowadzącą adopcję jest Ania, tel. 503 707 804 lub e-mail: [email][email protected][/email] [COLOR="red"][SIZE="6"]WSZYSTKIE poniższe deklaracje zostały zwrócone![/SIZE][/COLOR] Deklaracje: Pierwszy miesiąc opłaciła Annika (Dziękujemy!), niestety nie mam jeszcze informacji od Moniki B. - czyli [B]niepewny drugi miesiąc[/B] :/ An-na przekazuje zastrzyk gotówki 300 złotych ([B]do potwierdzenia[/B]). Dziękujemy! Stałe miesięczne: krooppka: 100 pln [B]potwierdzone[/B] Szalony Kot: 70 pln [B]potwierdzone[/B] Annika: 30 pln [B]potwierdzone[/B] Kmurdz: 30 pln [B]potwierdzone[/B] Katarzyna P.: 50 pln [B]potwierdzone[/B] TWZ - dopłata tyle, ile brakuje Niepotwierdzone: anonim z fb: 40 zł nie odpisał Monika B. - "od drugiego miesiąca" Wpłaty nieregularne: an-na: ile może :) juliaikamil: tak samo :) [B]Suma potwierdzonych deklaracji: 280 pln[/B] :( Koszt hoteliku: 350 pln miesięcznie Wpłaty Październik 2011 (do 24.10.2011): - Annika - 350 zł - an-na - 100 zł - Szalony Kot - 100 zł - Kmurdz - 90 zł - Kroopka - 100 zł Razem 740 zł. Wydatki: --- Listopad 2011 Grudzień 2011 ================================================== =============== Dinga pojechała do swojego domu 29 października :) [img]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/302369_10150311182644701_311021684700_7597371_9878 87671_n.jpg[/img] Dinga to kochana babunia (ma ok. 15 lat), która z cieplutkiego i kochającego domu trafiła wprost do schroniska. Jej opiekunka - starsza osoba poruszjąca się na wózku inwalidzkim nie była w stanie podołać opiece. Na starość los nie oszczędzał suni: straciła nie tylko dom, ale również zdrowie. Psinka jest niewidoma - przyczyną ślepoty jest zaćma spowodowana wiekiem, zmiany są nieodwracalne. Sunia ma również nieoperacyjne guzy sutków, prawdopodobnie z przerzutami na inne organy oraz zwężenie tchawicy powodujące problemy oddechowe. Na drugiej szali leży jej ogromna wola życia! Dinga interesuje się światem, lgnie do ludzi, uwielbia spokojne spacerki po lesie i smakołyki. Jest to pies obdarzony ogromną pogodą ducha: jej pyszczek śmieje się do każdego! Dinga cieszy się z pieszczot, ze słońca, z zapachów w lesie i smaku trawy, którą lubi podgryzać. Wszystkich ludzi obdarza stuprocentowym zaufaniem, jest bardzo grzeczna i pozwala zrobić wokół siebie wszystko. Bez problemu poddaje się zabiegom pielęgnacyjnym, daje się prowadzić w nieznane miejsca. Dobrze sobie radzi poznając świat węchem, chociaż na spacerze trzeba prowadzić ją uważnie, gdyż zdarza jej się wpadać na wystające gałązki i inne obiekty, których nie wyczuje węchem. Nie wiemy, ile czasu jej zostało. W tej chwili jest w niezłej kondycji ogólnej, ma apetyt i jak na swój wiek i stan, całkiem sporo werwy. Na pewno jednak nie ma szans przeżyć upalnego lata czy mroźnej zimy w schroniskowym boksie! Szukamy dla Dingi opiekunów, których nie zrazi jej wiek, ani stan zdrowia, chętnie osób doświadczonych w opiece nad starszymi psami, które zechcą dać tej kochanej suni miłość do końca. Sunia jest przyjazna wobec innych zwierząt. Dinga wymaga tak mało: nie potrzebuje długich, energicznych spacerów, czy dużej przestrzeni. Wystarczy jej kochający człowiek, któremu będzie mogła podarować swoje psie serce! Filmik naszej staruszki: [video=youtube;df2AzsdoLeM]http://www.youtube.com/watch?v=df2AzsdoLeM&feature=player_embedded[/video] ================================================== ====================== Płoszka odeszła 23 października, 5 dni przed tym, jak miała pojechać do hoteliku. Rano znaleziono ją przy jej budzie. Już poprzedniego dnia nie czuła się najlepiej, ale mieliśmy nadzieję, że to chwilowe... Dogomaniacy byli przy niej wczoraj, nakręcono filmik: [video]http://youtu.be/xqKx0eusCro[/video] Nie udało się nam zabrać Płoszki, by chociaż na koniec swojego życia poczuła, czym jest dom. Poniżej jej historia. Karteczka na boksie: "Pies nieufny". Czemu przez tyle czasu karteczkę tylko wymieniano, a nikt nie zdecydował się sprawdzić, czy mówi prawdę? W schronisku jest wiele rzeczy do zrobienia. Pracownicy nie zadają pytań, sprzątając, podając leki i jedzenie. Wolontariusze zaś wchodzą tylko do psów sprawdzonych. I tak mijał dzień za dniem Płoszki w schronisku. Któregoś dnia może spojrzała smutniej? Może ktoś wreszcie się zastanowił, co to za psiak, mijany codziennie w którymś boksie w kącie? Akta nie kłamią. Data przyjęcia Płoszki do schroniska to 1995. Płoszka musi mieć przynajmniej 16 lat... Nie jest nieufna. W zasadzie - jest obojętna. Daje się nam karmić z ręki, dotykać, dała się wykąpać (po raz pierwszy od bardzo dawna ktoś ją wykapał...), wyczesać (trwało to prawie trzy godziny), dotykać, głaskać. Możnaby nawet stwierdzić, że to lubi - albo już nie ma siły się bronić. Płoszka to pies stary, który całe swoje życie spędził w schronisku. Szybko przywiązuje się do ludzi - pod koniec kąpieli nie chciała odsunąć się od nas ani na kawałek. Na smyczy człapie, ale posuwa się do przodu - chociaż przez te 16 lat nie była na ani jednym spacerze. Jak to starszak - ma problemy ze stawami, przednia łapa wygląda na wybitą, ale to tak stary uraz, że nie da się go już wyleczyć. Zapewne to w związku z nim Płoszka dostała łapkę psiaka nieufnego - być może przyjechała zraniona, a kogoś, kto ją dotknął w obolałą łapkę, potraktowała ostrzej? Jedno oczko ma zaczerwienione. Może odejść w schronisku. Ale może kogoś poruszy jej los i da jej u siebie odejść w spokoju? Najlepiej, by Płoszka trafiła do domu z ogrodem. Może mieszkać w budzie. Niestety po tylu latach nie sądzimy, by nauczyła się zachowywać czystość w domu, wchodzenie po schodach także sprawia jej problemy. Płoszka to nasz wyrzut sumienia - nas, wolontariuszy, którzy dopiero teraz zwrócili na nią uwagę... Przebywa w schronisku w Milanówku. Tak wyglądała kąpiel Płoszki: [video=youtube;1mkufbr3PcQ]http://www.youtube.com/watch?v=1mkufbr3PcQ[/video] A tak dzień po kąpieli - widać, że dużo bardziej zadowolona z życia: [video=youtube;hB1yIYSo33s]http://www.youtube.com/watch?v=hB1yIYSo33s[/video] Tak wyglądała po kąpieli: [img]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/284345_10150257272934701_311021684700_7145851_3455 531_n.jpg[/img]
-
A dałoby się fotki? I rozumiem, że to w schronie? :) Jaki wiek?
-
Schronisko w Radomsku - Ruszamy z adopcjami! Prosimy o pomoc.
Szalony Kot replied to Temida's topic in Już w nowym domu
Uważajcie na tego gościa: [url]http://tablica.pl/oferta/przyjme-nieodplatnie-suczke-bullterrier-IDaXoW.html[/url] Szuka bulteriera, syjama i węża na raz, ma dużo zwierzaków. Jest dziwny, ogólnie przeciwnik sterylizacji, do tego po chwili rozmowy mnie zbluzgał. Mówi, że ze schronu nic nie weźmie, bo tam są *** zwierzaki, ale kto go tam wie... i prosze, uprzedźcie też znane Wam domy tymczasowe. -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Nie ma wątku na dogo. Tutaj ma nr 14. -
No mówię właśnie, że dwa, bo pozostała dwójka buldogami raczej nie jest ;) Ale ok, rozumiem, że to jest często uaktualniane i po prostu trzeba patrzeć :)
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Poznałam Dingę osobiście. Ma dość duży boks, zadaszony, przy głównej ścieżce w schronisku. Całymi dniami siedzi na samiuśkim środku tego boksu. Siedzi i czeka. Nie rozgląda się, bo widzi słabo, tylko siedzi i czeka. Ludzie przechodzą, dużo ludzi chodzi dookoła - Dingusia nie szczeka, nie podbiega do krat, nie prosi o uwagę. Siedzi. Wystarczy stanąć przy boksie i cicho ją zawołać, a jej cała psia miłość objawia się w pełni. Podbiega machając nie tyle ogonem co wręcz całą sobą, wszystko się w niej kręci, łapki tuptają w miejscu z niecierpliwości, a za chwilę wręcz rozpłaszcza się na kratkach i prosi o głaski, próbując lizać łaskawą jej dłoń. A gdy człowiek odchodzi - Dinga ze spuszczonym łebkiem wraca na środek boksu... -
Hej hej, Nie pytam w swoim imieniu, zaczepił mnie na FB kolega, który wie, że się zajmuje zwierzakami. Pytał niezobowiązująco, póki co jedynie się rozgląda. Jest fajny, obowiązkowy, wiem, że poważnie podchodzi do ważnych rzeczy. I pytał mnie właśnie o buldogi francuskie. Nie chcę żadnych konkretnych ofert, tylko tak ogólnie pytam - bywają, prawda? Skierowałam go na adopcjebuldozkow.pl, tam póki co są dwa francuziki, nie wiem, na ile aktualne. Jakbyście mieli jakieś gotowe ogłoszenia, to podeślijcie, ale bez szaleństw, on dopiero zaczyna się zastanawiać ;)
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
I jeszcze jedno jej zdjęcie... [img]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/271070_120547544700143_100002346939670_189054_2931498_n.jpg[/img] -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Dinga dalej czeka w schronie :( -
Przychodzę z FB, jestem adminem [url=http://www.facebook.com/pages/Transport-tu-i-tam-po-drodze-mi/199778306699364]Transportu tu i tam[/url] Proponuję Wam pokombinować z transportem łączonym. "Basia oferuje transport, choć pociągiem, na trasie Warszawa - Kraków, Kraków - Warszawa. Niemal w każdy weekend. Dla każdego potworka - psa, kota czy myszy. Tel. 530-478-470 Jeśli będą chętni, może jechać przez Kielce i Radom." I dalej: "Anna jeździ w miarę regularnie na trasie katowice- kraków i kraków- katowice :) z reguły busem/pociągiem, czasem samochodem http://www.facebook.com/profile.php?id=100001344155495" Na tej trasie raz w miesiącu przejeżdża też Kasia http://www.facebook.com/katarzyna.szymura" Także działajcie. I jak już gdzieś się ogłaszacie, to tego pilnujcie :>
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Equus']W ogłoszeniu jest, że szczeniaka... raczej mało prawdopodobne by takiego tu znalazła, tu raczej dorosłe psy mamy, co do szczeniaka nieznanego pochodzenia to nie jesteśmy w stanie przewidzieć co z niego wyrośnie[/QUOTE] Rozmawiałam z nią przez chwilę i ogólnie mi powiedziała, że "młodszego". Ale wydaje mi się, że jak się jej wyjaśni, że o szczeniaki rasowe do adopcji to trudno... i ujmie charakterem zwierzaka - to nie powino być problemu. Zwłaszcza, że fajnie opisuje swoją poprzednią sunię. -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/1190/[/url] Przy czym pani szuka nieco młodszego, tak do 4 lat. Niedawno odeszła jej ukochana sunia. -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Dinga dalej szuka, jakby co... -
Może problemy Stasia mają podobne podłoże? Nivalin, tak to się nazywa. I nie jest jakieś potwornie drogie, dziesięciodniowa kuracja 50 zł plus ofc sprzęt, znaczy strzykawki itp. O własnie to. I dla kotów, i dla psów... Cieszę się, że jeszcze chłopak z Wami może siedzieć. W schronie to pewnie byłby koniec...
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='feliksik']myślałam, ze po urlopie się nie obrobię, a tu proszę dobre wieści, bo tylko jeden piesio potrzebuje ogłoszeń. Tak więc cafe dla Dingi - zapadła mi w serce ta staruszka - ma jakiś wątek? cafe: [URL]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Dinga,41040[/URL][/QUOTE] Nie, wątku brak... ale aktualne info jakby co będę wklejać :) Dzięki za cafe! -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
Szalony Kot replied to Energy's topic in Już w nowym domu
O super! A domek rozumiem po znajomości czy gdzie psiaka wypatrzyliście? :)