Wolf, są też inne psy, którym chciałabym jeszcze móc pomagać, rozumiesz...
Natomiast szlag mnie trafia, że ona jest niby zarezerwowana i nikt jej nie może dostać, bo ta łapa być może byłaby jeszcze do odratowania, gdyby ktoś zainwestował w nią paręset złotych, a może nawet parę tysięcy. Przy czym podkreślam, że weterynarz schroniskowy nie jest tu winien, bo on po prostu nie ma sprzętu i pieniędzy na droższe leczenie. Ale jeśli jest ktoś, kto chciałby tej suce pomóc (a jest ktoś taki!) to dlaczego psa nie wydać?...