Jęczy - ale nie z bólu! On jęczy wtedy, jak czegoś chce, albo jak coś jest nie po jego myśli.
Rano zaczyna jęczeć, bo Bruno zaczyna rano łazić po domu i Alf pewnie myśli, że już wstajemy i zaraz będzie spacer. Konfiguracja nocna jest taka, że Tola leży całą noc na materacyku w naszej sypialni, natomiast Bruno i Alf większą część nocy spędzają w przedpokoju (ciekawe, czy jako samce bronią naszego gniazda? mój poprzedni pies też zawsze leżał w przedpokoju). Nad ranem (ok. szóstej) Bruno zaczyna łazić po domu i wtedy Alf zaczyna stękać - niestety stęka dość głośno... Ja po prostu śpię w korkach, mąż i córka odmówili korków i regularnie ich budzi. Potem ja wstaję o siódmej i wtedy Alf pędzi do mnie, żeby się przywitać i natychmiast pod drzwi i jęk! Uspokaja się, jak widzi, że idę do kuchni na kawę i w miarę spokojnie czeka na spacer. Kolejny jęk rozpoczyna się, gdy Bruno i Tola zaczynają szaleć przedspacerowo po przedpokoju.
W trakcie spacerów też jęczy - jak mu nie daję od razu posikać tego, co Bruno obsikał, albo jak przystanę, żeby z kimś porozmawiać...
Potem w domu kolejne jęki, jak zbliża się pora posiłku...
No taki jękol z niego niestety...
Trudna jest z nim komunikacja, bo oczywiście nie słyszy komendy "zamknij się" ;)