-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Maron86
-
Psie piekło na Martenowskiej w STARACHOWICACH. Jest nas 10.POMÓŻ!
Maron86 replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Obserwuje ten temat od jakiegos czasu, moze nie dlugiego ... ale jednak. Wydaje mi sie ze troche za bardzo zszedl na temat Wet-siostry, a jest za malo wiadomosci o psiakach (przynajmiej na ostatnich stronach). Kazdy osadza w swojej duszy to wydarzenie na swoj sposob, jesli ktos uwaza ze 3otrucia u 1 czlowieka to normalne i niemozna mowic ze to wina wet-siostry to nawet grom z jasnego nieba go nie przekona. Moze powinien zostac zakonczony temat osoby wet-siostry, a powinno byc mowione wiecej o psach w potrzebie - bo przeciez po to zostal zalozony temat. -
Rowniez mnie to powala na lopatki. Sadzilam ze zalozono watek w celu uzyskania konkretnych podpowiedzi - a sprawa jak zostanie 'wyjasniona' to bedzie opisana na tym temacie :|
-
Jeju jaka ona jest piekna *_* Gdyby nie to ze mam juz 2 psy to matka juz by po nia na skrzydlach leciala, jest strasznie podobna do naszego 1rwszego psiaka...
-
KIRA ODESZŁA-nie mogę w to uwierzyć :(:(:(
Maron86 replied to tatankas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jaka ona teraz wyluzowana i szczesliwa :D -
Czy ona nie jest jakims mixem psa rasy Irish soft coated wheaten terrier ? Mielismy psiaka tej rasy i byl strasznie podobny do niej. Na starosc siersc sie robila coraz jasniejsza, az w wieku 16lat byla faktycznie przeniczna... Prawde mowiac szkoda mi suni, tyle przeszla w swoim krotkim zyciu i wyglada na taka smutna na tych pierwszych zdjeciach :shake:
-
Psie piekło na Martenowskiej w STARACHOWICACH. Jest nas 10.POMÓŻ!
Maron86 replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Sledze watek juz od jakiegos czasu i jestem w szoku :shake: ... -
Co sie z tymi 'ludzmi' dzieje - co krot to zwierzece nieszczescie :( Czemu jest taka totalna skrajnosc nieodpowiedzialnosci, braku empatii i uczuc :angryy: Jak dla mnie to te kary za znecanie sie nad zwierzetami sa stanowczo za niskie, a przeciez taki 'psychol' po pewnym czasie znudzi sie zwierzeciem i zrobi cos czlowiekowi - wtedy bedzie o tym glosno, bo przeciez psie/kocie nieszczescie to za malo :shake:
-
Trewor - mlody pregusek juz szczesliwy we wlasnym domu
Maron86 replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Ja mam 2 psy, z czego suka wciaz probuje wymuszac posluch u szczeniora. Atakuje wylacznie przy mamie - dzwonilam z tym problemem do treserki, powiedziala ze jak suka nasza jest przy mamie i podchodzi szczenior (wiekszy od suni) to mamy pozadnie obserwowac i jak chociaz by sie oblize suka po pysku to wypad na miejsce. Mamy ja tak dlugo gonic od mlodego az w koncu pojmie ze atakujac zostaje sama. Suka jest zazdrosna o mlodego i to jak cholera i wciaz probuje go sobie ustawic, w domu wyglada jak by sie go troche bala jednak na dworzu szaleja i zawsze zaczepia do zabawy suka. Wczoraj tez mielismy nie przyjemna sytuacje. Matka dala wode suni z kranu, mlody podszedl - matla powiedziala do niego czule ze nic niema i suka wyskoczyla z zebami ... tylko ze nie bylo zwady bo suka trafila matke, a nie mlodego. Jak sie matka trzyma zasady 'obserwacji i odganiania zazdrosnika' to jest wszystko ok. Nasza jest na tyle perfidna ze zawsze za tylkiem ma jakas sciane/mebel tak samo od boku zeby nie mozna bylo jej za latwo oddzielic, a odciaganie mlodego guzik daje bo ona wciaz napiera. Jak sie ja odciagnie, on zostawia i odchodzi... Miedzy nimi doszlo do 4 spiec od kiedy je mamy. 1) sunia miala rozwalone ucho, rozciete na pol - zaatakowala sunia, jednak wina byla matki bo rozsypaly jej sie smaki na podloge po powrocie z tresury mlodego .... 2) mlody mial rozcieta skore wewnatrz policzka - matka czytala ksiazke, mlody podszedl do suni - a ona na niego wyskoczyla i rozcharatala 3) mlody mial pocharatany nos i pysk, az serce kralo jak sie na te rany patrzylo :( - matka przestawiala cos u mnie na komodzie, mlody do niej podszedl zeby popatrzec, jak sie wycofywal bo stwierdzil ze niema tu nic ciekawet wtedy suka wyskoczyla i zaczela go 'dziabac' ... 4) wczoraj wyzej opisane :/ -
wiec tak Moj znajomy godzi sie na wizyte przedadopcyjna i po adopcyjna i podpisanie wszystkich papierow adopcyjnych. W tej chwili czekamy na odpowiedz o Loli, a pozniej bedzie dzwonic o Haszczak jesli z Lola nie wyjdzie. Jak tam tez nie wyjdzie to pokaze mu Pani mixa. Tylko jest pary pytan odrazu: 1) Czy psiak jest kastrowany (maja suczke w domu wiec musi byc) 2) Czy dogaduje sie z innymi psami 4) Czy jest strachliwy? Pozdrawiam :) 3) Jak zachowuje sie na smyczy oraz bez niej
-
Ta nasza byla sterylizowana po 3latach pobytu w schronisku :O, akurat tak trafilismy z adopcja ze jeszcze miala rane po sterylce (o czym nas nie raczyli poinformowac) i jak sie okazalo 2dni pozniej w tym miejscu byla juz gangrena :| Moze kogos zainteresuje ten krotki filmik o pitbullach - w sumie dosc ciekawy [video]http://www.myspace.com/video/520530213/dogs-101-american-pit-bull/106529317[/video]
-
Witam Moj znajomy jest z wroclawia i szuka psa rasy husky. Stad moje 2 pytania 1) Czy Lola nadal jest do adopcji? 2) Czy jest jakas mozliwosc przewiezienia psiaka do wroclawia?
-
KIRA ODESZŁA-nie mogę w to uwierzyć :(:(:(
Maron86 replied to tatankas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
my leczymy w 90% u pana Sadłowskiego, ale faktycznie nauczylam sie ze z czyms powazniejszym to trzeba zasuwac do wet. w szczecinie. Nasz wet gdy opisalam obiawy jakie sunia miala i przebadal jej gardlo stwierdzil ze trzeba przebadac krew bo to chyba bialaczka. Leczyl Mokone sterydami, naswietlaniem lampami, jakimis zastrzykami - pelno tego bylo, w ostatniej desce ratunku nawet jakies chinskie leki sciagalismy ktore kosztowaly 250zl za 1 opakowanie. W ciagu 7-8 miesiecy jak Mokona zmagala sie z bialaczka kazdego tygodnia stawalismy u weta 3-4razy. Nigdy nie wziol ani grosza. Mokona przegrala swoja walke z choroba, ja niemajac jeszcze wtedy 18lat musialam podjac decyzje. Nigdy nie zapomne jak weterynarz plakal przy usypianiu jej - pamietam tez ze bardzo dokladnie ja przepadal, bo chcialam miec pewnosc ze naprawde nic sie nieda zrobic. Mokona miala wodobrzusze, zniszczona watrobe, nerki, popekane wezly na lapach z otwartymi ranami (krew juz nie mogla pompowac) praktycznie wszystko, tylko serce miala silne. Ja nie twierdze ze on jest idealnym weterynarzem, mial swoje wzloty i upadki przy leczeniu naszych zwierzat. Jednak nas nigdy nie skroil i zawsze mial swietne podejscie do zwierzat. -
KIRA ODESZŁA-nie mogę w to uwierzyć :(:(:(
Maron86 replied to tatankas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Weta znam dobrego pod wzgledem serca ma je wrecz ogromne i nigdy nie byl lasy na kase, w razie czego zawsze podjedzie itp. Tylko wiadomo nie jest on jakims supermanem i jak to czlowiek nie ze wszystkimi chorobami pewnie sie spotkal. Jak nam sunia na bialaczke chorowala to ani grosza nie chcial, a psa wszystkim probowal leczyc. Calkiem mozliwe ze sie na wiosne zglosimy na DT do szczeniorow bo starszych to nasza sunia nie bardzo zaakceptuje, tylko w tej chwili ta okropna zima wszystkim daje sie we znaki nawet Jeanne zrobila sie jakby wredniejsza i trzeba ja bedzie pozadnie przeszkolic :mad: -
KIRA ODESZŁA-nie mogę w to uwierzyć :(:(:(
Maron86 replied to tatankas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
OOo nawet nie wiedzialam, zawsze nas przerazaly koszta zwiazane z weterynarzem szczegolnie gdy pies trafia do domu z tragicznych warunkow :oops:. -
KIRA ODESZŁA-nie mogę w to uwierzyć :(:(:(
Maron86 replied to tatankas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja mam takie pytanie z takzwanej 'innej beczki'. Zawsze myslalam ze psy na DT sa karmione i utrzymywane przez tymczasowych opiekuwon - jest inaczej? -
KIRA ODESZŁA-nie mogę w to uwierzyć :(:(:(
Maron86 replied to tatankas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zatkalo mnie jak to przeczytalam, myslalam ze 90% ludzi ktorzy chca pomagac nigdy nic zlego nie zrobia w stosunku do czlowieka/zwierzecia bo im sumienie nie pozwoli. Prosze jak to czlowiek potrafi byc podly w stosunku do 2giej osoby :|. Najlepsze jest w tym wszystkim ze wykarmili swoje psy cudza karma + chcieli reszte rzeczy w zamian za DT - straszne... -
KIRA ODESZŁA-nie mogę w to uwierzyć :(:(:(
Maron86 replied to tatankas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak dla mnie jest to niemozliwe, moj 10mies. szczenior pozera 12kg karmy na miesiac - a wage docelowa ma 60kg. -
Tina - maleńka suczka na łańcuchu poszukuje domu tym. - toz police
Maron86 replied to sylwia637's topic in Już w nowym domu
Najgorsze jest w tym wszystkim fakt ze ludzie ktorzy maja serce, zazwyczaj maja juz 1 lub 2 (czasem i wiecej) wlasnych psow 'po przejsciach' :(... Tu DT trzeba dla mamy z mlodymi, tzn zeby razem zostaly? -
Albin - piekny bialasek wyciagniety ze schroniska znalazl swoj dom
Maron86 replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
No u nas niestety jest ten problem ze nie mamy zimowych opon, ba nawet calorocznych i ojciec pojazdem sie wynurza tylko jak jest w miare na drogach. Jak by w sobote/niedziele byla taka pogoda jak jest teraz to my bedziemy z mlodym na szkoleniu - wtedy by napewno podjechal, bo inaczej godzine stoi, marznie i sie patrzy no czasem jeszcze uwiecznia psie postepy :diabloti:. Tylko tak jak pisze, to wszystko by zalezalo od tej pogody wiec pewnie bedziemy wiedziec dopiero w sobote rano :oops: -
Albin - piekny bialasek wyciagniety ze schroniska znalazl swoj dom
Maron86 replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Ageralion, moj ojciec jutro jedzie do szczecina do polmo po jakis druk do emerytury mowil ze w godzinach popoludniowych, moze jak bym z nim zagadala to by podjechal gdzies jeszcze - tylko nie wiem czy to nie jest 2gi koniec szczecina... Dlatego spytam wpierw tu, gdzie by musial w razie czego podjechac? Blacky764, my dopiero jak nam Szaman podrosnie bedziemy miec - wszystko co bylo po psach i juz bylo zbedne zostalo oddane do TOZu w policach ;) -
Albin - piekny bialasek wyciagniety ze schroniska znalazl swoj dom
Maron86 replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Tym piciem to sie tak nie przejmujcie, nasza sunia ze schronu szczecinskiego pila poprostu litrami wode - a ze miala zle zrobiona sterylke to pozniej ta wode wylewala pod siebie po domu ... ale to akurat nie o to chodzi. Potrafila dorwac sie do strumienia i pic przez 15minut bez przerwy i zyla z tym 7lat od wyjscia ze schronu. Miala rozne badania robione i leczenie hormonami itp, ale to tkwilo raczej w jej umysle ...