Niekoniecznie musiała być bita, mam labradorkę, też jest taka uległa, nigdy nie dostała nawet klapsa, a jak krzyknę na syna lub drugiego pieska ( ADHD ze schroniska) to nasza tinka przez 10 minut się czołga i nie chce wyjść spod wersalki.Nigdy na nią nie krzyczałam ( bo nie było takiej potrzeby), jest głaskana, pieszczona a strasznie sie boi krzyku, podniesionego głosu.