Dziękujemy Aniu i Marcinie, Faworek jest bezpieczny i już nie głodny!
A w Uwadze dziś następna sunia zagłodzona przez potwora właściciela, niestety nie udało się suni pomóc:(:(:( Umarła, tyle, że w lecznicy, otoczona miłością, głaskającymi rękoma....Gnój ma mieć sprawę! To była stara, chora, sunia....Zostawił ją samą (parę tygodni) na zamkniętej działce, "żeby zdechła", tyle miał do powiedzenia. Jak pozostawić takiego troglodytę w społeczeństwie??? Ja się czuje obrażona tym, że takie nic będzie wśród nas nadal! Brzydzi mnie, gnida.