Jump to content
Dogomania

memory

Members
  • Posts

    1286
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by memory

  1. [QUOTE]Może by tylko jeszcze dopisać w ogłoszeniach, że jest łagodny, i że zabiegi pielęgnacyjne znosił spokojnie, bo tak dziewczyny coś pisały, że można z nim było wszystko zrobić. [/QUOTE]Dopisuj, dopisuj, nie żałuj sobie! :D A ogólnie jest wzmianka na dole ;) [QUOTE] Charakter - spokojny, z lękiem poddaje się wszelkim zabiegom, ale nie wykazuje żadnej agresji[/QUOTE] W ogóle sorry - nie mam wprawy, to mój debiut :eviltong:
  2. Kilka ogłoszeń: [url]http://www.gieldaogloszen.pl/ogloszenie.php?oid=33505[/url] [url]http://kupiepsa.pl/latestads.php[/url] [url]http://www.mojpupil.pl/szukam_psa[/url] [url]http://www.kokosy.pl/zwierzaki/poz_zwierzaki/7422.html[/url] [url]http://szczecin.olx.pl/item_page.php?Id=115313209&g=6[/url] [url]http://www.kupsprzedaj.pl/zwierzeta/psy/sznaucery/showAdvert4472718.html[/url] [url]http://ogloszenia.adverts.pl/og621794.htm[/url]
  3. Niestety, brak deklaracji. Cioteczki, macie swoje sposoby na zainteresowanie tematem, kołaczcie, może będzie nam dano. Ja jeszcze nie bardzo wiem co i jak. I bannerek chyba potrzebny? Pewnie znacie kogoś, kto robi? Ogłoszeń też nigdy nie robiłam, ale podobno nie święci z tymi garnkami się męczą... Więc tak próbnie pierwszy pies za płoty: [URL]http://www.eoferty.com.pl/starszy_brunet_po_przejsciach_szuka_domu_199975.html[/URL]
  4. A może dlatego, że kiedyś takie zabiegi były mu znane? Może to mało ważne, ale tak z ciekawości pozwolę sobie jeszcze zapytać, bo z fotek nie widzę - czy on ma normalny ogonek, czy skracany? Martwią mnie objawy depresji i przerażenia o których pisała szczecinianka. Czy w okolicy nie ma żadnego domu tymczasowego, albo czy nikt z wolontariuszy nie może go przygarnąć na jakiś czas, by nie był pozostawiony sam sobie?
  5. O matko.... :-o Jaki ładny chłopak! :lol: Zupełnie inny pies. Nie wygląda na bezradnego Kajtusia, to raczej pełen subtelnego czaru Bruno. Prosimy o relację z liftingu. Jak zniósł zabiegi kosmetyczne? I jest tylko ostrzyżony, czy także wyprany? A w ogóle to powinni go ocenić spece od sznaucerów.
  6. O konto TOZ pytam, bo w ogłoszeniach sprawa powinna być jasna i klarowna, nie wzbudzająca niepotrzebnych podejrzeń o naciąganie ludzi. Do tego najlepiej użyć konta oficjalnego organu pomocy, z dopiskiem o jakiego pieska chodzi. Ja w razie konieczności ewentualnie mogłabym być chwilowym skarbnikiem wpływów z deklaracji forum, do czasu aż podjąłby się tego ktoś kompetentniejszy, z większym stażem na forum i cieszący ogólnym zaufaniem. Super fajnie, że Kajtuś pozbędzie się tych kołtunów. Zwykle naciągają skórę i są bolesne, nie mówiąc o tym, że to siedlisko brudu i zarazków. Może będzie się bał i bronił, ale po fakcie poczuje się lepiej. Fajnie, że lato i nie odczuje mocno zmiany temperatury. A wykąpać przecież można i u fryzjera, przed strzyżeniem albo po nim :)
  7. Czasu faktycznie niewiele, potrzebne fotki i ogłoszenia. Basti, szczecinianka - czy możecie się zapytać, czy TOZ Police użyczłby numeru konta? Wtedy może w ogłoszeniach dodawałoby się na końcu: [B]Jeśli nie możesz go adoptować, ale z dobrego serca chciałbyś mu pomóc, możesz wesprzeć go finansowo, zapewniając mu kolejny dzień w hoteliku. Tym samym wydłużysz mu czas pobytu i zwiększysz szansę na adopcję.[/B] Może wpłynęłyby jakieś datki, bo z deklaracjami trudno, a hipotetycznie może uzbierałoby się na DT lub hotelik. Potrzebne konto do wpłat, Dogo07 podjęłabyś się roli skarbnika? Ja w razie potrzeby mogę udostępnić PayPal. Z deklaracjami cieniutko :( Jednorazowo: 100 zł - Tatinkas 50 zł - memory ? - edyta12 -[QUOTE] 'no i jaka jest sytuacja finansowa? kto zbiera? na razie to jest moj ostatni pies ktoremu moge pomoc bo w srode jade na 6 tygodni na bliski wschod.' [/QUOTE]
  8. Słonecznego, szczęśliwego życia Marysieńko!
  9. To dobrze, że sytuacja Soni się ustabilizowała. Teraz należałoby ustalić priorytety w pomocy dla niej. Nie jestem pewna, czy ogłoszenia są obecnie najważniejsze. Sonia powinna przed adopcją nabrać sił i ciała, przejść sterylizację. To będzie kosztowało i nuka13 może nie podołać finansowo. Nuka13, czego Sonia w tej chwili najbardziej potrzebuje? Kto i w jakiej kwocie może zdeklarować pomoc stałą lub jednorazową?
  10. Ponieważ znalazła dom Marysia, moja deklaracja 10 zł/mies. przechodzi na Nexta.
  11. [quote name='jusstyna85']Mała chodzi w pampersach... Wstaje już na tylne łapki i chodzi? Czy to przenośnia?
  12. łomatko! :D Żeby tylko nie 'odkurzał' zbyt wielu śmieci. Wygląda na to, że błyskawicznie zaakceptował zmiany i juz się zaaklimatyzował znacząc swoje terytorium i dopominając o swoje prawa :D
  13. Pewnie macie rację i więcej doświadczenia. Kajtuś brzmi sympatycznie i jest ponadczasowe - niezależnie od aktualnego wyglądu :)
  14. Dziękuję Kikou i ULKA12. Sama nie wiem, co jeszcze można wymyślić. Z wypowiedzi Nuki wynikało, że 'ziemia pali się pod nogami', że już, że tylko jeden dzień, ostatni. Nuka mieszka w wynajmowanym lokalu, gospodarze ostro sprzeciwiają się obecności Soni, mała była czasowo u znajomych, skąd trzeba było ją zabrać. Wczorajszy post - że może zostać tylko do jutra (czyli dziś) Szukałam więc pomocy doraźnej, która dałaby Soni więcej czasu na znalezienie właściwego domu. Szczerze mówiąc, znalezienie odpowiedniego domu i to jeszcze w tak krótkim czasie graniczy z cudem. Ogłoszenia trzeba dawać, bezustannie i wszędzie, gdzie jest to możliwe, ale uczciwie przedstawiać problem zdrowotny. Trzeba brać pod uwagę, że choroba odstrasza. Aktualnie łatwo ją opanować i opieka ogranicza się do podania leków, właściwego jedzenia i stałej obserwacji. Jeśli jednak zacznie się komplikować, Sonia może ponownie stracić dom u ludzi nie przygotowanych na to psychicznie. Nie jest wysterylizowana. Jeśli nadejdzie cieczka, stan zdrowia stanie na głowie, a ponownie go unormować będzie trudno. Często przy cukrzycy po cieczce atakowane są organy wewnętrzne - pada wątroba, nerki. To jeszcze pół biedy, gorzej, gdy zachodzą zmiany neurologiczne - wylew, udar, padaczka... O tym nie pisze się chętnie, zwłaszcza gdy zna się z autopsji. Wspominam nie po to, by straszyć, sama nie znoszę czarnowidztwa. Ale trzeba rozważać i takie sytuacje. Nie każdy jest na to gotowy. Nuka chciałaby od razu znaleźć dobry dom stały z dobrą opieką i bez innych zwierząt. Jednocześnie widzę, że bardzo głęboko zaangażowała się uczuciowo i finansowo, chce sunieczce zapewnić wszystko co najlepsze i w głębi serca pewnie bardzo chciałaby ją zatrzymać, zająć się jej losem i być z nią do końca. Jak w tej sytuacji powierzyć komuś tego małego motylka...
  15. Do góry malutka! To straszne, żeby cukrzyca wyrzucała Cię na out :( Edit: [B]Kikou[/B] jest gotowa przyjąć Sonię. Oczywiście odpłatnie, bo prowadzenie hospicjum jest kosztowne. Osobiście jestem Jej za tę gotowość niezmiernie wdzięczna i uważam, że dla Soni byłoby to w obecnej sytuacji rozwiązanie najlepsze. [B]Kikou [/B]jest obeznana z cukrzycą, od trzech lat opiekuje się suczką, którą też dopadła ta choroba. Oczywiście to nie ja decyduję, ale czy ktoś ma lepszy pomysł? Jasne, że Nuka sama nie będzie w stanie pokryć wszystkiego. Same leki dla Soni to w skali miesiąca wydatek około 100 zł. Jednak padła tu już deklaracja konkretnej finansowej pomocy, [quote name='avii']..... moja deklaracja pomocy ciągle aktualna także ta finansowa dla osoby która zaoferuje Soni DT glukometr prześle -- czekam na dane do wysylki SŁUCHAJCIE NAPRAWDĘ NIE MA CZASU DT PILNIE POTRZEBNY TO BYĆ ALBO NIE BYĆ DLA SONI [/QUOTE] sądzę, że zdołamy zebrać tez grupke finansowego wsparcia. Zapytałam jeszcze o koszt pobytu. odp: [QUOTE]300 + insulina [/QUOTE] Wg mnie niewygórowany - raczej niewysoki biorąc pod uwagę chorobę psa i konieczność stałego dozoru. Co o tym myślisz, Nuka? I czy ktoś może jeszcze coś zasugerować, doradzić lub - i to najważniejsze - zadeklarować pomoc finansową? Oczywiście należy szukać wytrwale domu stałego. Za zgodą [B]kikou[/B] wklejam do wglądu odpowiedź na moje PW [QUOTE] sytuacja wyglada u mnie tak: prowadze hospicjum dla psów. (4z nowotworami, 3 chore na serce, jeden z kushingem, jeden z chorymi nerkami, 2 z zanikami mięśni itd....w sumie 20 psów) [B]Mam też od trzech lat suczke z cukrzycą wiec znam temat.[/B] Rozmawiałam kiedyś z Nuką, generalnie może nie jestem domem optymalnym bo Sonia troche warczy na inne psy, obawiałam sie ewentualnych konfliktów.... ale jeśli miałaby być uśpiona to ją wezme. Ale niestety odpłatnie ponieważ ponad połowa moich staruszków to psy "do uśpienia" z wrocławskiego schroniska i te płatne psy utrzymują siebie i te niepłatne. Zwłaszcza że sama insulina, paski...itp już robi koszt + karma jeszcze.... [/QUOTE] Idę spać, innych pomysłów nie mam.
  16. Dramat.... I brak pomysłu. Próbuję zebrać jakoś możliwości: [B]Agata69[/B]- w sytuacji bardzo podbramkowej DT na 2-3 dni [B]yumanji[/B]-w sytuacji bardzo podbramkowej DT na kilka dni - pisała: [QUOTE][B]Mam miejsce,ale w boksie w budynku.[/B]Nie jestem w stanie jej zabrac do domu,mam za duzo swoich psow i to byloby ryzykowne dla niej.Nie czytalam calego watku, wiec nie wiem dokladnie jakiej opieki wymaga,jak sie np podaje psu insuline. [B]Jesli sytuacja jest podbramkowa,to ewentualnie moge ja zabrac na jakis czas ,dopoki nie znajdzie sie domowa opieka.[/B][/QUOTE][QUOTE]-to nowy hotelik u Lilki -kolo Kluczborka .. Hotelik polecany przez Nescca z Lublińca [URL]http://www.dogomania.pl/threads/1898...ice-Kluczborka[/URL] To namiar na hotelik u Lilki. Może przyjąć psa do domu, ale będzie musiał się dogadać z Jej. Tak jest napisane. Warto spróbować. Lilka 660 737 137 [/QUOTE][quote name='mari23']...... mam zarezerwowany płatny DT 30 km od Wrocławia - wprawdzie potrzebuję dla dobrocińskich, ale widzę, że Sonia pilniejsza - podeśle link dziewczynie a Wam namiary na nią[/QUOTE] [quote name='Cajus JB'].... Z Ania+Milva+Ulver rozmawiałem.[B]TERASA w każdej chwili mogłaby mi odstąpić miejsce w kolejce, ale Sonia nie da rady w boksie.[/B] ...[/QUOTE] Lepszy boks, niż uśpienie, byleby dziewczynka miała podawane w porę leki i jedzenie. [quote name='ULKA12']Witajcie, jeśli chodzi o DT dla Soni u mnie to chyba nie jest to najlepszy pomysł. [B]w tej chwili mogę jej zaoferować miejsce w psim pokoju, [/B]wątek mojego tymczasu tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188225-JEDNO-WOLNE-MIEJSCE-DLA-SUCZKI-P%C5%82atny-DT-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy[/URL] Tam niestety nie ma możliwości izolacji Sonii od innych psów [B]a mieszkają tam już Misti i Pucek są to psy bardzo przyjazne i towarzyskie ale i młode, więc pewnie Sonia nie czułaby się zbyt pewnie,[/B] przynajmniej na początku, a to w jej stanie nie byłoby chyba wskazane. Niestety do domu też jej nie mogę zabrać bo mieszka z nami juz Tofik oraz moje psy. sama nie wiem co doradzić w tej sytuacji:shake:[/QUOTE] Sonia już się trochę przełamała do psów. W ostateczności można byłoby spróbować jej zrobić prowizoryczny kojec w pokoju, taki, w jakie wsadza się dzieci? Duży ten pokój? edit: [B]I jeszcze jedna myśl - nie pamiętam, ale ktoś pisał, że właśnie się dowiedział o cukrzycy u swojego pieska. Może ZuziaM? Może dwa psiaki chore na tę samą przypadłość mogłyby jednak być razem? Czasem to pomaga, obserwacje jednego pozwalają uniknąć błędów przy drugim, przygotowanie takiego samego jedzenia, ten sam sprzęt, te same zastrzyki i leki o tej samej porze, byłoby ekonomiczniej i taka sama opieka... Zdaję sobie sprawę, że ta osoba nie miałaby ochoty zmieniać hoteliku na szpitalik, ale możne jednak jeszcze raz zapytać? Może oswoiła się już z choroba własnego pieska? Sytuacja naprawdę staje się dramatyczna. [/B]Znalazłam ten post:[quote name='zuziaM']Dostalam PW, ale nie dam rady niestety. U mnie tylko kojce z budkami, a ta niunia potrzebuje czegos innego chyba. Ja proponuje ewanke ..... Musicie zapytac. Ona tylko suczki chce przyjmowac. Trzymam kciuki. Sama mam sunie z cukrzyca... dowiedzialam sie wlasnie dzisiaj po zrobieniu wynikow. Dostalam leki dla niej ..... Oby pomogly.[/QUOTE]
  17. Biedna mała. Pewnie nie miała zabawek i nie wie co z nimi robić. Wciąż tak się zastanawiam czy ogłoszenia dla niej nie powinny być bardziej konkretne w treści. Odwołujące się nie tylko do uczuć (bo zawsze jest obawa, że trwają zbyt krótko) ale bardziej do odpowiedzialności. To nie jest łatwe, ale też nie można przedstawiać jako łatwe. Sama kombinowałam tekst, ale tez nie do końca jestem do niego przekonana. Mimo to wkleję, może komuś nasunie lepsze pomysły? [B]Sonia - pies wyjątkowy dla wyjątkowego człowieka.[/B] Ale tak naprawdę czy można powiedzieć, że to pies? Normalny pies to cztery łapki, nosek, wesołe oczka, wywalony w uśmiechu język i wirujący uciechą ogon. Niektórzy mówią, że na jego końcu tańczy radośnie psia dusza... Ale nie u Soni, z której zostały tylko uszy. Ogonek Soni jest statyczny i smutny, a dusza ściśnięta chorobą i lękiem. Sonia straciła wszystko i nie wie, czy dla niej nadejdzie jutro. Miała dom, w którym 'sobie była' i opiekunów. Chyba nieodpowiedzialnych i niezaradnych, bo nie zauważyli w porę, że pies cierpi. Dopiero ogromne wychudzenie i nadmierne siusianie zwróciło ich uwagę. Zapewne było to kłopotliwe i w ich mniemaniu wstydliwe. Może nie nadążali z koniecznością wychodzenia na dwór, może krępowały pytania sąsiadów patrzących podejrzliwie na 'zagłodzonego' psa. W pół roku straciła przecież 1/2 wagi - powinna ważyć około 12 kg. Waży około 6 kg. Sonia ma cukrzycę. A także zewnątrzwydzielniczą niewydolność trzustki, słaby wzrok i niedowagę. Mogłaby żyć zupełnie normalnie mając odpowiedzialnego opiekuna. Niestety, nie miała. Żyła w tle, gdzieś na marginesie domowych spraw. Nikt się z nią nie bawił, nikt jej nie odrobaczył ani nie zaszczepił, nie wysterylizował (wskazane przy cukrzycy), a opiekunowie Soni na wieść o chorobie postanowili ją uśpić i pozostawili Sonię u weterynarza. Nie wiedzą, że Sonia żyje. Sonia ma tymczasową opiekę, ale przechodzi z rąk do rąk ludzi, którzy nie mają możliwości jej zatrzymać na dłużej. Czy będzie żyła? [B]To zależy, czy znajdzie kogoś wyjątkowego. Kogoś, kto zapewni jej dom i opiekę do końca jej dni. Kogoś, kto może wydać miesięcznie kilkadziesiąt złotych, by zapewnić jej leki. Kogoś, kto nie tylko na chwilę wzruszy się jej losem, ale jest odpowiedzialny, konsekwentny, a w sercu zachował odwagę, wrażliwość i maleńki kącik dla spragnionej miłości Soni.[/B] Tylko przy kimś tak wyjątkowym Sonieczka może żyć. Tymczasem Sonia nabiera sił. Jej organizm już jej nie zjada. Już nie słaniała się na łapkach, już nie trzeba wynosić jej na spacer na rękach, sama czeka pod drzwiami pospieszając do wyjścia. W miarę poprawy jej stanu zdrowia ma ochotę na coraz dłuższe wycieczki, bardzo lubi pływać i ciężko jest ją wyciągnąć z wody. Opieka nie jest trudna, ale wymaga systematyczności. w obecnym stanie Sonia potrzebuje najmniej 2 dietetycznych posiłków w ciągu dnia w odstępach 8 godzinnych, podania tabletki przed jedzeniem oraz zastrzyku insuliny po porannym posiłku i ciągłego kontaktu z człowiekiem. [B]Z tym wyjątkowym Człowiekiem. Przy którym jej dusza znowu zatańczy na czubku ogona[/B]. [B]Dane:[/B] Płeć - suczka Rasa - wielorasowiec Wiek - około 12 lat Wielkość - średnia, aktualnie niemal miniatura Waga - norma około 12 kg, wyraźna niedowaga +/- 6 kg Umaszczenie - beżowe Sierść - krótka i gładka Stan zdrowia - cukrzyca, zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki, słaby wzrok. Charakter - ufny i spokojny, poddaje się wszelkim zabiegom, nie wykazuje żadnej agresji, lubi ludzi i dzieci, ale ze względu na stan fizyczny, wskazany byłby dom bez dzieci małych i nieostrożnych oraz zwierząt. [B]Uwagi [/B]- przyszły opiekun może liczyć na wsparcie i rady dotychczasowych opiekunów [B]Kontakt:[/B] ....
  18. Nie zmieniałabym mu imienia, bo wydaje mi się, że w ogłoszeniach byłoby 'chwytem psychologicznym' ;) Może nie łzawym, ale myślący ludzie wnioski wyciągnąć potrafią nawet z imienia. A o takich nam chodzi :) I jeszcze jedno. Nie orientuję się, czy w ogłoszeniach wolno podawać nr konta. Bo myślałam jeszcze o tym, by na końcu tekstu dodać takie zdanie: [B]Jeśli nie możesz go adoptować, ale z dobrego serca chciałbyś mu pomóc, możesz wesprzeć go finansowo, zapewniając mu kolejny dzień w hoteliku. Tym samym wydłużysz mu czas pobytu i zwiększysz szansę na adopcję.[/B] A poniżej (oczywiście za wiedzą i zgoda miejscowego TOZ) podać numer ich konta z dopiskiem 'pomoc dla Kołtuna' Ale ja nie jestem zorientowana, czy to dopuszczalne.
  19. Osoba która była przedwczoraj w tym hoteliku wyjechała na tydzień (na forum tatankas, jej nr tel. Ada:502-350-461 ) Być może wie cos Pani z TOZ Police - Joanna 517-910-923 Kontakt do hoteliku: [B]Zbigniew Kończak[/B] Sierakowo 1 72-004 Tanowo tel. kom. 0-694-46-83-53 tel. (0-91) 45-26-588
  20. Jak dobrze! Pudiś w drodze ku lepszemu zyciu. Pewnie na miejscu okaże się młodszy, piękniejszy i ... rozpieszczany. To może by tak już ten numer konta na PW?
  21. Nigdy nie robiłam ogłoszeń, ale można to potraktować jako wersję roboczą tekstu: [B]Starszy Brunet po przejściach wieczorową porą puka do Twego serca...[/B] W sile wieku, ale nie pierwszej młodości. Chudy, zaniedbany, dawną urodę skryły bolesne, miejscami już wytarte i sfilcowane kołtuny. I tak go roboczo nazwano. Kołtun. Jakie to upokarzające... Skołatane biedą psie serce bije nieufnie. Nie dowierza ludziom. Z ich rąk i nóg doznał tylu krzywd, że nie pamięta już pięknych szczenięcych lat, gdy ludzie z przyjemnością patrzyli na jego szurpatą mordkę i wyciągali do niego przyjazne dłonie. Pamięta tylko lata poniewierki, wieczny głód i strach przed człowiekiem. On się nie boi. On jest przerażony. Złapano go podstępem, gdzieś wieziono, wsadzono do boksu. Później wyjęto i zawieziono do pomieszczenia, w którym czuje się zapach strachu i leków. Obcy ludzie obmacywali go, badali, kluli. I znów zawieźli do boksu. Dostał jedzenie w misce, wodę i kawałek ogrodzonego miejsca z którego nie ma ucieczki. I nie wie co będzie dalej, nie wie, czy w ogóle będzie jakieś dalej... Nie wie, że jest kilka osób, którym jego los nie jest obojętny. Że głęboko wierzą, iż znajdzie się takie miejsce, które stanie się jego domem i taki człowiek, który mu je zapewni. Brunet o roboczym imieniu Kołtun, którego wolimy nazywać [B]Kajtuś [/B] jeszcze nie wie, że czeka na dom i kogoś odpowiedzialnego. Kogoś, kto zapewni mu bezpieczeństwo, nada właściwe imię i pokocha na dobre i złe. Może będziesz nim właśnie Ty? [B]Dane:[/B] Imię - [B]Kajtuś[/B] Płeć - samiec Rasa - wielorasowiec, mix sznaucerka, foksterierka, może i spaniela Wiek - około 8 lat Wielkość - średnia Waga - około 15 kg, wyraźna niedowaga +/- 5 kg Umaszczenie - ciemne Sierść - średnia, raczej szorstka, mocno zaniedbana Stan zdrowia - po badaniach weterynaryjnych określony jako zdrowy Zęby - przednie starte, tylne w niezłym stanie Charakter - spokojny, z lękiem poddaje się wszelkim zabiegom, ale nie wykazuje żadnej agresji Lokalizacja - zachodniopomorskie Obecnie pod opieką TOZ - Koło w Policach Telefon kontaktowy: Pani Joanna - 517-910-923 [B]Uwagi:[/B] Piesek ma niewiele czasu. Obecnie umieszczono go w hoteliku. Wkrótce jednak ma trafić do schroniska, gdzie zginie w tłumie, zapomniany.
  22. Moją deklarację dla Misi - 10 zł/mies. - przekazuję na Bertę. Wprawdzie już wpłaciłam jednorazowo do końca roku, ale jeśli poszło w jakieś koszty, to nie ma sprawy, zacznę od nowa :)
  23. Wzruszające. Ale czy pomoże? Sonia potrzebuje przynajmniej w początkowym okresie troskliwej opieki. Z wyglądu widać, że jest wychudzona i wycieńczona, a tym samym mniej odporna. Należałoby ją odkarmić, wzmocnić. Obawiam się, że nie będzie łatwo znaleźć stały dom dla Soni. Ludzie boją się choroby zwierzęcia, często po prostu nie wiedzą, jak sobie z nią radzić i nie wierzą, że mogą sprostać. Wiec się nie podejmują. To też swego rodzaju odpowiedzialność. Piesek z cukrzycą powinien być obserwowany, a opiekun wyczulony za zmiany w jego zachowaniu. Wzmożone pragnienie to znak, że cukier podskoczył i pies pijąc próbuje go wypłukać. Stały dostęp do wody jest konieczny, a wiąże się z częstym i bezproblemowym wychodzeniem na dwór. U małego psa niełatwo też prowadzić dobry indeks glikemiczny, pobieranie krwi jest stresujące i dla zwierzaka i dla opiekuna, często nie wiadomo jak i z czego pobrać. Paski określają poziom cukru na 'mniej-więcej'- przy ustabilizowaniu choroby są wystarczające, ale przy tendencji do skoków cukru nie bardzo. Niekiedy trzeba kilku tygodni, by ustabilizować stan psa, czasem niezbędna jest zmiana rodzaju insuliny. Każde odstępstwo od diety może być przyczyną hipo czy hiperglikemii. W razie jakiejś choroby u psa z cukrzycą odpada leczenie sterydami. Przy zadrapaniach i ranach mogą wystąpić problemy z gojeniem. Przy cukrzycy dla uspokojenia burz hormonalnych niezbędna jest sterylizacja - ale ta bywa groźna dla psów starszych. Natomiast bez sterylizacji w okresie rui destabilizuje się stan psa, insulina może nie działać jak trzeba. To z kolei może być przyczyną zaburzeń w pracy organów wewnętrznych i prowadzić do stałych zmian. Nowy opiekun musi być tego świadomy.
  24. Jak znaleźć na forum wolontariuszy z okolic? Police, albo okolice Szczecina. Bo bez tego raczej się nie obejdzie. Jest chyba dział wolontariat - ale czy tam można prosić o pomoc lub wskazanie osób? A może miejscowe TOZ podałoby namiary na kogoś? [quote name='szczecinianka']..... Jakby co tymczasowo można umieścić go w hotelu przy Ośrodku Szkoleniowym GROM. .... Aha, fryzjera też możemy załatwić, ale potrzebny będzie transport.[/QUOTE] O ile przewiezienie pieska do innego hotelu od biedy można zlecić, to fotki i fryzjera chyba trzeba osobiście? No i jakiś kontakt. Pieniądze - najlepiej by zbierała osoba, która ma już jakiś staż na forum. Ja jestem tu niedługo. A po sprawie hoteliku pani Aliny i po wyczynach Emilki, o których czytałam, sądzę, że ewentualni darczyńcy chcieliby mieć pewność, że ich wysiłków nikt nie zmarnuje. Dogo07, może Ty udostępnisz konto? Z deklaracji pewne byłyby: Jednorazowo: 100 zł - Tatinkas (ale konto potrzebne już, by mogła przelać przed wyjazdem) 50 zł - memory
×
×
  • Create New...