No to my już po zabiegu :) Żyjemy ;) Misiek nieco jeszcze ogłupiały i się z lekka zatacza. Musi nosić kołnierz, bo się bestia wylizuje :( Jak tylko wszedł do domu, to bez problemów wskoczył na kanapę :) Wieczorem ma wpaść Szami, to może coś jeszcze napisze. No i ważna wiadomość - Szami załatwiła refundację zabiegu :) Jak, to już się wolę nie rozpisywać, ważne, że się udało ;)