Nie mówiłam o opłatach, pani pytała o zachowanie Laski i czy chodzi po schodach, bo podobno u niej żaden pies nigdy nie chodził bo się wszystkie bały (dlatego chciała małą sunię, bo swoją nosi), pytała też, czy nie ma jakichś guzów, bo poprzednio adoptowała sunię, która okazała się chora i miała guzy... Trochę mi to wyszło nie po polskiemu, ale trudno ;) Laska zgadza się z psami, jak się już do nich przyzwyczai, bo z początku nie pozwala do siebie podejść (ludziom zresztą też) i się odwarkuje, a jak psina bardziej nachalna (ludź też) to się i odgryźć potrafi...