po spacerku,to chłopak zadowolony:)
wczoraj kiedy wracaliśmy z Księciuniem do domciu,startnęła do Nas biała kulka(Westi),no i oczywiście dzięki mojemu refleksowi(Oscara wzięłam za obroże,i podźwignęłam w górę,a Westiego nogą odsunęłam),a właściciel ani przepraszam ani pocałuj mnie w dupę,tylko zabrał psa,odszedł kilka kroków,i z ryjem że taki morderca nie powinien istnieć:angryy:
normalnie debili to nie brakuje,przecież jak pies się nie słucha to nie powinien biegać bez smyczy,a wiem że Westi mają nie złe charakterki,i nie lubią się podporządkowywać innym psom a w szczególności samcom
Oscar potrafi już nawet ładnie przejść obok psa,ale tak nie mniej niż 3 metry,i jak na niego to jest już wielki sukces:multi:
ale bezpośredni kontakt,to w ogóle nie może mieć miejsca