W nauce mamy maleńkie postępy,a w socjalizacji z psami/kotami to różnie,śmieję się że to zależy od dnia:evil_lol:
dobra akceptacja u Księciunia,to taka jak pies/kot jest tak ok 3 metrów od Nas,to w tedy może sobie być,nie raz nawet Oscar nie zwraca na nich uwagi,ale jak obiekt się zbliży,to zaczyna być nie różowo,czerwona lampka w głowie zbója się zapala i jest jazda:angryy:
jak psa/kota Oscar prawie nie zna to łatwo mi go uspokoić,a jak zna lepiej to już nie tak prosto,a najgorzej jest z tymi,których Księciuniu uważa za wrogów,w tedy mamy istny hard kor:angryy::angryy: