Tak sobie dokładnie ostatnio wszystko przemyślałam,wzięłam za i przeciw,wyszło mi więcej przeciw i drugiego psa nie będzie.Muszę nadal z Synkiem pracować,są już duże postępy,ale jeszcze to nie to.Już co raz bardziej suki akceptuje,ale jeszcze mu zdarza się,że na agresję odpowiada agresją,a wiem że z tego mogą wystąpić duże problemy.Przed wczoraj innego Naszego sąsiada mała suczka Nuka,towarzyszyła Nam na spacerku,Księciu ją totalnie olał,zajmował się tam swoimi sprawami,a Ona cały czas zachęcała go do zabawy.Jest co raz więcej takich sukcesów na szczęście.Może jest to dziwne,ale Synek na niektóre rasy reaguje agresją,a inne olewa.