Jump to content
Dogomania

Sarunia-Niunia

Members
  • Posts

    19714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Sarunia-Niunia

  1. [quote name='bela51']Matko świeta, chyba jej nie wyrzuci ??? :-( A jak tak bardzo im dokucza obecnosci Cindy, to niech sami przywioza ja wczesniej.[/QUOTE] Nie no... w ekstremalnej sytuacji jestem najbliżej... Cindi zostanie zaopiekowana!!! Jestem wściekła, bo danie Cinduni 2-3 dni to skandaliczne!!! Ja jestem w stanie wiele zrozumieć, obawy o bezpieczeństwo dzieci też, ale bez przesady... Dodatkowo czuje się z tym wszystkim okrutnie, bo wizyta pokazała zupełnie coś innego - nie spodziewałam się takiego ultimatum!!! [B]Jak trzeba będzie zadzwonię tam i powiem, że mogę brać Cindi w każdej chwili, ale muszą pokryć koszty transportu!!![/B]
  2. Tak, i ja uważam, że czasu Cindunia dostała zdecydowanie za mało!!!!!!!!!! Teraz najważniejsze jest, żeby zorganizować powrót Cindi, na tym głównie musimy się skupić!!! No i szukać domu bez dzieci - zdecydowanie!!!!!!!!!!!!
  3. [quote name='ewu']Dzisiaj dowiedziałyśmy się ,że Monti , który miał jechać do ds zniknął w Radysach... Okazało się,że został adoptowany , dziewczyny dotarły do Pani , która go wzięła.Ile razy jednak ślad ginie... Nie robiłabym takiej matematyki, wzięłabym go jak najszybciej...[/QUOTE] Dlatego nie kalkulujemy, tylko najpewniej już w ten weekend Jolka pojedzie po Grysia!!!!!!!!!!!!!
  4. [quote name='yolanovi']Bernadka, ogromnie dziekuję za wydarzenie, już tam jestem, zapraszam ludzi, udostępniłam[/QUOTE] Nie ma za co Joluś, oby tylko ludzie pomogli!!! To dla Grysia:loveu:
  5. [SIZE=3][B]Zrobiłam Grysiowi wydarzenie na fb: [URL]https://www.facebook.com/events/483820091712641/[/URL][/B][/SIZE] będę sukcesywnie edytować i dołączać nowe fotki:) i Wy dołączajcie i zapraszajcie znajomych:) Joluś - szefowo, zapraszam do administrowania eventu Grysia
  6. [quote name='bela51']Łatwo jest kochac psy, ktore nie sprawaja problemów. Cóz, nigdy domu sie nie przeswietli...:-([/QUOTE] Ale przyznaj sama, że nieprzewidziane ataki na dzieci, to nie jest błahy problem.... Oczywiście, domu nie prześwietli się nigdy, jednak historia żyjących tam zwierzaków, zdjęcia i opowiadania stworzyły jakiś obraz tego Domu... Widać Ludzie nie byli przygotowani na to, że Cindunia może nie tolerować dzieci... A są takie psiaki; my w Fundacji mieliśmy 8-mio miesięcznego szorstkiego jamniorka, znalazł się Dom, wizyta wyszła SUPER... Magda pojechała zawieźć Psiaka i tu szok i zaskoczenie - taki Maluch, a wykazał taką agresję w stosunku do chłopców (mnie więcej w tym samym wieku co dziewczynki), że nawet Magda Go tam nie zostawiła... Poprostu każdy nawet najmniejszy ruch chłopców budził w tym małym ciałku niemal "bestię" Teraz Piesio ma Cudowny i Kochający Dom (życzyłoby się takich domków na kopy), jednak bez dzieci - ot, wszystko... Może Cindi nie da rady mieszkać z dziećmi i trzeba szukać Jej domu bez dzieci, tak jak mówi Marticzka???
  7. [quote name='AgusiaP']jejku super :multi::multi::multi: Jolu ja bym go zawoziła ;) chociaż wiem, że jak psiak już bezpieczny to dużo trudniej zebrać deklaracje...[/QUOTE] Jest dokładnie tego samego zdania co Agusia - czyli tak źle i tak niedobrze... Jednak w tym wszystkim najważniejszy jest przecież Gryś, prawda?! Czym prędzej trzeba zrobić wydarzenie na fb - tam naprawdę można liczyć na dużą pomoc!!!!!!!!!!!!
  8. Jezus Maria - ależ się porobiło............. Gabi, a czy w ogóle nie lepiej rozmawiać z Panią Magdą? Z drugiej strony, żeby być do końca sprawiedliwym same widziałyśmy jak Cindunia wyskakiwała w stronę Pani Zofii z ząbkami, właściwie bez powodu... To samo było z zachowaniem w stosunku do starszej z dziewczynek - byłyśmy świadkami tego, a jednak zachowanie Kornelki nie było nawet w najmniejszym stopni nachalne... Wiem, że może się narażam tym co piszę, jednak pewnie dla żadnej z nas nie byłoby mile, gdyby dzieci nie mogły spokojnie poruszać się, czy w domu, czy też w ogrodzie, bo wciąż trzeba uważać na to, jak zachowa się psina.... Moim zdaniem Cindi najbardziej zaakceptowała Panią Magdę, przynajmniej wtedy, jak my tam byłyśmy.... Strasznie smutne jest to, że tak szybko ma zapaść wiążąca decyzja - to chyba jest w tym momencie jedyny mój zarzut w stosunku do tych ludzi.... Uważam, zdecydowanie uważam, że Cindi powinna dostać więcej czasu na aklimatyzację i poznanie otoczenia!!!!!!!!! Kompletnie nie mam pojęcia jak jeszcze można tym ludziom pomóc? Jak przekonać do tego, żeby dali Cinduni więcej czasu? Jednak, moim zdaniem nie można też Ich linczować... Nie wiemy jak tam jest, ale mimo wszystko myślę, że dziewczyny nie narzucają się Cnduni, tylko to właśnie Jej przerażenie powoduje takie reakcje... Cóż - zobaczymy jak będzie... obyśmy tylko nie musiały jechać tam po Cindi, oby........ Gabi - piszesz, że czujesz się potwornie... rozumiem Cię Kochana, ale i ja czuję się nie swojo, bo po wizycie wydawało mi się, że jest to Dom pełen miłości i zrozumienia dla osieroconych Psiaków... Tyle sierot tam było, wszystkie pokochane przez Domek i tu nagle taka sytuacja........
  9. dubelek:oops:[CENTER][IMG]http://scouteu.s3.amazonaws.com/cards/images_vt/merged/zyczenia_dla_doroty_1.jpg[/IMG] [/CENTER]
  10. [CENTER][IMG]http://wylegarnia.com/26/3d1519359c3ecdafde6efda39f529ab0/Imieniny-urodziny-kartka-papier.jpg[/IMG] [SIZE=4][FONT=book antiqua][B][I][COLOR=#ff3300][SIZE=6]Dorotko, w Dniu Twojego Święta składam Ci najserdeczniejsze życzenia urodzinowo-imieninowe; zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności... 100 LAT!!!!!!![/SIZE] i dedykuję wiersz.....[/COLOR] [/I][/B][/FONT][/SIZE][B][COLOR=#00ff00][SIZE=4][FONT=book antiqua][B][I]Wiersz Ludwika Jerzego Kerna:[/I][/B][/FONT][/SIZE] [/COLOR][/B] [TABLE="align: center"] [TR] [TD][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Kobieta to delikatna istota, [/I][/B][/FONT][/COLOR] [/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]A najdelikatniejsze mają na imię - Dorota. [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]W Dorocie jest spokój i cisza, [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]I blask jak w starym złocie. [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Kto nie wierzy, niech się dyskretnie przypatrzy [/I][/B][/FONT] [/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Jakiejś znajomej Dorocie. [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Oczywista, mam tu na myśli [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Tylko dorosłe Doroty, [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Bo gdy są w stadium małych dziewczynek, [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I] To w głowie im tylko psoty. [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Psoty, figle przeróżne, [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I] A do tego łakocie, [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Ale ruchy już wtedy niekiedy [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Mają typowo kocie, [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][SIZE=5][COLOR=#009900][FONT=book antiqua][B][I]Dorocie. [/I][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE] [/TD] [/TR] [/TABLE] [/CENTER]
  11. Ode mnie kaska już w drodze, mam nadzieję, że rano pieniążki będą już u Ciebie Joluś:)
  12. [quote name='elzunia']Chyba jednak nie zaglada tu Alex[/QUOTE] chyba jednak nie...........
  13. [quote name='yolanovi']konto porozsyłam dzisiaj, wieczorem z domu. u Angeliki miała pytac Malwa, ja napisałam do Nadira i do hoteliku Raszka u Emiś w Sarnowie. Od Emis już mam odpowiedź - niestety nie ma miejsc:shake: i raczej nie zanosi się na zmianę, przynajmniej do września. [COLOR=#ff8c00][B]Kto zna jeszcze jakieś hoteliki albo DT, ale dobre, sprawdzone?[/B][/COLOR][/QUOTE] Zaraz zadzwonię i zapytam w fajnym, domowym i sprawdzonym hoteliku... zobaczymy, może by się udało....
  14. Ale fajnie przeczytać wieści od Nemcia:multi::multi::multi:!!!!!!!!!!!! Nemo jakoś szczególnie był mi bliski i pamiętam, jak uparcie odnawiałam i edytowałam Jego ogłoszenia... no i udało się:) Super, że Nemuś ma tak fantastyczny i dobry Domek, szkoda tylko, że wciąż gonitwa za kotami to dla Niego nie lada gratka... ech Nemcio.... Naprawdę ogromnie, ogromnie się cieszę, że Nemuś ma swoich Ludzi, którzy kochają Jego, a On kocha Ich!!!!!!!!!!! Chyba miała być jeszcze fotka [quote name='Pańcia od Nemusia'][IMG]D:\Moje obrazy\NEMO[/IMG] [/QUOTE] ale widać coś nie wyszło... Gdybym mogła jakoś pomóc, proszę przesłać zdjęcie na mojego maila: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] to zgram i tutaj wrzucę:) A dla Nemunia zostawiam oczywiście moc przytulanek i miziaków:loveu::loveu::loveu:!!!!!!!!!
  15. [quote name='Gabi79']Właśnie dotarliśmy do domu. Ja po wejściu do mieszkania wpadłam w rozpacz, smutno i cicho bez Cinduni. Aniu, Bernadko bardzo, bardzo Wam za wszystko dziękuję. Bardzo miło było Was poznać w "realu" Obie chyba wszystko napisałyście odnośnie nowego domku Cinduni i naszej wizyty. Martwię się trochę, bo dzwoniłam do Pani Magdy i podobno Cindunia na początku się bawiła, a później zaczęła obszczekiwać dziewczynki. Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Jutro zadzwonię do Pani Zofii - zobaczymy Przepraszam, ale jestem zmęczona - uciekam[/QUOTE] Też rozmawiałam z p. Magdą i mówiła mi o tym, że Cindunia chce trzymać dziewczynki na dystans... Myślę, że swoją mądrością i swoim doświadczeniem z przybranymi pieskami Domek da radę!!! P. Magda mówiła też, że Cindunia w pewnym momencie wymyśliła sobie, że pokój, w którym byliśmy wszyscy jest Jej i postanowiła bronić "swojego" terytorium nie wpuszczając tam nikogo:eviltong:... jednak po jakimś czasie odpuściła;), o czym wyszła na ogród i pozwoliła się wymiziać p. Magdzie kładąc się na pleckach i wystawiając do głaskania brzusio:) Trzymam kciuki za Rodzinkę i Cindunię - ufam, że będzie dobrze:) Aniu, Gabrysiu, Michale - mnie również było barrrdzo miło Was poznać, szkoda tylko, że ograniczony czas nie pozwolił na odwiedziny u mnie i takie przynajmniej pierwsze ochłonięcie z emocji...
  16. [quote name='yolanovi']Kochani zajrzyjcie proszę do Grysia [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246001-GRYŚ-biedne-psie-istnienie-jak-długo-wytrzyma-w-schroniskowym-boksie?p=21164386#post21164386[/URL]. On na razie nie ma nawet nadziei na lepszy los :([/QUOTE] Joluś, ja już u Grysia byłam.... biedny Psiuniek - wierzę jednak, że wspólnymi siłami uda nam się pomóc temu uroczemu chłopaczkowi
  17. Jestem u Grysia........ biedny Psiaczek... Jeżeli mogę pomóc choć tak, zadeklaruję ze swojej strony skromne 20zł do grudnia włącznie... Mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda się wyciągnąć Grysia zza krat i dać Mu nowe życie...
  18. No więc ja miałam najbliżej, więc piszę jako pierwsza... Umówiłyśmy się z Gabrysią i Panną Marple, że Ich "przejmę" i poprowadzę, bo droga do domu Ciduni lekko zakręcona;) [SIZE=3][B]Cindunia już w domku:)[/B][/SIZE] Wszystko dokładnie najpewniej opisze Gabrysia, ja wpisuję tych kilka słów tylko dla wiadomości;) Oczywiście po wejściu do domu, na początku Cindusia była zdezorientowana i nieco wystraszona; i długą podróżą, i nowym otoczeniem i ludźmi - obcymi dla Niej... Jednak po wyjściu na ogród poczuła się dużo pewniej - z zainteresowaniem poznawała ogród, nowe zapachy a nawet małą kicię Tusię... Muszę Wam powiedzieć, że Tusia kompletnie Cinduni nie interesowała jako zdobycz, wydaje się, że jest szansa na przyjaźń między dziewczynami... Oczywiście pożegnanie było dla Gabi ciężkie, dla Jej TZ-ta jeszcze cięższe... nie obyło się bez łez (moich oczywiście - ale taka już ze mnie beksa:placz:) Cindy została w pokoju ze swoją Panią i dziewczynkami, my jeszcze chwilę nasłuchiwaliśmy czy Niunia nie płacze, ale było cichutko (na szczęście) Odprowadziłam Anię, Gabrysię i Michała do wyjazdu na autostradę i pojechali do domków - szczęśliwej drogi!!!
  19. "Moja" PIĘKNA, NAJPIĘKNIEJSZA Sendunia:loveu::loveu::loveu: [url]https://lh4.googleusercontent.com/-5MoHIktaQR4/Uf5xX3znVTI/AAAAAAAABaE/njKBK3-mczI/w269-h478-no/04.08.2013+-+1[/url] Chyba się za Nią stęskniłam........ kochana i najważniejsze, że SZCZĘŚLIWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  20. [quote name='Gabi79']To prawda Belciu niełatwo. Ale jak potem się dostaje fotki oraz maile z nowego domu i widzi, że psiak jest szczęśliwy to aż chce się żyć.[/QUOTE] Oj, nie łatwo, nie łatwo - sama coś o tym wiem:) (bo skąd u mnie niby cztery jamniki???) Będę jutro ponownie w nowym Domku Cinduni, będę miała okazję Ją poznać osobiście.... Gabi, na pw przesyłam Ci linki, które obiecałam........ Aniu, Gabrysiu - Do zobaczenia jutro:)
  21. Ile razy patrzę na Antonia, tyle razy się wzruszam... no i dzisiaj też... To bardzo pogodny, starszy Pan Jamnik, a do tego pełen życia - zdrówka Antoniu:loveu:, zdrówka!!!
  22. Kacperku, Aniołku Kochany - to już pół roku od kiedy odszedłeś... Jesteś w naszej pamięci!!!!!!!!!!!!
  23. Dopiero około godziny temu dotarłam do domu, ale musiałam w pierwszej kolejności "ogarnąć moją jamniczą gromadkę" - całuski na powitanie, przytulanki, obiadek dla maluchów i dla... mnie... Widzę, że Agusia już przekazała wszystkim tutaj bywającym radosną nowinę:) Zanim zajechałam nieco pobłądziłam:oops:, zadzwoniłam więc do Pani po "pilotaż";) Przy bramie domu czekała na mnie 8-mio letnia Kornelka, za bramą ogrodzenia powitały mnie radosne psiaki: Lucy i Misio, 4-ro letnia Milenka oraz oczywiście Pani Zofia. Jak tylko weszłyśmy do domu Pani Zofia wręcz obsypała mnie fotografiami swoich Psiaków... Miki, która po 14-tu wspólnie spędzonych latach odeszła 5 grudnia i była łudząco podobna do Cinduni, Medy - jamnisi, która była u Państwa 15 lat, Kazana - przystojnego Onka, który także spędził w domu Państwa kilkanaście lat... Jednym słowem Państwo mieli w domu zawsze Psiaki, Córka Pani Zofii, a mama Kornelki i Milenki mówi, że w ich domu zawsze były zwierzaki... był nawet czas, że mieszkały tam świnka morska i królik i wspólnie z psami... biegały po ogrodzie... Dodać muszę również, że każdy z rezydentów to psiak przygarnięty - bo zostawiony mimo swoich lat pod sklepem jak niepotrzebna rzecz, zaopiekowany - bo bezdomny, wzięty - bo właściciel źle traktował, uratowany - bo po przyjściu na świat ludzie stwierdzili, że trzeba potopić... Te dwa ostatnie przypadki to właśnie Lucy - wzięta od "pana" zalękniona i wręcz sikająca ze strachu na widok mężczyzny... Misio - ledwie zaczynało się Jego życie został przez swoich właścicieli skazany na śmierć przez utopienie... Mieszka w domu Pani Zofii też Tusia - maleńka kotka, którą jakieś dwa m-ce temu przywiozła do domu Kornelka... wracało dziecko ze szkoły z mamą i znalazły kicię niemal wbitą od góry w żywopłot przy bloku na jednym z osiedli... i cóż było robić? oczywiście wzięły ze sobą, owinęły ręcznikiem (bo akurat Kornelka miała wtedy zajęcia na basenie) i Tusia ma teraz domek - jest maleńka, ale jest rozpieszczana i kochana - oczywiście jest kotkiem typowo kanapowym i widać, jak bardzo rozpieszczonym kocim dzieciakiem... ledwie się Ją dotknie, a włącza się takie mruczenie, że mówię Wam... Cudownie się słuchało o tym, z jak ogromną miłością i wielkim uczuciem mówią Panie i dziewczynki o wszystkich swoich Przyjaciołach!!! Spędziłam tam półtorej godziny i nawet nie wiem kiedy ten czas minął... i tak nie wysłuchałam wszystkich opowieści, bo jak zobaczyłam która godzina to nie wierzyłam własnym oczom... Oczywiście do furtki odprowadzili mnie Lucy i Misiu - merdający ogonkami (powiedziałam im, że jeszcze się spotkamy;)) Jedno, co muszę powiedzieć to to, że Cindy zapewne miłości, ciepła i opieki w domu Pani Zofii nie zabraknie!!!!!!!!
  24. Tutaj Jasiunia:loveu: wzbudza najcudniejsze i najdelikatniejsze, pełne szacunku odczucia: [URL]http://images63.fotosik.pl/34/3323206c55146301med.jpg[/URL] Tutaj - roześmiałam się w głos:evil_lol:: [URL]http://images61.fotosik.pl/33/048d16bad05fee37med.jpg[/URL] A pilnować "obcych" w sklepie - jak najbardziej wskazane [URL]http://images64.fotosik.pl/34/bee8d4d9d8fc24efmed.jpg[/URL] hihihi :mad::eviltong:
  25. Ale śliczniusie foteczki, a już Wikunia na trampolinie i zatroskany Tomcio - wymiatają:)
×
×
  • Create New...