-
Posts
19714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sarunia-Niunia
-
[FONT=comic sans ms](*)Pinesiu(*)[/FONT] [FONT=comic sans ms]Tak pięknie się uśmiechałaś dziękując za szansę nowego, lepszego życia... Kasia pozwoliła Ci na nowo uwierzyć, że człowiek nie jest taki zły... Wiem, jak bardzo Cię kochała i kocha nadal, i jak bardzo boli Ją Wasze rozstanie... Dwa lata dobrego, innego - lepszego życia, które Ci ofiarowała minęły szybko i bezpowrotnie... [SIZE=6]A dzisiaj mija już rok odkąd odeszłaś Kochana nasza... [SIZE=6] Pinesiu, na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci, na zawsze!!! ŻEGNAJ (*)PINESIU(*) [/FONT]
-
8 kilogramów największego szczęścia. 12 wspólnych lat za nami.
Sarunia-Niunia replied to phase's topic in Galeria
Ależ sesja, phase zakładasz Żabciuni portfolio;)? Pozdrawiamy Was słonecznie z południa Polski i my również życzymy fajnego weekendu:):):)!!! -
[quote name='Pyrdka'][INDENT] [SIZE=4]SERDECZNIE ZAPRASZAM na kolejny bazarek na podopiecznych [URL="http://stowarzyszenielapa.pl/"]"ŁAPY"[/URL] [/SIZE][URL="http://www.tinyurl.pl?h6SRhIGc"][SIZE=4][FONT=georgia]BAZAREK KSIĄŻKOWO-PLUSZAKOWY[/FONT][/SIZE][/URL] [/INDENT] [/QUOTE] Dzięki za zaproszenie Gosia, już wczoraj tam trafiłam z wątku reklamowego:)...
-
[FONT=comic sans ms](*)Dobisiu(*)[/FONT]
-
Boże.... Dobisiu(*)... nie tak miało być Piesku, nie tak...
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Sarunia-Niunia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='enia']czyli jaki jej los? [/QUOTE] Miejmy nadzieję, że znajdzie się jakieś dobre serducho i dla Niusi wszystko skończy się dobrze!!! -
Cudowne wieści!!! Obyśmy takich Domków mieli jak najwięcej!!! Wszystkiego dobrego dla Linduni i Jej Rodzinki:loveu:
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Sarunia-Niunia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='enia']rety dziewczyny nie wiem czy już to ogł. wypatrzyłyście: [URL]http://tablica.pl/oferta/oddam-w-dobre-rece-ID1Dvo1.html#51e53442;r:2;s:287[/URL] normalnie opada wszystko...[/QUOTE] Ja nie skomentuję... dla mnie to niepojęte, niepojęte i już, choć też nie chcę oceniać... jednak, żeby nie wiem co.... -
[quote name='anica']Berni :kiss_2: Ty już masz wpisane w swój życiorys pomoc naszym Braciom Mniejszym,niesamowita a raczej niesamowicie fajna historia :loveu::Rose:... akurat biegał ,koło Twojego domu :sweetCyb:... to mówisz ,że o mały włos byłby jeszcze ...[/QUOTE] Tak, tak Anusiu, właśnie pisałam, że to wręcz nieprawdopodobne, że przyszedł w okolice naszego domu dwa razy i w tzw międzyczasie nie wyszedł poza osiedle, gdzie droga bardzo ruchliwa.... Jak już mieliśmy Atosa na ogrodzie i czekaliśmy na Ludzi, którym zaginął husky dwa dni wcześniej, to w pewnym momencie padły słowa: kolejny uratowany psiak, tylko nie wiadomo czy to Ich pies?, ale nawet jak nie to i tak uratowany!!! i każde z nas doskonale wiedziało, co drugie ma na myśli... My wciąż czekamy na psa stróża, który spacerując po ogrodzie swoim wyglądem będzie budził respekt więc może (jeżeli wcześniej nie znajdziemy jakiejś bidy), inna bida sama do nas przyjdzie:):):)... Bo np, gdyby Rafał nie widział ogłoszenia na fb, Atos od wczoraj byłby u nas, tylko role byłyby odwrotne, bo to my ogłaszalibyśmy Go, jako znalezionego... a czy Jego Ludzie akurat trafiliby na te ogłoszenia? Nigdy zapewne nie wpadłabym na to, żeby jeździć po okolicznych miejscowościach...
-
[quote name='yunona']Świetna historia, fantastycznie zakończona :loveu:. Patrz jak psiak wyczuwał dobrych ludzi, że wrócił do Was drugi raz i zwróciliście na niego uwagę, też oczywiście dzięki dzielnym jamniczkom Twoim (Killerek chyba nie szczekał :evil_lol:). Brawo , pewnie bardzo cieszysz się i teraz wiesz jak smakuje ratowanie zagubionych psiaków. co oczywiście oddaje jedynie przedsmak satysfakcji ratowania życia bidulkom tym bitym, wyrzucanym pozbawionym własnego kącika i człowieka :([/QUOTE] Też o tym myślałam, że całe szczęście, że wrócił, no i szczęście, że Rafał akurat widział Go na fb. Ja nie wierzyłam, że pies w 2 doby może przebyć odległość ponad 10km... a jednak... to w jakimś sensie też domena rasy... Jak smakuje ratowanie porzuconych i krzywdzonych bied wiem właściwie od dziecka, bo od zawsze przynosiłam do domu jakieś bidy, albo np chore ptaki... Jednak jak zobaczyłam wczoraj tę radość ze spotkania, łzy Pani Atosa... ech, buczałyśmy we dwie... Tak, muszę przyznać, to wspaniałe uczucie, czuliśmy się świetnie, to satysfakcja wręcz nie do opisania... i jeszcze to nieprawdopodobieństwo, że to akurat Atos, a jednak...
-
Staruszek Pajo i jego jamniczy dom :):)
Sarunia-Niunia replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania_0411']Anico, rozumiem, siła wyższa... i Pajo też rozumie. Ale...[COLOR=#800080][B] w głębi serca mam nadzieję, że już go nie odwiedzisz w schronisku, bo uda nam się znaleźć wreszcie ten dom[/B][/COLOR] :)[/QUOTE] Oby się spełniło Aniu, oby się spełniło... Pajciu buziaki i mizianka:) -
Jamniki Miki czyli mała katastrofa w jamniczym państwie
Sarunia-Niunia replied to Mika31's topic in Galeria
Moja brygada też właśnie po ostatnim spacerku i sioo, i w kimonko:) -
Jamniki Miki czyli mała katastrofa w jamniczym państwie
Sarunia-Niunia replied to Mika31's topic in Galeria
Zaglądam do Pikusia i Maksiusia i zostawiam mizianka dla Chłopaczków:loveu: i Ich Pańci:loveu:!!!!! -
[COLOR=#0000ff][B][quote name='Celina12'] ...od WAS-my ludzie musimy sie uczyć wierności i zasad......nie zdradza się tych,którzy nam pomogli....nakarmili....zaufali-to najważniejsze-ZAUFANIE!!!! Według mnie to jest najważniejsze-zwierzam się-dama OSOBA nie zdradza mnie-tak jak WY to czynicie całym swym ciałkiem ,życiem..... mówię,że kocham-to do bólu..... przebaczam - bo tak najrozsądniej-by samemu móc spojrzeć w lustro i powiedzieć kocham Cię.....a jak ma w lustro spojrzeć ten KTO zdradził??? Kto obgadał,naplotkował,a nie daj BOŻE..... coś ukradł,przywłaszczył.....obiecał a nie spełnił...ale to tylko nam ludziom się może przytrafić.....psom NIGDY!!!! Uczmy sie więc od PSÓW tego czego chcemy od NICH......najpierw naprawmy ZŁO w nas......by móc tylko DOBRO przekazać PSIAKOM!!!!![/QUOTE] [/B][/COLOR] Pięknie to napisałaś Celinko... wzruszyłam się!!! Sama prawda, najprawdziwsza prawda i ujęta w takie cudne słowa!!!
-
A tutaj Atos już u nas w ogrodzie:), bezpieczny czekał na swoich Ludzi:) [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/834/17102012424.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/194/17102012425.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/10/17102012429.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/39/17102012428.jpg[/IMG] Powitanie z Panią:) [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/829/17102012430n.jpg[/IMG] A w ogóle tak sobie pomyśleliśmy z Rafałem, że jeżeli to nawet nie będzie Atos, to ten Psiak u nas zostanie, bo to przecież los Go tutaj przyprowadził... Jakby na to nie patrzeć Psina uratowany i na szczęście w swoim domu...
-
Opowiem wam historię, która zakończyła się happy-endem... Wczoraj na fb Rafała koleżanka umieściła dramatyczny apel o zaginięciu huskiego, ale to ponad 10km od Tarnowa... Ja niestety nic o tym nie wiedziałam... Dzisiaj rano jamniki narobiły wielkiego hałasu, aż uszy pękały... wyjrzałam i zobaczyłam odchodzącego pięknego miodowo-białego huskiego... Jednak za jakiś czas zobaczyłam Go, że w oddali chodzi jakby zagubiony po drodze... za chwilę znowu szczekanie, ujadanie jamników... Patrzymy z Rafałem - jest, pojawił się znowu (na całe szczęście)... wyszliśmy do Niego, ale nie było łatwo; jamniki szczekały, psina wystraszony, niby nie wyglądał na agresora, ale wcale nie tak łatwo łapać psa o takich gabarytach zwłaszcza, że przerażony... Wróciliśmy do domu, żeby dzwonić na nr tel podany na fb, a psiak w tym czasie dosłownie się rozpłynął.... Ludzie, jak usłyszeli, że to być może On, aż krzyczeli z radości i przejęcia do teefonu. Wyruszyliśmy na poszukiwania Atosa, ja samochodem, Rafał pieszo, z kromkami z masłem:), bo tak nam powiedziała Jego Pani:) Po krótkim czasie znalazłam Go, ale miałam tylko 1 kromkę, więc dałam Mu powoli, a Rafał biegł do nas z pozostałymi czterema... Była nadzieja, że to On, bo reagował na imię i rzeczywiście był bardzo łagodny... koniec końców Atos znalazł się w samochodzie wskakując tam za ostatnią kromką:) Przyjechaliśmy do domu, Atos na ogrodzie, jamniki oczywiście w domu... naprawdę fajny i miły psiaczek:) Żebyście Ciocie widziały Jego radość, jak zobaczył swoich Ludzi - uszyska położone i taniec radości przy bramie, a potem rozdawwanie buziaków, nawet mnie się dostało buzianie i mizianie... Pobeczałam się ze szczęścia... Przeszło Psisko za 2 doby ponad 10km, ludzie owszem dzwonili, że widzieli, ale nikt Go nie zatrzymał... Atos właściwie powrót do domu zawdzięcza jamnikom, bo przyszedł pod nasz dom 2 razy i One nie odpuściły, czym zwróciły naszą uwagę... Zobaczcie, jaki Przystojniak z Atosa: To zdjęcie z fb, ogłoszeniowe o zaginięciu: [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/145/atosb.jpg[/IMG] Tu na ulicy, podczas wabienia Go do samochodu: [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/4/17102012421.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/209/17102012422.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/818/17102012423.jpg[/IMG]
-
Ło Jesoo, ale się tu dzieje... W sumie spoko, bo sami swoi, wreszcie nas te nasze mateczki do kompów choć na jednego wątka dopuściły... Sopel, trzym się chopie i odpuszczaj póki czas, choc chyba już i tak po ptokach... A ja to dziś przeżyłem... wiesz co mi mamcia z Rafałem do ogrodu przyprowadzili? takiego o: http://imageshack.us/scaled/landing/834/17102012424.jpg Ale zaraz po Niego przyjechali Jego Ludzie, na szczęście... zgubił się, za dwa dni przeszedł ponad 10km... No więc nie narzekaj na Selin, bo u Was sami swoi, czyli nasi, czyli jamniory, a u nie wciąż coś w powietrzu wisi... Sopel, trzym się - pozdrówka łode mnie i moich koompli. NeR(rrr)o