Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Wooow, to trzymamy kciuki za wizytę ;) U mnie Bąbelek/Misio miał (i ma) ciągle odnawiane ogłoszenia. Murko, czy domek odezwał się do Ciebie w sprawie psiaka czy może wypatrzył gdzieś ogłoszenie?
  2. Przepraszam za nieobecność :( Śniła mi się dzisiaj Lika - że pojechałam ją szukać i po paru dniach przeczesywania terenu usłyszała moje nawoływania i wychyliła skądś łebek. Jak mnie rozpoznała to, jak to miała w zwyczaju, zaczęła zaglądać, co mam dobrego do jedzenia. Złapałam ją i była bezpieczna... a potem się obudziłam... Bardzo chciałabym pomóc w poszukiwaniach. Niestety, ja wolne dopiero mam tydzień między świętami a Sylwestrem - jeśli do tej pory się nie znajdzie, deklaruję się, że pojadę ją szukać. Myślę o wcześniejszych terminach, ale ja mam zajęcia i praktyki... no i moje zdrowie jest dość mizerne, więc piechur ze mnie żaden... Może jednak uda mi się wstrzelić między zaliczeniami tak, by parę dni odpuścić sobie zajęcia i pojechać szukać... elficzkowa, powoli nadrabiam rozliczenie, czy coś jeszcze miałam wpisać? Oczywiście też uważam, że wszystkie zamrożone pieniądze (wspólne + są Tinusiowe) warto przeznaczyć na poszukiwania Likuni. Bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym w pomoc suni. Zwłaszcza WiosnaA i togaa... I tym, którzy działają w terenie.... Na fb ogłoszenia podnoszę, ale one ciągle spadają, bo zaginionych psów jest tysiące... ----- Mam też inne wieści... w sprawie tego biedaka beżowego na łańcuchu. Do interwencji żadnej nie doszło (nikt nie przyjechał), ale... koleżanka (ta, która uratowała Czesia Tinusiowego) zwerbowała swoją mamę i ta w końcu złapała właścicieli biedaka. Pani jest w wieku bardziej niż starszym. Sama żyje bardzo skromnie, jej emerytura jest niewielka, a do tego ma niepełnosprawnego męża. Pani wie, że psiak ma nie najlepsze warunki, ale sama niewiele więcej ma... nie stać ją na lepsze jedzenie cyz na to by poprawić budę. Nie daje rady psiaka wyczesać, karmi go tym, co oni sami jedzą... Pies jest sędziwy, pani mówi, że ma co najmniej kilkanaście lat, jeśli nie dwadzieścia. Na pytanie czy chcialaby go oddać, powiedziała ze łzami w oczach, że to jej przyjaciel... Że ona wie, że psiak ma złe warunki bytowe, ale jest do niego przywiązana. Zapytała też, że kto by chciał prawie 20letniego? (nie była w stanie określić jego wieku) psa z łancucha? Postanowiłyśmy z mamą Czesiową po prostu Panią wspierać. Oczywiście wszystko w miarę swoich możliwości, bo obie jesteśmy studentkami... no i nasza pomoc jest dorywcza, bo nie ma żadnej z nas na miejscu... Mama Czesia ma umówić spa dla chłopaka, by wyciąć mu dredy i go wykąpać, kupimy też środki na odpchlenie i odrobaczenie. Weterynarza psiak na oczy nie widział pewnie... ale na razie chcemy go pozbyć nieproszonych gości w sierści... miejmy nadzieję, że nie ma odparzeń. Podarujemy psiakowi też obróżkę (jeśli ma to pewnie się mocno starła) i chcemy zamienić łancuch na coś przyjemniejszego, a przynajmniej wydłużyć jego długość. I poprawić trochę budę, ocieplić ją na zimę... Ale to dopiero jak któraś z nas wróci do lubelskiego. Dobrze by było też wesprzeć właścicieli - skoro żyją skromnie to pewnie też potrzebują pomocy. A może z czasem, jak Pani nabrałaby zaufania to zgodziłaby się zrzec psiaka... tylko gdzie go by wtedy zabrać? Wg nas poprawa warunków na tyle, ile można je poprawić to na razie najlepsza pomoc. Widać, że Pani jest dobrą osobą i nie wyrządza psiakowi celowo krzywdy.
  3. Czytam i nie dowierzam... tyle dobra... Mam nadzieję, że w końcu się uda odłowić naszą kochaną dzikuskę :(
  4. Ważne, by zaczęła pilnować się jednego miejsca, będzie łatwiej... Trzymam kciuki... Faktycznie było o zepsutej klatce, ślepa jestem...
  5. Niesamowite! Dobrz,e że weszła to jest szansa że znowu wejdzie... A zapadnia działa, skoro Lika z niej wyszła?
  6. Ślicznie Tygrysek wygląda już :) Nowe ogłoszenia Jagi i Rysia: https://www.olx.pl/oferta/najwiekszy-slodziak-wsrod-kociakow-rysio-CID103-IDplozW.html https://www.olx.pl/oferta/jaga-5msc-koteczka-idealna-dla-rodziny-CID103-IDplo1L.html
  7. I psiak będzie do adopcji, a wobec właściciela wycągnięte konsekwencje? Coś wiadomo?
  8. Jak dobrze, że już w drodze po lepsze życie... Powoli nadrabiam... dogo...
  9. Co do Pucka... rodzina walczyła o kota? wdrożyli leczenie u dobrego alergologa? Czasem leki pomagają ustabilizować sytuację... :( Piękny szczenior... ludzie to są... eh... a do bramy schroniska ktoś w nocy przywiązał shar pei'a. Widziałam post na fb. Oczywiście las rąk do adopcji...
  10. I ja się denerwuję... nie wiem czy Lika wejdzie do klatki, skoro już zna jej smak... ale na pewno by klatka mogła pomóc... albo jakieś siatki... nawet wędkarskie... Oby dała się złapać. Lika, bądź grzeczna, daj się złapać, proszę...
  11. Na zooplus się czeka, bo muszą kasę przesłać na zagraniczne konto i dopiero jak stamtąd dostaną potwierdzenie, to szykowana jest paczka. U mnie zamówienie średnio idzie 5dni. Nie jest to dużo, ja tam kupuję, bo ceny i promocje są bardzo korzystne. Dobrze, że Grześ złapany... Jeszcze gdyby Lika dała się złapać:/
  12. Trzeba wysłać prywatną wiadomość na stronę i oni wrzucają. To już tyle czasu...
  13. Też zaczynam tak myśleć, Poker choć nie chce mi się wierzyć, że dała się złapać:( Na fejsbuku ma sporo udostępnień. Ogłoszenia na grupie ogólnopolskiej też są... Mam nadzieję, że nie nawiała do Czech... Ale i te lasy są kuszące... może tam gdzieś się zaszyła? Sama nie wiem, boli mnie głowa na samą myśl... Nie wiem, gdzie dać jeszcze ogłoszenia...
  14. Mnie dzisiaj śniła się Likunia... żyła... nie wierzę w sny, ale w ten chciałabym uwierzyć...
  15. Opcja z capnięciem jest wg mnie jedna: jeśli komuś wleciała do jakieś komórki czy czegoś i tam została zamknięta. Może warto podpytać sąsiadów i sąsiadów sąsiadów o taką suńkę i w ręce wcisnąć im zdjęcie suni z namiarami i info o nagrodze, gdyby ktoś zobaczył... Obcemu w ręce złapać by się nie dała, a zwłaszcza gdyby ktoś jąpacnął do samochodu - nie wierzę w to, uciekałaby, a zagoniona w róg straszyła by zębami. Jamor ją złapał, bo się zaplątywała w siatkę. Ona mimo że mogłyśmy ją posmyrać po nosku (ale nas znała) to i tak odskakiwała jak poparzona i zachowywała ogromną czujność. No chyba że faktycznie dokonała się taka metamorfoza w niej u Murki, że na widok obcych rąk nie byłaby czujna i by nie odskakiwała, i nie gryzła (wiem, Państwa nie gryzła, ale to też trochę inna sytuacja). Nie wierzę w to, ale i nie wykluczam tej opcji... bo jej nie znam od tego grudnia,kiedy trafiła do hoteliku, a właściwie od października, gdy wyjechałam i przestałam ja karmić... obym jednak miała rację i oby się nie dała... Być może wróci, ale jak patrzyłam na mapie to jest dość ruchliwa okolica: i Lidl, i stacja BP... tyle niebezpieczeństw... Jeśli zobaczy jakiegoś psa to znowu czmychnie do kryjówki... Boję się, że coś może się jej stać... W porządku,macie rację... panikuję. Panikuję, ale traktuję ją jak własnego psa. Już tak mam z natury, że za bardzo się zamartwiam. A ze stresu zapomniałam, że mam do Pani nr, bo dostałam od Anuli te dane do rejestracji chipa. Zadzwonię, bo i tak nie usiedzę na jednym miejscu. Oczywiście nie dzisiaj, bo późno... Eh, pozostaje czekać... Trzymam kciuki...
  16. Ale pisałaś, że są chętni go adoptować. Myślałam, że to pewne i że dorzucą się do pomocy karmowej. Przepraszam za pytanie, źle zrozumiałam.... byłam pewna że domek jest pewny.
  17. I ja się melduję, bo bardzo lubię mimronkowo:) A Dejzi jest cuuudna! Ludzie chcieli chomika czy co, że dla nich była za duża?
×
×
  • Create New...