Niestety nie mam jeszcze zdjęć. Może w czwartek. W sobotę byłam w schronie, ale brałam jamniczkę na DT i nie było czasu :( Myślę o nim cały czas. Teraz z urlopu wróciła szefowa wolontariatu i pani Ania, która ma wielkie serce dla zwierząt, a jest pracownikiem schronu. Dzięki, że Ty też o nim pamiętasz, to mi daję nadzieję, że to nie ostatni przystanek w jego życiu...