Jump to content
Dogomania

gosia7

Members
  • Posts

    6384
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gosia7

  1. i co z psem?
  2. nie więcej już nie siknął. Te 3 razy i odpukać spokój. Ale wychodzę nawet w środku nocy,jak widzę,że zaczyna się kręcić.Dziś byliśmy 0 2.30.:roll: A to koci tymczas,który szuka domu-proszę ,gdyby ktoś chciał kota-dajcie znać:modla:to grzeczny kocurek,załatwia się pięknie do kuwety,zaszczepiony,odrobaczony,wykastrowany,głośnym miauczeniem prosi o głaski i uwagę człowieka,wciska się pod ludzką rękę...
  3. ludwa,czyli sikanie po sterydzie to normalne??? nikt mnie nie uprzedzał. że po kroplówce to sama wiem,ale nie wiem,że po sterydzie też. Moja kotka [*] brała sterydy kiedyś i nic takiego nie zaobserwowałam. Kango obecnie ma ogłoszenia jedynie odnawiane przeze mnie,głównie na tablicy,gumtree,Cafe Animal. Może powinnam rzeczywiście wykupić mu jakiś nowy pakiet np. u CatAngel z miau (130portali za 15zł o ile dobrze pamiętam). Żeby chociaż tego kota wyadoptować... A tak leją się z moim staruszkiem chorym na pnn,który nie powinien mieć żadnych stresów i serce mi pęka. Kiedyś miałam takiego kociego tymczasa,który potłukł mi szklaną ławę, obalając na nią ciężki drapak. Nie mówiąc o demolce w kuchni,zrzucał wszystkie szkło stojące na blatach tj.cukiernice,szklanki,kubki,wszystko co zapomniałam wstawić do zlewu,wyciągał zaparzone torebki herbaty i gonił je po podłodze brudząc esencją wszystko,zbił 2litry czerownego wina stojącego na blacie zrzucając całą butlę na podłogę.Wszystko było czerwone,myślałam,że sobie w głowę strzelę. I zawsze sobie obiecuję -to już ostatni tymczas. Ani jednego więcej. I znów jakaś kocia czy psia bida wlezie mi pod nogi. Już boję się wychodzić z domu,nie mówiąc o podróżowaniu.Boję się,że znów kogoś spotkam... A teraz oby upchnąć chociaż tego kota, bo z Kango to czarno to widzę...
  4. dziuniek tak bardzo mi przykro, przytulam mocno.Dziękuję Ci bardzo za to,że Kłębuszek spędził ostatnie swoje szczęśliwe 8-miesięcy u Ciebie. I że był kochany. Kłębuszku biegaj bez bólu, już zdrowy za TM.
  5. chyba rzeczywiście wszystkie 3x po podaniu sterydu . Ale nie tuż po. Najdziwniejsze,że on nigdy tego nie robił.NIGDY. Nawet jak był pierwszą noc w listopadzie w mieszkaniu i bał się rano wyjść po panelach z mieszkania,nie sikał aż do 14.00 następnego dnia .Dopóki po pracy nie pojechałam do delf i go siłą nie wyciągnęłyśmy na dwór. A teraz po prostu obudził się ,wstał,zadarł nogę i ...mega kałuża. Chyba z litr sików do sprzątania. Pierwszy raz tak zrobił jak byłam w pracy,więc kompletnie nie wiedziałam o co chodzi po powrocie,skąd ta woda? Dwa drugie razy został skarcony lekkim klapnięciem w zadek i podniesionym głosem. Nie potrafię na niego krzyczeć czy też dać mu porządnego klapa,bo te jego niewinne oczy mnie kompletnie rozbrajają. Poza tym nie mam serca mocniej uderzyć w dupinę,skoro dopiero wycałowywałam,żeby się zagoiła po wycięciu guza. Zresztą on zaraz się kładzie na widok podniesionej ręki czy głosu. Musiał kiedyś nieźle obrywać. Tak więc również kiepsko reaguję na jego wchodzenie na łożko. Wiem,że całe życie spędził na podwórku,na ziemi,a zimą na betonie i mówiąc szczerze nie mam sumienia go zrzucać z łóżka. I cieszy mnie,jak sobie słodko z zadowolenia pomrukuje układając się i kokosząc na miękkich poduszkach. I,że mogę podarować mu trochę luksusu ;) Ale ta wszechobecna sierść mnie wyprowadza kompletnie z równowagi :angryy:. I dodatkowo jeden kot w geście protestu sika na kangusiowa kołdrę. Więc kołdra jest co chwila do prania. Może to także ośmieliło Kanga do sikania w domu. Nie wiem o co chodzi... Panna Marple serdeczne dzięki za Twoją pomoc:loveu:. Telefonów zero. Mam też jednego dorosłego kota do adopcji-także zero zainteresowania. Są także małe kociaki z działek. Ręce opadają. Jestem już bardzo zmęczona.
  6. łapy nadal lizane,niewygojone wg mnie Byliśmy u drugiego weta, stwierdził,że to alergiczne lub reakcja na upał. Dostał jedną dawkę sterydu,już jesteśmy chudsi o 65zł,poprzednio o 30zł,a problem nie zniknął. Każdy wet ma inną diagnozę:crazyeye: Wypis z ostatniej wizyty wstawię wkrótce,z poprzedniej za 30zł nie mam,bo to osiedlowa zaprzyjaźniona wetka,która i tak nas liczy ulgowo,więc nawet się nie domagałam. I obcinała też pazury,a sama ta usługa to 15zł. W dodatku coś się Kangusiowi pomieszało ostatnio i 3x zrobił siku w domu,nie sygnalizując chęci wyjścia na spacer (raz o 2.30 w nocy obudził mnie sik na drzwi pokoju),dzis o 5 rano był na dworzu i o 7 to samo. Siku na podłogę. Mega kałuża.Nie wiem o co chodzi. Fakt,bardzo dużo pije. Oby to nie nerki:roll:. I odkrył jak się wchodzi na nowy narożnik. I wchodzi.I się rozkłada jak stary:diabloti: Nigdy dotąd tego nie robił. Nie miałabym nic przeciwko,ale jak wszyscy wejdą ,nie ma miejsca dla mnie. Mój pies oczyywiście regularnie sypia w łóżku,koty też. A Kango to kawał psa,i np. stąpnie po mnie te 36 kg aż mi dech zapiera. I wszędzie jest sierść. Momentami mam dość.
  7. [quote name='monika083']Gosia, to z banerka to Ben, a nie Pluto, ale Pluto tez ma takie smutne fotki ze schronu. [/QUOTE] przepraszam,pogubiła się stara ciotka:oops:
  8. niestety, bo łapa wdeptuje w co się da na spacerze :roll:
  9. nie wiem skąd te zmiany na łapkach:shake: wet też jakoś wg mnie nie bardzo wie. Wg mnie może od zbyt długich pazurów i złego ustawiania łapy. Do tej pory zdzierał pazury na podwórku sam ,kopał doły,a teraz leżenie na kołderkach i panele:roll: Kango był psem podwórkowym ,przebywał ,wg mnie, stale na dworzu i nie sądzę by krótkie spacery go poodparzały. To nie tyle odparzenia co jakieś guzkowata,spuchnięta stwardniała narośl,która zaczyna się sączyć. Dziś w nocy pewnie bolało,bo o 3 godz. Kanguś się obudził i lizał łapę (i dyszał,bo upał w mieszkaniu niemiłosierny). Ale nie kuleje jak idzie. A przeciwko okładom z sody protestuje,liże i ściąga,zwala. Nie energicznie ,ale powoli i skutecznie. A przykładałam takie duże waciki do pupy dla niemowląt (4razy jak płatek do demakijażu oczu) i próbowałam przymocować gumką (na chwilę,żeby nie uciskało),albo owijać folią-ale wszystko na chwilę i zdejmuje:mad:
  10. ja bym była jednak za przyspieszoną wizytą pa i ponowną osobistą rozmową ,[U]koniecznie w obecności Pana[/U],o nie puszczaniu Lety bez smyczy. Chyba ,że na ogrodzonej działce,boisku szkolnym itp. I może przynieść taką linkę treningową i pokazać jak działa. Albo może niech Pani Wiesława zadzwoni ,albo esperanza,albo ktoś kompetentny acz stanowczy w temacie. Ja już więcej nic nie zrobię. Mogę jeszcze tylko zaśpiewać,zatańczyć i zadeklamować-a wszystko i tak pewnie na nic.
  11. [COLOR=#222222][FONT=Verdana]esperanzo,ja to wszystko wiem... i co z tego? [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]O lince mówiłam w pierwszych rozmowach tel. Ponieważ nie chwyciło,kupiłam i posłałam PRIORYTETEM,jak już wilelokrotnie tu podawałam,smycz automatyczną Flexi 5m, taśma ,nie linka.Wystarczającą wg mnie,jeśli o długość chodzi. Do tego obrożę porządną,która się nie przerwie,nie zniszczy szybko,skórzaną,czerwoną,żeby była widoczna. Do obroży osobiście, przed włożeniem do koperty,przypięłam własnoręcznie zamówioną i wygrawerowaną adresatkę z nr tel. i tekstem "zgubiłam się,zadzwoń tel.xxxx". Zamawiałam tu,może się komuś adres przyda,naprawdę polecam.Szybko i b.tanio. Wszędzie liczą grawerę od litery,tu 12,80zł za całość. Można zamawiać identyfikator(adresówka) mailem i odebrać kurierem.Rewelacja. Ja odbieram na miejscu,bo mam niedaleko.[/FONT][/COLOR] [URL="http://www.grawerstwo.pl/identyfikatory_dla_psow.php"][FONT=Verdana]http://www.grawerstwo.pl/identyfikatory_dla_psow.php[/FONT][/URL] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Wszystko to Leta miała u siebie tydzień po opuszczeniu schroniska. Obroża z adresówką założona-widziałam na filmiku. Reszty nie przypilnuję,nie przeskoczę pewnych rzeczy. Nie mieszkam w Lublinie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Mogę tylko prosić o ponowne konieczne przypomnienie o nie spuszczaniu ze smyczy na otwartym terenie ,na wizycie pa,jeśli będziecie robić. Pani na wizytę pa serdecznie zaprasza. Fakt,bardzo się wystraszyli.Pani sama zadzwoniła z rana i długo przejęta opowiadała mi całą historię. Za to Ją cenię i jestem wdzięczna. Bywają tacy,co ukrywają,nie przyznają się . [/FONT][/COLOR]
  12. i upały ciężko znosi. Zieje okrutnie.A na balkon wołami się nie da zaciągnąć .Z wyjątkiem kiedy dorwie tam miskę z jedzeniem. Czyjąkolwiek tzn.mojego psa,kotów. Wtedy wychodzi na chwilę,opróżnia ją:diabloti: i znów wraca do pokoju.
  13. [IMG]http://i39.tinypic.com/245ixqw.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/302mal1.jpg[/IMG] a tu obrabia kość cielęcą. Jedyną,która zajmuje go na dłużej,ale dostaje rzadko,bo boję się zaparć i innych atrakcji po kościach. A gryzaki naturalne znikają w trzy sekundy.
  14. dziękujemy za wpłaty. Kangulec dostał jakichś mega odcisków na przednich łapach. Wczoraj byliśmy aż u weta z tym,bo zaczęło ciut krwawić i się sączyć. Kanguś liże łapulki. Nie wiadomo od czego to. Pani wet pytała czy zmieniliśmy trasę spacerów? Ale skąd! Chodzi normalnie po chodniku,trawce,a w domu leży na kołderce i panelach. A kiedyś pewnie był na podwórku . Chyba jakiś francuski piesek się z chłopaka zrobił. Dostał antybiotyk podskórnie osłonowo,popryskane miał łapeczki sreberkiem. Mamy zrobić też okłady z sody. Pani wet skróciła pazurki. Może ja za mało je obcinam,ciągle się boję,że ciachnę za dużo i poleci krew. A u weta taka usługa płatna,więc próbowałam dotąd sama. Pozdrawia Cioteczki :p A tu wygląda wyjątkowo pięknie i dostojnie:) [IMG]http://i40.tinypic.com/2qwliew.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/2ro6ts8.jpg[/IMG]
  15. śledzę wątek z ukrycia;) i kibicuję chłopakowi w znalezieniu ds. co do zdjęć do ogłoszeń, to mi jednak cały czas przed oczami stoi jego zdjęcie ze schronu (z banerka) obszczekiwanego i atakowanego przez psy. Na mnie zrobiło i nadal robi największe wrażenie i łzy wyciska. Proponuję zamieścić,łapie za serce.Aż za bardzo. Bo jak znów je zobaczę muszę wejść na wątek i znów się upewnić,że już bezpieczny;)
  16. W 3 tyg. od przyjazdu Leta uciekła. Na spacerze późnym wieczorem, Panu. Została spuszczona ze smyczy ,żeby się wybiegała, bawiła się i ...zwiała. Nie było jej ok.3 godzin. Po tym czasie Pani wróciła z pracy i zaczęła jej szukać. Znalazła. Niedaleko. Letka sama ją poznała i podbiegła. Z początku nie bardzo dała się schwycić. Podbiegała i odbiegała. Cieszyła się bardzo,witała,skakała,aż posiusiała się z radości. W końcu dała się złapać za obrożę. Pan dostał całkowity zakaz wychodzenia z Letką. Pani mówi,że będzie chować smycz,żeby Pan sam nie wychodził. Ochrzan i nerwy były ogromne. Ja po raz kolejny błagałam na kolanach,żeby jej nie spuszczać. Teraz chyba naprawdę sami się przestraszyli,a Pani nocą (Leta znalazła się o.2-3 w nocy) zrobiła karczemną awanturę. Że ona tak pokochała Letkę i umierała z nerwów,że ja tyle razy wałkowałam temat,że wykosztowałam się na smycz itd. Miejmy nadzieję,że drugi raz się to nie powtórzy... Cóż więcej mogę zrobić telefonicznie...?
  17. [quote name='Ewa Gałązka']Pani Prezes z Fundacji Przyjaciele Braci Mniejszych zwraca się z prośbą o kontakt w sprawie wyjaśnienia tych zarzutów i podania konkretnej strony na której jest napisane że schronisko pobiera opłatę 350 zł. za psa tel. 506 403 514 [email protected] przypadkowo weszłam na wątek,dlatego piszę pół roku po jego rozpoczęciu. Otóż i ja potwierdzam,że pani prezes w grudniu zeszłego roku zażyczyła sobie ode mnie (w rozmowie telefonicznej) comiesięcznej darowizny w wysokości 350zł za bezdomnego psa,którego zgodziłaby się przyjąć do schroniska prowadzonego przez Fundację Przyjaciele Braci Mniejszych. Dodatkowo pisemnego oświadczenia o aktywnym poszukiwaniu domu dla psa. Postawiła również wymóg kastracji,wszystkich możliwych szczepień (w tym kaszel kenelowy),kilkakrotnego odrobaczenia preferowanym przez nią środkiem,odpchlenia,przedstawienia zaświadczenia o badaniu kału psa na nosicielstwo,najchętniej również zaczipowania psa. Dodam,że pies został znaleziony w -20 stopniowy mróz na ulicy i na cito potrzebował zaopiekowania pod groźbą przymarznięcia do betonu,na którym spał. Ww wymogów ,jakie postawiono nie spełnia niejeden DOMOWY pies! W jaki sposób w krótkim czasie miał je spełnić BEZDOMNY pies w potrzebie? Jeśli nic się nie zmieniło od tamtej pory (moja współpraca z ww fundacją z oczywistych względów zakończyła się po tym jednym telefonie) ,poddaję pod rozwagę moje doświadczenia innym mającym podobny problem z bezdomnymi psami współpracę z tą fundacją.
  18. Mazowszanka,melduję posłusznie,że ogłoszenie Fiony powieszone na tablicy ogłoszeń w mojej okolicy:lol:. Tak tylko myślę,że gdyby kiedyś udało Ci się dorwać kolorową drukarkę,może bardziej by przyciągało wzrok.
  19. a to dostałam wcześniej:p [IMG]http://i41.tinypic.com/18epe0.jpg[/IMG]
  20. A tu zdjęcie z drugich urodzin Sobiesia w jego ds:lol: dostałam wczoraj:p [IMG]http://i43.tinypic.com/30ct66b.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...