Brodzio staruszek wczoraj uciekł mi z podwórka. Znalazłam zbiega po drugiej stronie drogi przy stawie. Jest tam łowisko, duży ruch, samochody. Ale mi napędził strachu..Zabiłam deskami jedyną- jak mi się wydawało - drogę ucieczki...Dzisiaj szukałam dziadzia znowu. Nie zlokalizowałam, którędy ucieka.