Misiunia wczoraj , jak to przy sobocie, prace porozdawała i pilnowała, żeby się nikt nie lenił. A że potem burza się rozpętała, a ona taka umordowana tą robotą, to nie zdążyła bidusia się wysiusiać gdzie trzeba tylko musiała w salunie i tak ją to przygnębiło,że się obraziła na cały świat i udała się do czytelni podumać.
Dzisiaj jej humory przeszły...