Dzisiaj była u nas wielka nawałnica. Grad, potem deszcz, prawdziwe oberwanie chmury. Do tego burza, pioruny...Misia siedziała z Keciusiową w szafie. Zwykle w szafie siedzi Brodzio, ale chyba go baby przegoniły...
Myślę,że pytanie dotyczące wstawania było skierowane do mnie. Misia na dźwięk budzika zakopuje się w piernaty. Zresztą mina dziewusi na drugiej fotce mówi sama za siebie....
Dziewusia komediantka rządzi na całego. Z łoża wychodzi dopiero w godzinach popołudniowych i zawsze z obrażoną miną. Na spacery kroczy dostojnie lub nie. Opróżnia miski nie tylko swoje i zawsze jest pierwsza w kuchni. Bardzo ją kochamy.
Zamówiłam Marcelkowi 24 puszki za 247zł, niestety i sucha karma i mokra do tanich nie należą. Posłałam Marince fotki i opisy na bazarek. Może jeżeli coś uhandlujemy, to przeznaczymy kasę na jedzonko Prezesa?
Kupiłam Marcelkowi 12 kg Royal Canin Hepatic, ponoć lekka i puszysta, więc nie powinien mieć problemów z gryzieniem. ale pewnie tez puszki by się przydały, żeby miał na zmianę mokre i suche jedzonko.
Gorąco się zrobiło niesamowicie. Misiunia spaceruje wieczorową porą z miną cierpiętnicy. A najchętniej to by wcale nie spacerowała, no może w kierunku lodówki ewentualnie....
Dziewusia to taka pracowita,że wszyscy tu mamy kompleksy...a jak zaczyna zezować to już w ogóle nie wiadomo co robić....
ale news dnia to wejście dziewusi po schodkach do łóżka....