Jump to content
Dogomania

Sylwia i Ares

Members
  • Posts

    138
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sylwia i Ares

  1. Greven, prosimy:modla: My tak bardzo lubimy się bać :diabloti:
  2. Nie wiem czy jest jakaś reguła. Wszystko zależy od pomysłowości psa. Moja ciotka ma psa (trochę podobny do jamnika), który wchodzi po siatce jak po drabinie i w taki sposób pokonuje płot. Co do fundamentu - mam sunię owczarka, która uwielbia kopać doły. Głębokie nawet na ok. metr. Całe szczęście nie kopie pod fundamentem ale pod krzewami. Chociaż ta 2 opcja też mnie nie zadowala.
  3. Ostatnio dostałam od kumpeli ok. 2 kg josery festival. I to był strzał w 10. Moim psiakom aż się uszy trzęsły jak wcinały. To było jak miód na moje serce, bo moje niejadki próbowały już ok 10 karm i zawsze było fe. A tu przełom. Jedno co mnie trapi, że nie chcą jeść josery kids, a festival jest dla dorosłych psów. Ale boję się, że są jeszecze za młode na karmę dla dorosłych. Jak myślicie można ją już podać czy jeszcze poczekać? Dodam, że chłopcy mają 6 i 8,5 miesiąca.
  4. Moje 2 boksie też śpią z nami. I wszystko było ok jak były maluchami, a teraz...jeden waży 25 kg, drugi 20 kg. Już zaczyna się robić ciasno ( mimo że łóżko 200x160). W dodatku często budzę się jak Ares śpi na połowie łóżka, ja na połowie męża, a mąż...częściowo na szafce nocnej. Widok zabójczy. Na szczęście Demon to kulturalny pies i śpi w nogach. Jedno jest pewne, już nadszedł ten czas, ten jedyny. Będzie trzeba... zmienić łóżko :evil_lol::evil_lol: bo chłopcy jeszcze urosną...
  5. Faktycznie o tym nie pomyślałam. Ares i Demon są nawet podobnego umaszczenia (pręgowane - ale Demek jest jaśniejszy). Ale porównać mieszankę asta do mieszanki pudla... Moim zdaniem, osoby tak twierdzące miały coś nie tak ze wzrokiem.
  6. Zgadzam się z tym, że dużo zależy od właściciela. Jeżeli chodzi o wybór miasto - wieś, to też zależy jakie miasto i jaka wieś. Nie można uogólniać. Ja mieszkałam akurat pod Warszawą w dużej miejscowości. Miałam to szczęście, że mieszkałam w bloku z lat 70-tych i było dużo drzew i terenu rekreacyjnego. Teraźniejsze bloki jakie wybudowali w moim mieście są okropne. Blok stoi przy bloku, zero trawki (o drzewach już nie mówiąc) i kawał drogi do terenów gdzie możnaby było pospacerować z psem. 2 lata temu uciekłam na wieś. Jednakże moja wieś to "sypialnia" Warszawy. Mieszka tutaj dużo osób które wybudowało się.Pracują w Warszawie i noclegują tutaj. I wierzcie mi, że na całej wsi jest może 1 prawdziwy gospodarz. Nie ma psów swobodnie biegających. Widok właściciela ze spacerującym psem nikogo nie zaskakuje. Psów na łańcuchach też nie ma. Więc powiem jedno - dużo zależy od chęci właściciela i możliwości terenowych. A możliwości terenowe mogą być zarówno dobre w mieście jak i na wsi. Takie jest moje skromne zdanie.
  7. [quote name='*kleo*']'Ooo, jaki ładny!! To shi tzu?' - spacer z 4-miesięczną yorką. [B]'Zobacz, to na pewno mama z córeczką'[/B] - spacer z obydwiema dziewczynami. 'Jaka ładna yorka (o starszej suczce), a to malutkie to też york? Tak? Taki czarny?' 'Zobacz, cała w kokardkach!!' - papiloty u starszej. No i standardowe pytanie, czy to miniaturki... Ciepło się zrobiło, spacerów więcej i dłuższe, to się człowiek nowych rzeczy nasłucha. Normalnie mi tego brakowało zimą :evil_lol:[/QUOTE] Ja też kiedyś usłyszałam taki komentarz. Byłam z moimi boksiami w lecznicy i czekałam na swoją kolej. Pani która była ze szeniakiem labka spojrzała na moje psy i powiedziała: -"o jakie ładne - to mama z córcią?" Hmmm, wszystko byłoby ok, tylko że to są szczeniaki (6 i 8,5 misiąca) i w dodatku PSY (a nie sunie) :mad:
  8. [quote name='sunshine']ej ja miałam wtedy 6 lat :D hehe[/QUOTE] A ja mam 24 i nadal się boję ciemności.:diabloti: Potrafię o 2 w nocy obudzić męża, żeby ze mną szedł do łazienki, bo pewnie pranie się skończyło, a ja się boję...:crazyeye:
  9. [URL]http://i43.tinypic.com/2yv9bgz.jpg[/URL] [URL]http://i42.tinypic.com/xzxxz.jpg[/URL]
  10. Dobrze, że ja sama nie zostaje podczas kąpieli... zawsze są ze mną psiaki w łazience...:diabloti:
  11. [URL]http://img714.imageshack.us/i/s6000006z.jpg/[/URL] [URL]http://img714.imageshack.us/i/s6000032.jpg/[/URL] [URL]http://img52.imageshack.us/i/s6000020.jpg/[/URL] [URL]http://img52.imageshack.us/i/zdjcie0309.jpg/[/URL] [URL]http://img714.imageshack.us/i/zdjcie0284.jpg/[/URL] [URL]http://img714.imageshack.us/i/zdjcie0297d.jpg/[/URL] [URL]http://img714.imageshack.us/i/zdjcie0264d.jpg/[/URL] [URL]http://img714.imageshack.us/i/zdjcie0196s.jpg/[/URL] [URL]http://img52.imageshack.us/i/zdjcie0309.jpg/[/URL]
  12. [IMG]http://i49.tinypic.com/1127amh.jpg[/IMG] A oto moje potworki Ares - ur 1.08.2009r (na górze) Demon - ur 12.10.2009r (na dole)
  13. Witam serdecznie. A oto moje 2 poczwarki (no dobra - ten z boku to 3 poczwarka) [URL]http://img52.imageshack.us/i/s6000020.jpg/[/URL] A tak w skrócie - nazywam się Sylwia, a to moje pieski w typie boksiów. Ares - 8 miesięcy Demon - prawie 6 miesięcy [URL]http://img52.imageshack.us/i/zdjcie0309.jpg/[/URL] Przez te dwa diabełki - mój domek wygląda jak teren bitwy... Pozdrawiam Wszystkich
  14. No to i ja dorzucę swoje 5 groszy. Ostatnio szłam ze swoimi boksiami na spacer do lasu. Minęłam 2 starsze panie (tak koło 70 każda). Jak tylko je minęłam usłyszałam -Zobacz Zosiu co te mieszczuchy z psami wyprawiają. Mało że na linkach wyprowadzają do lasu to jeszcze odważniki do pyska przyczepiają, żeby był inny. Nie wiem o co chodziło za bardzo, ale się domyślam, że te "odważniki przyczepiane do pysków" spowodowały, że moje boksie mają fafle...
  15. [quote name='Tosa_Inu&Husky']Pewnie że ma trupa w bagażniku:diabloti:[/QUOTE] Czy to wersja ostateczna? trup w bagażniku? Brrr, aż strach się bać...
  16. Boże, jak ja sobie przypomnę pierwszy rok studiów...brrr (chociaż ja jestem po lekarskim WUM, ale weterynaria podobny ma rozkład na 1 roku). Histologia, anatomia... ludzie kochani jak ja wogóle to przyswoiłam?!? Pamiętam też, że ludzie z weterynarii ( w tym moja kumpela) przyjeżdżali po książki do nas do Anatomicum. Pamiętam też, że Paulina (moja kumpela) uczyła się też histologii z Sawickiego (niech żyje nasz profesor):eviltong: Całe szczęście to już za mną:diabloti: A tak na marginesie, też chciałam iść na weterynarię, ale prosektorium ze zwierzętami... Chyba nie dałabym rady. A ludzi to co innego:diabloti: wolałam ich ciachać:diabloti: Wiem, jestem okropna. Cóż, życzę dużo wytrwałości i energii na przyswajanie wiedzy. Trzymam kciuki za nowych weterynarzy :multi:
  17. [quote name='Greven']Nie martwiłyście się, że obiecałam historię i nagle mnie nie ma? :diabloti: To było w moich okolicach, granica zachodniopomorskiego i lubuskiego, wcale nie dawno, bo parę lat temu. Kobieta jedzie samochodem. Nie czuje się pewnie, nie jest wytrawnym kierowcą, drogi boczne, puste, pogoda kiepska. Widzi TIRa blokującego pas ruchu, TIR na awaryjnych. Wymija go z duszą na ramieniu, jedzie dalej. We wstecznym widzi, że TIR zapala światła i rusza. Jedzie za nią. Ona czuje się nieswojo, przyspiesza. Nagle widzi gałąź tarasującą drogę. Zatrzymuje auto. Światła TIRa zbliżają się. Chcąc nie chcąc wyskakuje z samochodu, odciąga gałąź, wraca do auta i szybko rusza naprzód. Z przerażeniem spostrzega, że TIR siedzi jej "na ogonie", zaczyna trąbić i migać światłami. Kobieta ledwo żywa ze strachu dojeżdża do pierwszej z brzegu miejscowości, skręca w pierwsze z brzegu podwórze... a TIR za nią! Otwierają się drzwi szoferki i w jej kierunku biegiem zbliża się kierowca... no to ona pędem do drzwi domu, wali i krzyczy o pomoc. A tymczasem kierowca TIRa wykonuje jakieś dziwne gesty w kierunku jej auta, woła żeby dzwoniła na policję... Zbiegli się ludzie. Kobieta poczuła się bezpieczniej i wtedy okazało się, że *[/QUOTE] No i co się okazało?? Jestem bardzo ciekawa...:razz:
  18. Ja podobnie... zawał murowany. Kiedyś rodzili się odważniejsi ludzie...
  19. [quote name='wilczanda']Wow! Sylwia! Odważny był ten Twój dziadek! Ja bym chyba zawału dostałą na Jego miejscu! :evil_lol: Odwracasz się do człowieka... a tam nic! :lol: Nie, to raczej nie było śmieszne![/QUOTE] Może odważny był, ale ja nie za bardzo wierzę w historię dziadka. Dla mnie to on trochę podbarwił:cool3:. No ale cóż, może i tak było. Ale za to ja cykora podczas przejażdżki miałam solidnego (i solidnego siniaka na plecach):lol:.
  20. No to coś dorzucę do tematu. Mój dziadek mieszkał na wsi pod Chełmem (woj. lubelskie). Dokładnie w Chutczu. Obok jest las, gdzie zginęli powstańcy. Stoi tam pamiątkowy krzyż. Jest wiele opowieści o tym, że tam straszy. Opowiadają, że gniady koń mknie między drzewami, przeraźliwie rżąc. Dziwne odgłosy (jakby ktoś udrzał metalem w metal) itp. Ja jestem realistką i zawsze mnie to bawiło. Do czasu. Jechaliśmy z dziadkiem konno przez las. Kiedy byliśmy blisko krzyż konie zrobiły sie niespokojne. W pewnym momencie konie zawróciły i pogalopowały. A ja oczywiście zleciałam z konia. Stałam blisko krzyża i też słyszałam ten przerażliwy dźwięk (ale może to moja wyobraźnia). Dziadek po jakimś czasie wrócił pieszo. Konia zostawił u sąsiada. Do domu wróciliśmy drogą okrężną, a mój koń powrócił na wieczór. Dziadek w drodze powrotnej zaczął mi opowiadać, że jak jechał kiedyś przez las zabrał autostopowicza. Nie znał go, ale zabrał. Człowiek nic się nie odzywał. A kiedy dziadek odwrócił się ponownie do tego człowieka to już go nie było na wozie. Brrr... A co do innych zdarzeń, to trochę ich było. Jak zmarł mój ojciec, to pies taty przerażliwie wył. Skąd wiedział? Jak tata zmarł 30 km od domu? Poprostu czuł. Z kolei kot wyrzekł się domu. Tata tego kociaka znalazł w koleinie polnej drogi. Sądzimy, że jakieś dzieciaki się bawiły i go tam porzuciły. Tata go karmił zakraplaczem, bo był taki malutki. Kot go bardzo kochał. Po śmierci taty, kot uciekł z domu. Raz go widziałam na polu. Wołałam go, ale uciekł i więcej go nie zobaczyłam. Co do dziadka, to on też miał ukochanego psa - przerośniętego owczarka niemieckiego. Dziadek zmarł w poniedziałek, w czwartek go pochowaliśmy, a w piątek zmarł pies. ZDROWY, MŁODY pies. Który nie był nigdy chory. Duchy - mimo mojego sceptycyzmu, to jednak trochę wierzę. Czasami słyszę jak tata chodzi po kuchni i słyszę cykanie zastawki (tata miał paraliż prawostronny i szuczną zastawkę mitralną). Nero (mój pierwszy pies mnie ostrzega. Zawsze jak ma coś się stać, to mi się śni. Siedzi wtulony w moje nogi i patrzy mi w oczy. Jak się obudzę po takim śnie, to wiem że coś się stanie... Ale się rozpisałam ;)
  21. Koreksonowa to masz szczęście. Ja w zeszłym roku skończyłam medycynę, a ciemności nadal się boję :oops: A co do zdjęcia - hmmm, jakby było to Polska ( a nie Rosja) to powiedziałabym, że to postęp budowy autostrad w Polsce na euro 2012 :evil_lol:
  22. Masz rację, chodziło mi o Josera Emotion Festival. Wyleciało mi z głowy. Możesz też spróbować BARFa, moje 3 psy są na Barfie i powiem, że cenowo wychodzi podobnie. Tylko trochę zabawy z tym.
  23. Możesz też spróbować mielonych żwaczy lub są też sosy do karm np. takie [URL]http://www.telekarma.pl/c4/przysmaki.htm?prod=216&start=0[/URL]
  24. Mam ten sam problem. Na moje psiaki działa...rosołek. Gotuję go z kurczaczka bez żadnych dodatków (ewentualnie trochę warzywek). Przed polaniem suchej karmy podgrzewam troszkę w mikrofali, a potem polewam. Czekam trochę jak namięknie i dopiero daję ( jak podawałam odrazu po polaniu to mi psiury dołek w karmie kopały żeby wypić rosołek ). Gdzieś słyszałam, że są karmy suche, które polewa się wodą i robi się galaretka z kawałkami mięsa (czy coś takiego). Ale nazwy nie znam. Może ktoś podpowie nazwę.
  25. To znaczy, że arthrofos jest kiepski??? Pytam, bo podaję go moim psom...
×
×
  • Create New...